Lord of War (Andrew Niccol, 2005)
#1
There are over 550 million firearms in worldwide circulation. That's one firearm for every twelve people on the planet. The only question is: How do we arm the other 11?

świetny występ cage'a jako handlarza bronią. zaczyna od zera, a kończy w gajerze multimiliardera. film mocno w klimatach wolnorynkowych, co mnie mega zaskoczyło (bardziej nawet niż dobre aktorstwo nicolasa) - in plus oczywiście. nie ma jednak róży bez kolców. momentami odbiór poważnie zakłócały hippisowskie, poprawno-polityczne banały padające z ust żandarma ethana hawke'a. mógłbym się jeszcze poznęcać nad zupełnie niepotrzebną sekwencją oniryczną, wyjaśniającą jak krowa na rowie niedorozwiniętej widowni, że "w Afryce źle się żyje i AIDS panuje", ale w sumie walić to.

'Lord of War' zawiera dwie najgenialniejsze patenty, jakie ostatnio widziałem - rozbiórkę samolotu przez ludność tubylczą (i znowu: opatrzoną całkowicie zbędnym łopatologicznym komentarzem z offu) oraz dźwięk wypluwanych z karabinu łusek przerobiony na odgłos szczęku kasy fiskalnej. bardzo zmyślne, bardzo fajne. nie będzie zapewne wielkim szokiem dla czytelnika, jeśli napiszę, iż anonsowane tu dzieło uważam za nadspodziewanie odważny i gruntownie przemyślany film. pan reżyser bez ogródek ukazuje obłudę organizacji typu ONZ i innych mafijnych molochów. ostro piętnuje również politykę mędrkowatego zachodu, który oddał kontynent afrykański w ręce murzynów, popełniając przy tym aż trzy błędy za jednym zamachem, co się rzadko w historii zdarzało: kartograficzny, ustrojowy i rasowy. super motywem jest to, że cage twardo stąpa po ziemi i nie daje się złapać na naiwne, pacyfistyczne blubranie "obrońcy praw człowieka" w osobie wspomnianego hawke'a. no ok, może pod koniec trochę się zmienia mentalnie (tragedie osobiste), ale bez jaj - wszystko w ramach wiarygodności psychologicznej.

kto nie widział, polecam serdecznie, a kto widział i się nie spodobało - polecam obejrzeć raz jeszcze.

[Obrazek: lord-of-war-5.jpg]

Odpowiedz
#2
Super film, tym razem Cage nieco inaczej zaangarzowany w sprawy niż w Locie skazańców czy Skarbie narodów. I dobrze, bo wyszło ciekawiej.
Hawke'a bym się nie czepiał(jako postaci w filmie), nie wszyscy w filmie muszą iść jedynym właściwym tokiem myślenia. Trochę kolców nie zaszkodzi, zwłaszcza, że raczej nie szkodzą.

Najmocniejszym powodem, by utrzymać prawo do posiadania i noszenia broni przez ludzi jest to,
że stanowi ono dla nich ostateczny środek do obrony przed tyranią rządu.
-- Thomas Jefferson

Odpowiedz
#3
9/10 od dawien dawna (nie było tematu już aby?)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#4
elilhrairrah napisał(a):Hawke'a bym się nie czepiał(jako postaci w filmie), nie wszyscy w filmie muszą iść jedynym właściwym tokiem myślenia.

ty chyba czegoś nie skumałeś. nie o to chodzi, że hawke nie szedł "właściwym" tokiem myślenia. chodzi o to, że hawke reprezentował postawę naiwniaka, który by chciał zaprowadzić pokój na ziemi metodami małego Jasia - pewnie tak samo jak większość widzów przed telewizorami. zamiast czepiać się państw i rządów, handlujących między sobą uzbrojeniem ile wlezie - w majestacie prawa międzynarodowego pod przykrywką ONZ, Unicefu i innych organizacji "dbających o pokój i prawa człowieka", uczepił się biednego cage'a, który robił prywatne interesy - a że w zmowie z władzami to już inna sprawa. cage był skutkiem, a nie przyczyną, czego zdawał się nie dostrzegać idealista o hippisowskim sercu. na szczęście w filmie jest scena konfrontacji oko-w-oko orlova z panem żandarmem, która wiele w tej w kwestii wyjaśnia - dobrodusznemu poczciwcowi hawke'owi wyraźnie opada kopara w zwarciu z ripostami cage'a. potem na dobitkę dostajemy scene z generałem (bankowo wysłannik amerykańskiego rządu) i komentarz staje się zbędny.

