Książki
Posiadam dwie. Bogato ilustrowaną i generalnie wypaśną od strony wizualnej (ogromna ilość całostronicowych kadrów) Paula Duncana dostępna u nas na rynku od dawna oraz niedawno wytropioną Piotra Kletowskiego "Filmowa Odyseja Stanleya Kubricka", w którą się jeszcze za bardzo nie wczytywałem ale już widzę, że jest o wiele bardziej "filmoznawcza" (czytaj: naukowa) od tej pierwszej. Generalnie obydwu zakupów nie żałuję, zwłaszcza że ta polska kosztowała mnie raptem 9 złotych, a tą drugą dostałem ze znaczną zniżką w księgarni, w której pracowała moja ówczesna dziewczyna :) Ale jak dobrze poszukać, to można wypatrzeć ja za jakieś 40 kilka złotych (kilka lat temu nie schodziła poniżej 100 zł).

Odpowiedz
Dzięki!
Tyler Durden napisał(a):to można wypatrzeć ja za jakieś 40 kilka złotych
Na Allegro była za 13 zł. :)

Tyler Durden napisał(a):Posiadam dwie. Bogato ilustrowaną i generalnie wypaśną od strony wizualnej (ogromna ilość całostronicowych kadrów) Paula Duncana
Jaki tytuł?
22.04.2011

Odpowiedz
majlo napisał(a):Na Allegro była za 13 zł. :)
Eee, ale ja mówiłem o tej Duncana a nie Kletowskiego, tego jak dobrze poszukać to można i za 9 złotych wyhaczyć :)

Cytat:Jaki tytuł?
Stanley Kubrick :)
Plus ewentualnie podtytuł: Dzieła wszystkie.

Odpowiedz
Tyler Durden napisał(a):Eee, ale ja mówiłem o tej Duncana a nie Kletowskiego, tego jak dobrze poszukać to można i za 9 złotych wyhaczyć :)
Aha. Ale i tak 4 zł to aż taka wielka różnica nie jest, a nie chce mi się czekać, aż ktoś za 9 wystawi. ;)
22.04.2011

Odpowiedz
Mam takie pytanie: gdzie najlepiej kupować książki?
Moja lokalna biblioteka jest do bani (nic ciekawego tam nie ma), a ja na przykład chciałbym kupić sobie wszystkie pozycje Dennisa Lehane'a. Na Allegro musiałbym kupować od wielu sprzedających, więc może jest jakiś fajny (niekoniecznie Merlin) sklep z dużym wyborem książek?

Odpowiedz
Nie no, jasne, przy czym ja ją dorwałem za tyle w jednej z tych księgarni z tanimi książkami (Centrum Taniej Książki bodajże), raz na jakiś czas warto do nich zajrzeć, bo można trafić na ciekawe tytuły.

Odpowiedz
Hm, zawsze możesz się zaczaić, aż na allegro wskoczy aukcja z jakimś kompletem książek - lub uważnie przeglądać przedmioty pojedynczych użytkowników...
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
Zakładam, że nie wiesz co to The Stanley Kubrick Archives od najefektowniejszego wydawnictwa na świecie - Taschen. Ja kupiłem tą mniejszą edycje(bo większa nie dość, że już dawno nie dostępna, to kosztowała coś koło stu funtów. Chociaż kurde dawali pare klatek z Odyseii na prawdziwym celluloidzie:D) za 220zł w Empiku. Czytam ją sobie po malutku, bo raz, że w oryginale, a dwa, że nie chce jej za szybko skończyć, więc nie powiem co sądzę o całości, ale początkowe rozdziały to dokładnie to czego można wymagać za taką cenę - bardzo obszerne opisy życia Stanleya, samych filmów i ich produkcji, bardzo normalnym językiem pisane, żadnego spuszczania się przy opisywaniu każdego ruchu kamery, przyjemność czytać. O zdjęciach chyba nie musze wspominać, bo można sobie na necie obejrzeć jak to cudownie wygląda.

Odpowiedz
Cormac McCarthy - Przeprawa - książka nie do czytania. Do odłożenia na bok, jeśli czytało się Rącze konie, bo przez pierwsze 100 stron mamy zasadniczo to samo. Znów 16-latek, znów jazda do Meksyku, znów spotkania z tamtejszymi rolnikami, znów uwielbienie do zwierzęcia - tyle że tu miejsce konia zajmuje wilk. I znów zwierzę zabierają źli policjanci i znów trzeba je odbijać. Znów kupa nadętych, nieprawdopodobnych dialogów. W ogóle dialogi w westernach McCarthy'ego to kupa straszliwa, bo dzielą się na dwa rodzaje (w obu rozmawiają wieśniacy bez szkoły i dzieci).

1.

- Spójrz w księżyc. On jest jak dusza orła, która szybuje nad prerią, wolna i niezgłębiona, i ty też jesteś wolny, ale czy jesteś wolny jak orzeł, czy raczej jak wróbel, który żywi się dżdżownicami na tle zielonego słońca? - powiedział chłopiec (lub wieśniak), całą duszą odczuwając wiatr na skórze, chłonąc go, pożerając, zamykając w sobie, na zawsze, na wieki, by nigdy już nie wypuścić tego uczucia z niezgłębionych głębin swego umysłu.

2.

- Wiesz co?
- Nie, nie wiem co.
- Koń idzie.
- Idzie?
- Idzie. Patrz.
- Widzę. Koń idzie.
- Idzie. No.
- To dobrze.
- Chyba.
- Na pewno.
- Mowa.
- No - przytaknął i zapalił papierosa.

Podczas czytania Przeprawy uśmiechałem się bardzo często, zawsze, zdaje się, wbrew zamierzeniom autora.

Odpowiedz
W Drodze też trochę tego jest - może dlatego książka wkręciła mnie na maksa w oryginale, natomiast po polsku już się pośliznęłam
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
W Drodze jest tylko numer 2. Co jest OK, bo to książka o wyniszczonym świecie i zmęczonych ludziach. A nie o nowym świecie i zdobywcach, którzy przemierzają krainę głównie dla zabawy / z misją zrobienia czegoś w imię szczytnych celów, które pasują do całości jak pięść do nosa.

Odpowiedz
Tak, ale czasami moim zdaniem przegina pałę i robi się nadęty że niech go
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
Najbardziej nadyma się buntowniczo łamiąc stylistykę powieści i nie stosując cudzysłowu w dialogach, tylko wplatając je w narrację. W Drodze myślałem, że ma to podkreślić pustkę świata i skrajne zmęczenie bohaterów. W trylogii pogranicza okazało się, że używa tego zabiegu, bo tak i już.

Odpowiedz
Mnóstwo autorów tego używa - ja to akurat bardzo lubię... To bardzo oddziałowuje na rytm tekstu, pomaga trzymać go w kupie, zagęszcza (choć akurat proza McCarthy'ego gęsta nie jest - w takim rozumieniu, w jakim "gęści" są, no nie wiem, Marquez czy Grass), pozwala konsekwentniej wplatać mowę zależną. Ja w ogóle mam wrażenie, że gdyby jeszcze do tych dialogów w Drodze dodać myślniki, to byłoby jeszcze gorzej.

Inna sprawa, że Blood Meridian bardzo chcę przeczytać, ale WL coś się opier..., do teraz na ich stronie nie ma ani okładki, ani daty. Kutwa.
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
Ktoś jakiś czas temu wklejał maila od nich mówiącego, że w styczniu będzie reedycja "Drogi", a w marcu wydadzą "Krwawy południk".

Odpowiedz
[Obrazek: Operacja-Dzien-Wskrzeszenia_Andrzej-Pili...1-88-3.jpg]

polska fantastyka naukowa to fenomen: i literacki, i filmowy. literacki, bo nasi autorzy płodzą genialne fabuły. filmowy, bo nikt ich nie ekranizuje.

właśnie skończyłem czytać Operacja: Dzień Wskrzeszenia autorstwa Andrzeja Pilipiuka. książka opowiada o tym, jak Polska wywołuje trwający 12 godzin konflikt nuklearny, w wyniku którego z powierzchni planety wyparowuje 6 miliardów ludzi. w samej Polsce populacja spada z 40 milionów do raptem dwóch.

mogę powiedzieć jedno: 12 małp, tyle że z większą epą.

książka zaczyna się tak: jest rok 2012. Polską rządzi Partia Postępu i Dobrobytu. prezydentem jest Paweł Citko. w pierwszej scenie widzimy go, jak wybiega z helikoptera i wpada spanikowany do sztabu kryzysowego. sytuacja lekko nieciekawa: cztery godziny wcześniej oddział nazywający siebie "oddziałem X" wtargnął na teren bazy, wymordował personel, zabarykadował drzwi i uruchomił hakerskie programy, aby opanować systemy komputerowe, uaktywnić rakiety z głowicami nuklearnymi i rozpocząć armagedon. motywacja oddziału "X" - nieznana. kim byli członkowie oddziału - nie wiadomo.

jedyna pewna rzecz, to to, że wkrótce dojdzie do wystrzelenia pocisków. na oczach prezydenta główny dowódca popełnia samobójstwo, pakując sobie w łeb kulkę ze służbowego pistoletu.

pierwszy rozdział to prolog - liczy zaledwie kilka stron.

potem następuje cięcie i... Polska, rok 2014 - krajobraz jak z Mad Maxa. ci, którzy przetrwali, pomału zaczynają się organizować: szkoły, obozy i inne. za oknami atomowa zima. służby specjalne łażą po szkołach i rekrutują "ochotników", których zadaniem będzie cofnąć się w czasie i zapobiec wybuchowi wojny. "ojczyzna wzywa". bezpieka werbuje młodych - z domów dziecka albo obozów pracy: anonimowe osoby, za którymi nikt nie będzie tęsknił w razie "niepowodzenia". służby kierują się dwoma kryteriami podczas naboru: znajomość języka rosyjskiego i ponadprzeciętna odwaga.

i generalnie książka nie byłaby wcale oryginalna i zajebista, i mega wciągająca, gdyby nie dwa knyfy:

1. technologia pozwalająca na podróżowanie w czasie jest średnio-doskonała: maszyna umożliwia cofnięcie się tylko o 60 lat albo więcej.

2. w przeszłości - i tera trzymajcie się - jest człowiek, szef rosyjskiej ochrany, który spodziewa się przybycia ludzi z przyszłości: wyłapuje ich i torturuje, wyciągając informacje na temat technologii.

to, co napisałem, stanowi jedynie wierzchołek góry lodowej epy tej książki. fabuła wymiata (w ogóle sam pomysł, żeby Polska sprowokowała atomowa rozróbę to mistrzostwo świata), wszystko bezceremonialnie serwowane, żadnych metafor, pierdół, opisów na 10 stron myśli głównego bohatera i innych dupereli. zwroty akcji kapitalne (np. w pewnym momencie maszyna czasu nawala i grupa "ochotników" ląduje w średniowieczu z okresu dziesiątkowania kontynentu przez dżumę - i nasi bohaterowie zostają pod przymusem "oddelegowani" do zbierania i palenia zwłok).

prośba do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego: skoro wydajecie moje pieniądze na leczenie meneli, alkoholików, narkomanów, budowę stadionu narodowego, wspomaganie bankrutujących spółek, dofinansowywanie PKP, Orlenu i innych molochów-monopoli, skoro dajecie tow. Wajdzie siepe na kolejne denne propagandowe filmy, na które walą autokary pełne emerytów i uczniów państwowych szkół, to może tak łaskawie choć raz, przypadkowo, niechcący, przez pomyłkę ministerialną dalibyście kasę komuś, żeby zekranizował Dzień Wskrzeszenia?

nie?

to nawet dobrze. film dofinansowany z państwowej kasy MUSI BYĆ rzygiem nad rzygi.

reasumując: polska fantastyka rządzi.

Odpowiedz
Skoro zasmakował ci Pilipiuk, to wypożycz koniecznie Rzeźnik Drzew tegoż autora, i zacznij od tekstu pt. "Bunt Szewców"*-dam sobie rękę uciąć, że ci się spodoba. Resztę opowiadań potem.

A jak spodoba Ci się styl Pilipiuka, to możesz zaopatrzyć się w "2586 kroków"i "Czerwoną Gorączkę", w której to
Ogólnie lubię gościa <ok>

Ps. Są na forum jacyś fani Jakuba Wędrowycza?


*Pilipiuk w 2005 kandydował do parlamentu z ramienia UPR.

Odpowiedz
aha, motyw, który mnie zwalił z fotela jak czytałem.

w instytucie na ścianie wiszą tabliczki upamiętniające tych, którym się nie powiodło podczas misji. wygląda to tak:

JAROSŁAW NOWICKI 1981 - 1901
STEFAN BARACZ 1969 - 1901
MARK von OFFENBACH 1972 - zm. PRZYPUSZCZALNIE KONIEC XVIII WIEKU

brilliant!

Odpowiedz
Cytat:reasumując: polska fantastyka rządzi.
Polska fantastyka, nie licząc czterech autorów na krzyż, to szajs nad szajse, a Pilipiuk (obok Ziemiańskiego) jest tego szajsu papieżem. Facet fajne historyczno - archeologiczne prelekcje na konwentach wygłasza, ale znana mi twórczość tego pana to w 3/4 albo oparte na dennym humorze i idiotycznych fabułkach twory (wspominany wyżej Wędrowycz, spora część opowiadań), albo rzeczy max średnie, po lekturze których żal (_!_) ściska z powodu marnotrastwa fajnych pomysłów (cykl Kuzynki, te jego "poważniejsze" opowiadania z osławionym 2584 kroków na czele).
Nie wypowiadam się na temat Operacji, po dotychczasowych doświadczeniach z prozą Pilipiuka unikam jego nowszych pozycji; nie wykluczam jednak, że zdarzył się cud i napisał coś, co przy lekturze nie będzie wywoływało u mnie irytacji. Może nawet w wolnym czasie rzucę okiem, bo nie tylko ty, Mental, to zachwalasz.
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
jarod napisał(a):Polska fantastyka, nie licząc czterech autorów na krzyż, to szajs nad szajse

no skoro tak twierdzisz, to muszę ci uwierzyć na słowo, bo otrzaskany w temacie nie jestem ani trochę. wygląda na to, że po prostu miałem szczęście do polskiego sci-fi. Pilipiuka wcześniej nie znałem. sam bym pewnie po jego książkę nigdy nie sięgnął, gdyby nie rekomendacja.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Szukam książki military 81 21,514 30-01-2021, 20:27
Ostatni post: Paszczak
  Star Wars - książki military 90 22,097 25-11-2017, 21:23
Ostatni post: Kuba
  Ekranizacja książki Raul7 5 3,529 05-06-2017, 12:34
Ostatni post: Snuffer
  Baza adaptacji na portalu książki aniakonda 12 6,988 22-11-2014, 17:34
Ostatni post: aniakonda



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości