The Last Boy Scout (reż. Tony Scott)
#41
Co nowego można dodać... film jest piękny. Joe Hallenbeck - kapitalna postać, jak dla mnie właściwie autorytet.

Nie wspomniana została kultowa scena z papierosem i zapalniczką. Joe jest obity, brudny, nieogolony - wygląda jak szmata, jednak mimo wszystko bije od niego cholerna godność, ponieważ jest honorowy, wierny sobie i z tego czerpie siłę. Mistrzostwo świata.

Szkoda,podobnie jak w przypadku Lethal Weapon, że Warner nie wydał lepszej edycji DVD. Jakieś making of, wywiady, komentarze, cokolwiek.

Odpowiedz
#42
W ogole film przeszedl bez wiekszego echa. Gdyby nie boom video (kiedy gnioty pokroju Amerykanskiego Ninjy zdobywaly uznanie godne samego Ostatniego Skauta :)), poznalbym ten obraz prawdopodobnie teraz. Wielka szkoda, bo wszystko w w tym dziele stoi na niesamowicie wysokim poziomie.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#43
"Bom" means "fuck you" in Polish. ;)

Obejrzałem dziś ten film dwa razy. Świetna rzecz. Shane Black powinien więcej akcji/kryminałów/sensacji pisać. I Iron Mana. :P

Odpowiedz
#44
no właśnie, ktoś wie o co chodziło z tym tekstem, który zacytował Crov? :)
Aktualnie rządzi: ja

Odpowiedz
#45
Myślę, że Joe po prostu potrzebował do żartu jakiegoś obcego języka. Raczej nie chodzi o to, że Joe myślał że "bom" faktycznie oznacza "pierdol się". Zwłaszcza, że ich przeciwnicy nie byli Polakami.

W tym momencie, podczas filmu, przypomniała mi się scena z "The Shield": Vic wpada do pokoju, a następnie obija i zakuwa w kajdanki Ormianina:
ORMIANIN: O kurwa!
VIC: To po ormiańsku "O kurwa!". :)

Odpowiedz
#46
Ostatni Skaut

Bruce Willis przez 1:37, bez SEKUNDY przerwy zachowuje sie jak badass. Jesli ktos myslal, ze McClane jest twardy to nie widzial co robi Joe, ktory prawdopodobnie zre swiatlo, popija je lzami malych dzieci i wydala pioruny. W ogole od miesiecy, a moze i od Kiss Kiss Bang Bang, nie ogladalem filmu ktory ma tak duzo wartych zapamietania dialogow i scen ktore rozdzieraja ekran i krzycza @$^#@^# AWESOME! Tony Scott robi fajne filmy akcji [Deja Vu nakrecil jakis jego wrog, ktos kto kreci film z Willisem nie moze nakrecic Deja Vu].
Minusem jest rola Wayansa, ale on jest do kitu dziedzicznie, jak cala rodzina.
Zreszta wystarczy powiedziec, ze za ten arcyarcyscenariusz odpowiada Shane Black i kazdy powinien leciec ogladac.
I co ciekawe, nie pojawil sie w filmie zaden Denzel Wasinghton, co dziwi jesli zobaczymy kto rezyseruje.

Film do ogladania z dziewczyna [zeby zrozumiala, ze jest zaklamana, jak kazda kobieta], ze znajomymi, do piwa i do masturbacji.

Water is wet, the sky is blue, women have secrets ... who gives a fuck?


9/10!
"Imagine that you could save a family by sacrificing a child... but that you had to explain it to the child. What would you say?"€ -€“ Black Bolt