Odpowiedz
#5
Czyli dokładnie to co miałem na myśli. Jego naiwność jest dyskredytowana i chodzi mi właśnie o to, że taka demaskacja uprawnia postać Hawke'a w filmie. Drażni ale na plus.
Można by było w ogóle nie dawać takiej postaci i byłby trochę inny film - czy lepszy, nie wiem, na pewno parę scen musiałoby się zmienić. Można było dać i łatwo skopać, a wyszło dobrze.

Najmocniejszym powodem, by utrzymać prawo do posiadania i noszenia broni przez ludzi jest to,
że stanowi ono dla nich ostateczny środek do obrony przed tyranią rządu.
-- Thomas Jefferson

Odpowiedz
#6
Mefisto napisał(a):nie było tematu już aby?

coś mi się zdaje że był :]


co by nie napisać film posiada świetne zwieńczenie całej historii które robi piorunujące wrażenie.

Most people are happy just to get out of jail. I expect to be paid to leave. I'm not a fool. I know that just because they need me one day doesn't mean they won't make me a scapegoat the next. But I was back, doing what I do best.


Odpowiedz
#7
elilhrairrah napisał(a):Drażni ale na plus.

właśnie, że drażni na minus. hawke zawsze drażni na minus. wystarczy przypomnieć sobie 'training day'. w 'lord of war' jest scena idealnie oddająca naiwny tok myślenia valentine'a. chodzi o motyw ze śmigłowcem - cage zleca zdemontowanie rakiet i jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki (zgodnie z prawem międzynarodowym) helikopter z wojskowego zmienia się w ratowniczy i pod taką nazwą figuruje w papierach. a że uzbrojenie leci obok w skrzyni to już bez znaczenia. no więc przychodzi hawke, widzi, co się święci i wyskakuje z tekstem, że przepisy są do bani i jak się uchwali nowy przepis w miejsce bubla, to będzie lepiej. naiwność do kwadratu i ślepa wiara w "mądrość" prawodawców, którzy są bardziej skorumpowani niż przywódcy dyktatur w afryce.

co mi się najbardziej podoba w lord of war, to to, że pomimo sporadycznie występujących, osłabiających wydźwięk całości hollywoodyzmów, reżyser zdołał tak popraowadzić obie postacie, że w zasadzie każdy ważniejszy dialog między agentem valentine'em a orlovem idzie na korzyść tego drugiego. dokładnie to samo było w 'zakładniku' Manna. ot, taki przykład pierwszy z brzegu:

valentine: Nine out of ten war victims today are killed with assault rifles and small arms - like yours. Your AK-47, that's the real weapon of mass destruction.
orlov: I don't want people dead, agent Valentine. I don't put a gun to anybody's head and make them shoot.

po czymś takim valentine milknie - nie wie, co odpowiedzieć. skończyły mu się puste slogany.

Odpowiedz
#8
Jakby się uprzeć, to jeśli coś drażni to zawsze na minus. Owszem mogą razić jego teksty i zachowanie ale taka rola. Tak jakby się czepiać, że morderca w kryminale zabija ludzi... owszem Hawke irytuje, ale tylko tym co mówi jego bohater, jak się zachowuje a nie tym, że źle to robi. To jest właśnie dobre, że irytuje. Pokazane jest, że tym jego poglądom wiele brakuje do rzeczywistości. Nie wygrywa jakaś poprawność polityczna, itp.
Bez niego albo podobnej postaci, zabrakło by krytyki takiego sposobu myślenia.

Najmocniejszym powodem, by utrzymać prawo do posiadania i noszenia broni przez ludzi jest to,
że stanowi ono dla nich ostateczny środek do obrony przed tyranią rządu.
-- Thomas Jefferson

Odpowiedz
#9
Cytat:Bez niego albo podobnej postaci, zabrakło by krytyki takiego sposobu myślenia.

aaa, to co innego:)
valentine to jest taki typowy przedstawiciel wierzących w cudowną moc sprawczą instytucji. i w sumie masz rację - dobrze, że się pojawił w filmie, i dobrze, że został "pokonany".

Odpowiedz
#10
Świetny filmik. Nie mam nic do dodania poza tym, że mój ulubiony tekst to:

You know... There's no discipline with the youth today. I try to set an example, but it is difficult. Personally, I blame MTV.

Padający z ust afrykańskiego dyktatora, który moment wcześniej nonszalancko zastrzelił swojego żołnierza.

Odpowiedz
#11
nikt nie wspomniał jeszcze choćby słowem o wielce oryginalnym prologu. niewątpliwie jedno z najlepszych "intr", jakie widziałem:

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=VHn1zogeyO4[/youtube]

Odpowiedz
#12
i jedno z najlepszych ujęć/sekwencji końcowych.

Odpowiedz
#13
Mental napisał(a):nikt nie wspomniał jeszcze choćby słowem o wielce oryginalnym prologu.

Zbyt oklepane. ;)

Odpowiedz
#14
Prolog czy wspominanie o nim? :)

Odpowiedz
#15
Pan życia i śmierci-posiadacz genialnego intra i chyba ostatniej dobrej roli Cage'a. Niektóre jego teksty są po prostu zabójcze:
-Lądować w afrykańskiej dziczy to jak zaparkować na Bronxie. Tego sie po prostu nie robi.,
-Of all the weapons in the vast soviet arsenal, nothing was more profitable than Avtomat Kalashnikova model of 1947. More commonly known as the AK-47, or Kalashnikov. It's the world's most popular assault rifle. A weapon all fighters love. An elegantly simple 9 pound amalgamation of forged steel and plywood. It doesn't break, jam, or overheat. It'll shoot whether it's covered in mud or filled with sand. It's so easy, even a child can use it; and they do. The Soviets put the gun on a coin. Mozambique put it on their flag. Since the end of the Cold War, the Kalashnikov has become the Russian people's greatest export. After that comes vodka, caviar, and suicidal novelists. One thing is for sure, no one was lining up to buy their cars.
- Back then, I didn't sell to Osama Bin Laden. Not because of moral reasons, but because he was always bouncing checks.
-Co? Rozmowy pokojowe? Przecież broń już w drodze!...Dobra, wasze karabiny polecą na Bałkany. Oni jak obiecują, że będą się bić, to słowa dotrzymują.

Macte.
Jest też parę scen perełek; to Vitalyi zrobił z dragów Ukrainę, koło ratunkowe na Cristol, zmazujące się napisy na dziobie odrzutowca-no coś pięknego.
W drugiej połowie film co prawda traci rozpęd, ale nie traci klasy. Podejrzewam, że gdyby za reżyserię nie odpowiadał scenarzysta, tylko najęty rzemieślnik, byłoby dużo gorzej.

No i zakończenie-nakręcone z jajem, przesłaniem i z przytupem. Brawo.
Wspomniałem o rewelacyjnym drugim planie? O Leto, o Holmie, o Bridget Moynahan? Wspomniałem o tych afro grających Baptiste'ów? Nie? To wspominam.

Wybaczcie chaotyczną wypowiedź, ale cynizm Orlova ciągle mnie trzyma za jajca.
Polecam.

BTW-Mann mógłby wziąć na warsztat handlarzy bronią...

Odpowiedz
#16
Phlogiston2 napisał(a):chyba ostatniej dobrej roli Cage'a.
Ostatnio powraca na właściwy tor: Bad Lieutenant i Kick-Ass.

Sam film oceniam bardzo wysoko, ma kilka naprawdę zacnych scen.
http://www.facebook.com/BLUVISIONPL

Odpowiedz
#17
Kapitalny film! Niccol niezwykle zręcznie miesza dramat z taką zwykłą obyczajówką, a sam film jest niesamowicie wręcz lekki i do tego wciąga niemiłosiernie. Wyszła taka trochę zgrywa (w pozytywnym sensie) zahaczająca gdzieś tam o problem handlu bronią. W dodatku ani na chwilę przez 2h nie zanudza, a i Cage w jakiejś dobrej roli się pojawia. Samo intro nastroiło mnie na świetny film i taki dostałem :)

9/10
"I have a competition in me. I want no one else to succeed. I hate most people." - Daniel Plainview

Odpowiedz
#18
Po latach wróciłem do tego filmu. Ależ dobro. Cóż za kopalnia świetnych cytatów:

,,Spośród szerokiego asortymentu radzieckich arsenałów, największym wzięciem cieszył się automat kałasznikowa model z 1947 roku znanego jako AK-47 lub kałasznikow. To najpopularniejszy karabin szturmowy, ukochany przez wszystkich wojowników. ELEGANCKIE 5-KILOGRAMOWE POŁACZENIE STALI I SKLEJKI nie psuję się, nie przegrzewa ani nie zacina, działa uwalony błotem i zasypany piachem. Tak prosty w obsłudze, że mogą go obsługiwać nawet dzieci... I robią to."

"To, co pracownicy cargo na Heathrow ładują przez cały dzień, niedożywieni mieszkańcy Sierra leone rozładowali w dziesięć minut."

"Niestety, młodzi nie znają żadnej dyscypliny, staram się dawać przykład, ale nie jest to łatwe. Osobiście obwiniam MTV. "

"Wypuszczą mnie z tego samego powodu, dla którego myślisz, że mnie skażą. "

Odpowiedz
#19
Nicolas Cage zagra w sequelu (zatytułowanym "Lords of War"). Bill Skarsgard natomiast wcieli się w jego syna, który jednocześnie będzie rywalem głównego bohatera. Scenarzystą i reżyserem ponownie będzie Andrew Niccol. Oby tego nie spieprzyli zbyt dużym moralizatorstwem.

https://www.comingsoon.net/movies/news/1286755-lord-of-war-2-sequel-gets-title-cast-adds-nicolas-cage-bill-skarsgard

Odpowiedz
#20
zdjęcia z kontynuacji

Cytat:Bohaterem jest Jurij Orłow, niesławny handlarz bronią, który odkrywa, że ma syna Antona. Ten nie zamierza naprawiać krzywd wyrządzonych przez ojca — chce go przebić. Nie tylko sprzedaje broń, lecz także oferuje w pakiecie ludzi, którzy mogą jej używać. Anton gromadzi armię najemników, by walczyć w konfliktach Amerykanów na Bliskim Wschodzie. To historia zaciekłej rywalizacji Jurijego i Antona. Kto przetrwa, gdy ojciec i syn wyruszą na wojnę?







Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Project Hail Mary (2026) reż. Phil Lord i Chris Miller Spoilerowo 50 4,923 15-04-2026, 14:57
Ostatni post: slepy51
  King Kong (1933/1976/2005) Mental 230 48,749 06-04-2026, 19:09
Ostatni post: slepy51
  Idiocracy (Mike Judge, 2005) Mental 29 8,127 05-03-2026, 07:55
Ostatni post: Debryk
  Killing Them Softly (2012) [reż. Andrew Dominik] nawrocki 111 26,661 11-09-2024, 22:58
Ostatni post: Dr Strangelove
  All of Us Strangers (2023), dir. Andrew Haigh Krismeister 9 1,359 23-02-2024, 20:51
Ostatni post: Krismeister
  Blonde (2022) reż. Andrew Dominik srebrnik 83 12,419 14-02-2023, 21:39
Ostatni post: Bucho
  A Perfect Murder (reż. Andrew Davis) jarod 6 3,615 21-05-2022, 22:07
Ostatni post: Gieferg
  The Vast of Night (reż. Andrew Patterson, 2019) Pelivaron 9 2,227 22-08-2021, 19:52
Ostatni post: raven.second
  John Carter (2012) reż. Andrew Stanton Craven 199 45,773 27-01-2017, 02:07
Ostatni post: Mefisto
  The New World / Podróż do nowej ziemi (2005) Gieferg 7 2,532 22-01-2017, 23:38
Ostatni post: Mental



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości