Do założenia tematu skloniła mnie wczorajsza rozmowa z Gamartem, który przypomnial mi fajne epizodyczne role Justina Longa, który chyba bardziej mi się w nich podobał niż w jakiejkolwiek dużej roli (choć lubię gościa).
Sednem tematu jest umieszczanie tutaj linków, propozycji, filmików z raczej znanymi aktorami, którzy w jakichś filmach pojawi się w epizodzie, w scenie, w paru małych scenach, ewentualnie w całym filmie w bardzo małej, ale zabawnej/interesującej roli.
Więc kilka z Longiem, którymi wymienialiśmy się z Gamartem:
Zack and Miri Make a Porno
Old Dogs
Idiocracy
Chciałem wrzucić Gary'ego Oldmana w True Romance, ale nie mogłem znaleźć dobrych klipów.
True Romance - Brad Pitt
Entourage - Val Kilmer
Cannonbal Run - Roger Moore (i Peter Fonda oraz Jackie Chan przy okazji)
05-08-2012, 13:16 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-08-2012, 13:24 przez Gal Anonim.)
W Sword of Doom (1966) Toshiro Mifune ma świetne cameo - zbójom myli się lektyka którą chcą napaść. Zamiast na jakiegoś kupca trafiają na Mifune, który w kilka minut wycina w pień ze dwudziestu nieszczęśników, podnosi swoje rzeczy i odchodzi. I tyle go widzieli w filmie.
Jakby tego było mało scena jest genialna estetycznie - walka toczy się w gęstej zamieci śnieżnej.
Obejrzałem ostatnio film Rogera Cormana "Masakra w dniu św. Walentego". Kobiety nie otrzymały tu wiele czasu ekranowego, ale chyba do końca życia zapamiętam scenę z udziałem Jean Hale. Ta nieznana (lecz bardzo ładna) aktorka zagrała w najzabawniejszej scenie filmu, zupełnie nie pasującej do takiego brutalnego kina gangsterskiego. Wcieliła się w postać dziewczyny gangstera, która za jego pieniądze kupiła drogie futro. Gangster popada we wściekłość i rozpoczyna się walka - kobieta walczy o futro jakby walczyła o życie. Niestety nie znalazłem odpowiedniego linka.
10-10-2014, 13:42 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-10-2014, 13:47 przez mariusz.)
Ale to nie było cameo. Bruce Willis miał pełnoprawną rolę. Prawdziwe cameo w Friends miała m.in. Isabella Rossellini czy Robin Williams i Billy Crystal.
(10-10-2014, 14:50)Crov napisał(a): Ale to nie było cameo. Bruce Willis miał pełnoprawną rolę. Prawdziwe cameo w Friends miała m.in. Isabella Rossellini czy Robin Williams i Billy Crystal.
W sumie faktycznie. Bardziej rola epizodyczna niż cameo. Tak czy srak najlepszy epizodyczny występ ze wszystkich. Love Machine przed lustrem rozwala mnie za każdym razem.
Gościnny występ to był, a Bruce pojawił się w dwóch albo nawet trzech odcinkach. ;) Pisząc w temacie "epizod" mam na myśli pojawienie się na chwile - np. w jednej czy dwóch scenach albo w małej roli. A Bruce w tym jest bardzo ważną postacią.
Ale spoko rola, zwlaszcza, ze to jeszcze nim Bruce okazal sie byc bucem. ;)
(10-10-2014, 14:55)Crov napisał(a): Gościnny występ to był, a Bruce pojawił się w dwóch albo nawet trzech odcinkach. ;) Pisząc w temacie "epizod" mam na myśli pojawienie się na chwile - np. w jednej czy dwóch scenach albo w małej roli. A Bruce w tym jest bardzo ważną postacią.
Ale spoko rola, zwlaszcza, ze to jeszcze nim Bruce okazal sie byc bucem. ;)
No rozumiem, rozumiem. Ewentualnie możemy zawsze rozpocząć kolejną dysputę na temat definicji epizodu i cameo. Skoro można było o sci-fi to dlaczego nie o tym? :D
A tak na poważnie to pamiętam, że jeszcze DeVito był niezły, którego występ już NA PEWNO pasuje do tematu o "cameo" ;P