Odpowiedz
#47
Popraw to "światło" na "błyskawice" jeśli już cytujesz taką mega epę, jaką jest "Braveheart". No i bohaterem "Ostatniego Skauta" jest Joe, nie Joey.
Co do samego filmu:
Ocena za niska, a Wayans dał tak samo czadu jak Willis i stworzył prawdziwą kreację. Psioczenie na niego w tym obrazie jest co najmniej nie na miejscu.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#48
Cytat:Popraw to "światło" na "błyskawice" jeśli już cytujesz taką mega epę, jaką jest "Braveheart".
Hmm, ale nie cytowalem nic. Swietlna wersja to moj wymysl, bo jedzenie swiatla jest bardziej epickie ;P [i oryginal akurat kojarze z Rocky'ego, a nie Bravehearta. Gibsona w sukience dawno nie ogladalem, dobry moment na przypomnienie]
Cytat:Ocena za niska, a Wayans dał tak samo czadu jak Willis i stworzył prawdziwą kreację. Psioczenie na niego w tym obrazie jest co najmniej nie na miejscu.
Nie psiocze. Calkiem dobra rola i swietnie uzupelnia swoim podejsciem Willisa, ale jego maniera gry i bagaz innych rzeczy ktore z nim widzialem [m. in. jakis okrutny serial, ktorym swojego czasu bylem w domu katowany] mnie denerwowaly momentami. Ale masz racje, akurat ta rola mu wyszla. Zreszta whatever, przy Willisie i tak zapomnialem, ze tam byl, nawet jesli to buddy-movie ;P

A ocena taka, bo jak sam pisales w innym temacie:
Cytat:zawiera sporo baboli ale to normalka w kinie z lat przelomu 80/90
Ale ma u mnie niesamowicie mocna 9 i jest to rzecz zdecydowanie do wielokrotnego ogladania. Wyrywa jaja z dupa i kregoslupem mozna by powiedziec.

A taniec Willisa to jedna z najlepszych rzeczy jakie mozna zrobic po_tym_co_zrobil_bohater

EDIT: I tak musiales przenosic, bo odpowiedz nie mialaby sensu bez pierwszego posta, a nie chcialem, zebys jeszcze musial kolejnosc przestawiac czy co tam trzeba robic ;P
"Imagine that you could save a family by sacrificing a child... but that you had to explain it to the child. What would you say?"€ -€“ Black Bolt

Odpowiedz
#49
Po to ci dałem linka do tematu o tym filmie, żebym ja nie musiał bawić się w przenoszenie postów, a ty żebyś kontynuował w odpowiednim wątku. Dżizas :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#50
Mam z tym filmem parę problemów, bo choć najbliżej mu do prawdziwego DH4, to niestety ma sporo wad. Bohaterowie, tak jak w DH2, mówią niemal wyłącznie one-linerami i dowcipami, ale tutaj trudniej to znieść ze względu na Damona Wayansa. Nie lubię tego gościa, zwyczajnie nie lubię. Jest słabym aktorem, nie ma za grosz charyzmy, szarżuje w najspokojniejszych scenach. Do tego dochodzi niesamowicie wkurzająca córka głównego bohatera - o rany, jak ja nie lubię tej postaci.

Ale poza tym... dobry jest ten film, zwłaszcza w drugiej połowie. Nakręcony rewelacyjnie (zwłaszcza początek na meczu). Tony Scott w szczytowej formie, ale Shane Black niestety nie. Mimo wszystko jest tu tyle scen po prostu świetnych, tekstów zapadających w pamięć ("fuck you, Sarah, gdyby nie ci gliniarze, naplułbym ci w twarz"), dobrej akcji i klimatu, że niżej jak 8/10 dać nie mogę. Ale to był materiał na dychę.

BTW: czy tylko mnie wkurza hipokryzja Hallenbecka? Daje w mordę Dixowi za to, że ten chciał zażyć kokainę, a sam chodzi nawalony do nieprzytomności i jest generalnie w nieporównywalnie gorszej formie i sytuacji życiowej m.in. właśnie przez alkohol. Strasznie bezpieczny ten "glina na krawędzi" - politpoprawny do wyrzygu.Uśmiech

Odpowiedz
#51
Moim zdaniem Wayans zagrał bardzo dobrze, szczególnie w scenie opowieści "hipokryci zniszczyli mi życie", którą odnosił właśnie do Willisa. Fajnie wyszło mu sportretowanie dwóch kotłujących się w nim osobowości.

A sam film? Mijają lata, a wciąż podoba mi się tak samo i regularnie go sobie odświeżam. Jeden z tych idealnych obrazów balansujących finezyjnie na granicy akcji i sensacji. Niezmiennie 10/10.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#52
military napisał(a):czy tylko mnie wkurza hipokryzja Hallenbecka? Daje w mordę Dixowi za to, że ten chciał zażyć kokainę, a sam chodzi nawalony do nieprzytomności i jest generalnie w nieporównywalnie gorszej formie i sytuacji życiowej m.in. właśnie przez alkohol.

Nigdy nie patrzyłem na to w ten sposób. Super obserwacja.

Odpowiedz
#53
Proste ma przewagę nad Dixem, nie użala się nad sobą. Dokładnie tak podsumowuje jego żale "jak skończysz użalać się nad sobą to wiesz gdzie są drzwi... Jesteś sukinsynem Język I nie tylko Język

Odpowiedz
#54
Jak to Joe się nie użala nad sobą? Przecież to chodzący "użalacz". Hipokryzja to część tego użalania się, bo gość staje się tym, czego nienawidzi - wrakiem człowieka. Próbuje utrzymać swoje zasady, ale wydaje się, że ma świadomość tego jak mocno upadł i jak bardzo już one się go nie trzymają.

Odpowiedz
#55
W pierwszej scenie po prologu na boisku Joe budzi się i mówi do lusterka wstecznego coś w stylu "jesteś frajerem. Nie uda ci się. Będzie jeszcze gorzej". Jak to nie jest użalanie się, to nie wiem, co nim jest.Uśmiech

Odpowiedz
#56
Przecież wszyscy zgodnie twierdzą, że Joe się użala nad sobą Uśmiech
Robi to tylko po męsku ("Wszyscy cię nienawidzą. Przegrasz. Uśmiechnij się, skurwielu") i doskonale zdaje sobie sprawę, że swoje niepowodzenia może zawdzięczać tylko sobie, a nie jak Wayans, który obwinia cały świat o swoją niedolę.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#57
1991 a mamy 2014 czyli obejrzałem to, ponownie, po jakichś 22 latach od premiery (choć nie wykluczam, że widziałem może z raz, w międzyczasie).

Poprawne filmidło, jak na dziś (wtedy nie robiło większego wrażenia). Ot, sympatyczny sensacyjniak, którego nie można brać na poważnie (momentami miałem wrażenie, że oglądam "Hudson Hawk").

7/10 ale bez zachwytów. Głównie dlatego, że to "staraszkoła" w najlepszym znaczeniu.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#58
też obejrzałem w TV, ale akurat seans mam dość regularnie, bo co 3 lata. Zawsze lubiłem LBS - mega wyluzowany Bruce (ale nie na siłę - jest w tej postaci bagaż i doświadczenie, widać to na ryju i w olewatorstwie), Damon ma być durnowatym cwaniaczkiem i też jemu to wychodzi świetnie. Role dobrane do aktorów dobrze, i osadzone w fabule też, ale w tym wszystkim jest jeden minus, rysa taka: film próbuje być ciężki, przez wspominki o wypadku, dziecku, przy scenie córką, wspomnienia z prezydentem, z dziwką - kurde, trochę tego się zbiera, a przy ogólnym cool tonie opowieści te wstawki przerywają lekki odbiór wcale nie ciężkiego tematu.

Poza tym, to dobry, stary, poczwiwy akcyjniak z dużą ilością onelinerów Uśmiech


- Te spodnie kosztowały 650 dolarów!
- A co, mają, kurvva, telewizor?

7/10
loading podpis...

Odpowiedz
#59
Właśnie na TV puls Oczko

Odpowiedz
#60
W ilu tematach to jeszcze napiszesz?
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Top Gun (1986) & Days of Thunder (1990) reż. Tony Scott Gieferg 95 17,831 19-05-2026, 00:26
Ostatni post: Wolfman
  Man On Fire [1987 i 2004] (reż. Elie Chouraqui i Tony Scott) Gal Anonim 35 9,429 17-04-2026, 01:27
Ostatni post: slepy51
  Unstoppable 2010 (reż. Tony Scott) Martinipl 33 8,476 14-02-2026, 00:37
Ostatni post: Paszczak
  Revenge [reż. Tony Scott] Mental 44 14,506 13-01-2024, 02:32
Ostatni post: Gieferg



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości