Krótka piłka, czyli mini-recenzje
(07-09-2012, 21:09)Persona non grata napisał(a): Często padają też niezrozumiałe suchary, a czasem jakby dla kontrastu nieoczywiste, ale przemyślane mrugnięcia w kierunku widza.

Przykłady?
Mi tam się podobał, dobra beka, choć jak na Setha to jest rzeczywiście dość sztampowo i nieco przewidywalnie, a końcówka... szkoda gadać. Ale generalnie mocno śmiechowy filmik, który odpręża, a sam misiek rządzi, ergo jestem zadowolony.

7 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
(07-09-2012, 21:42)Persona non grata napisał(a): Wiadomo, że chodzi o to, że zabawa generalnie była bezsensowna, ale to jedna z tych sytuacji, gdy nie wiem czy to miało być śmieszne, czy poważne. Więc traktuję jako taki niezrozumiały suchar.

Cała sala lolowała - mission accomplished!

Cytat:Mrugnięcia np. to najbardziej oczywiste z uchem porwanym "w ostatniej chwili" przez szczelinę między drzwiami i framugą przy króciutkim motywie muzycznym z "Indiany Jonesa" albo rozmowa na temat "Marszu Imperialnego" jakoby był z "Notatnika". Dobra, wiem że to mało "nieoczywiste", ale jestem pewien, że niektórzy ludzie na sali nie skumali.

Ej no, sorry - dajesz znany podkład do kalki znanej sceny, co tu może być niezrozumiałego. To samo z Notatnikiem - chyba wszyscy zakumali, że to theme ze Star Wars. Albo, swoją drogą mistrzowska, kopia z Airplane. Przeciez to dość oczywiste rzeczy. Inna sprawa, że wyraźnie widać, iż MacFarlane dorastał w latach 80, bo praktycznie tylko do nich się odnosi. Z tym, że odnosi się raczej do ikon kina lub filmów szeroko znanych, a nie jakichś indie, o których mało kto słyszał.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
No ok, ale dalej nie widzę co w nich było nieoczywistego? Bo to, że jakaś tam laska (jeszcze pewnie nastolatka?) nie ogarnęła, to mnie mało obchodzi :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
American Psycho - Bale to mistrz, oby po Batmanie wrócił do takiej formy jaką prezentował w Harsh Times, Mechaniku czy właśnie w American Psycho. Wszelkie inne pierdoły dla dzieciaków strasznie, ale to strasznie ograniczają jego warsztat. Film przedni, zagrany perfekcyjnie, scena z egzekucją Jareda Leto po prosto przemocarna, nie zmieniłbym ani sekundy tych genialnych 2 minut:




A najlepsze że taką psychodelię spod znaku krwi i siekier wbijanych w głowę nakręciła kobieta :)

9/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Bully (2001) - czyli jak grupa nastolatków zabawia się w planowanie morderstwa. Mocne, brutalne i dobitne, zawierające sporo elementów z życia wziętych, jak granie na automatach po zażyciu LSD, czy jeżdżenie furką po mieście jako forma imprezy. Inna, wielka zaleta, to praktycznie wszystkie dialogi, które brzmią niesamowicie naturalnie i podejrzewam, że większość z nich powstała na zasadzie improwizacji. Oprócz tego spora doza czarnego humoru i mądrze dawkowane napięcie (szczególnie we wiadomej scenie).

No i poza tym, to bardzo dobre kino, mówiące sporo o młodzieży, szczególnie należącej do tej drugiej kategorii - życie w świecie, gdzie brak ambicji i perspektyw, gdzie prochy, pieprzenie i imprezowanie to sens wszystkiego, gdzie nuda, brak empatii i głupota prowadzą w ostateczności do przykrej kulminacji.

Warto zobaczyć, choćby nawet dla aktorów: Nick Stahl gra tu zapewne najlepszą rolą w karierze, podobnie jak Brad Renfro, pojawiają się także znajome gęby w postaci Leo Fitzpatricka, czy Michaela Pitta (którego rozpoznanie zajęło mi dobre kilka minut). Ponadto reżyseruje gość od Kids (1995), Larry Clark, jakby to było dla kogoś dobrą rekomendacją, a scenariusz powstał w oparciu o prawdziwe wydarzenia.

8/10

Odpowiedz
Syn Frankensteina - film, który mnie zawiódł. Potwór żyje sobie w najlepsze i nikt go nie znalazł przez tyle lat? Nawet sam Frankenstein? Nie no, spoko, pewnie Frankenstein go ukrywał, tylko scenarzysta zapomniał to dopisać do scenariusza (bo z tego co wiem ten film nie ma już nic wspólnego z powieścią?)

Tytułowy bohater tak bardzo nie potrafi kłamać, że wypada gorzej niż bohaterowie sitcomów (co akurat w wypadku tego gatunku seriali jest uzasadnione).

Aktorstwo bez fajerwerków, klimat grozy: nikły (nawet jak na tamte lata), przesłanie z powieści i pierwszego filmu zdaje się tracić na znaczeniu.

5,5/10

Swoją drogą, myślałem, że oglądam mocno średnie zakończenie dobrze zaczętej trylogii, po czym zdziwiłem się, że po tym filmie wyszło jeszcze 5 (słownie: PIĘĆ!) filmów kontynuujących tą "wspaniałą" opowieść. Pewnie sobie odpuszczę...

Odpowiedz
(07-09-2012, 18:06)Gemini napisał(a): Men in Black 3 - Bardzo miła niespodzianka. Oglądałem na jednym wdechu. Spodziewałem się typowej kontynuacji serii, a tu od pierwszej do ostatniej minuty banan na twarzy. No, może nie do ostatniej minuty, ale to akurat plus w tym konkretnym przypadku (nie chcę zdradzać zakończenia). Brolin absolutnie daje radę (kapitalna imitacja Tommy "K" Jonesa. No i bonus w postaci Griffina - klawy gość. Co ciekawe jedynce dałem 6/10, a tu wychodzi, że MIB3 jest lepsze, bo daję:

7/10
Rzeczywiście, bardzo przyjemny film. Jedynkę oglądąłem w sumie za dzieciaka i lubiłem, a dwójkę gdzieś w gimnazjum (choć i wtedy nie zrobiła na mnie wrażenia). Brolin i Smith bardzo dobrze wypadają jako duet, Griffin faktycznie klawy, a Jones to dalej Jones. :) Brakowało mi tylko trochę wiekszego klimatu retro i lat 60-ych (za to podoba mi się, że poruszono motyw segregacji rasowej - delikatnie, bo delikatnie, jak na wakacyjny film zupełnie wystarczająco). Też bym dał siódemczkę na dziesiąteczkę. :)

Odpowiedz
Cytat:(bo z tego co wiem ten film nie ma już nic wspólnego z powieścią?)

Poprzednie też nie miały wiele wspólnego.

Odpowiedz
Disappearance of Alice Creed
Po seansie naszła mnie refleksja:Eddie Marsan powinien spiknąć się z Gemmą, żeby porwać tego trzeciego kolesia. Wtedy oglądało by się ich działania z przyjemnościa, a mi oszczędzono by paru fejspalmów. Koleś(Martin Compston) to pipka niemożebna, zaś tytułowa Alice Creed to niezły strateg, który umie kombinować, i radzi sobie dobrze mimo sytuacji w której się znalazła. Oczywiście taki pomysł na postacie nie jest niczym złym. Można je było rozpisać w inteligenty sposób. Reżyser wolał jednak zająć się twistami, niestety.
Ech, a ten film tak pięknie się zaczynał. Pierwsze dziesięć minut - przygotowanie do porwania, bez słów, bez niepotrzebnych ruchów. Następne pięć minut - samo porwanie. Też bez zbędnych ceregieli, full profeska. Myślę sobie "ale to będzie zajebisty film, oglądam dalej"...i z każdą chwilą poziom opadał. Dna niby nie osiągnął, ale i tak zawód straszny. 5/10

PS. Czy mógłby mi ktoś polecić jakiś dobry film o porwaniu, opowiedziany z perspektywy porywaczy/ofiary, gdzie kidnaperzy to chłodni profesjonaliści? Byłbym wdzięczny.


Hunger z Fassbenderem
Film-fenomen. Przez pierwsze dziesięć minut poznajemy strażnika więziennego, po dziesięciu minutach poznajemy więźniów, oglądamy ich przez dwadzieścia minut, po czym poznajemy Fassbendera i przy nim już pozostajemy do końca. A po drodze padło może 10 słów, nie więcej. McQueen redefiniuje pojęcie surowość; 95% dialogów pada w jednej scenie, w połowie filmu, słów prawie się nie używa, cięć montażowych jeszcze mniej.
Nie mam pomysłu na żadną błyskotliwą refleksję, zmasakrował mnie ten film. Bez ziewania 9/10
PS. Wstyd oczywiście też widziałem.

Jesus Christ Superstar
[Obrazek: images?q=tbn:ANd9GcQq6CloVumKkKTgRmeZ_Zg...whlnFTq8jA]
I don't want your blood money...
7/10

Lato Sama Drugi film Spajka Li zaliczony. Takiego podejścia(zwykłe szaraki widzące w sąsiedzie seryjnego mordercę, wściekły tłum) w serial killer movies nie widziałem, a bardzo mi się to spodobało. Leguizamo, Brody i Sorvino dają tu taki popis umiejętności, że głowa mała, a dwie godziny z hakiem mijają bez chwili nudy. Jedyną wadą jest...serial killer, a konkretnie jego przedstawienie. Rozumiem, że rzucający się po mieszkaniu grubas był na samym początku niepokojący, ale im więcej scen z nim, tym więcej tracił. Układanie z klocków słów, które przed chwilą się wypowiedziało...na wafla to? Przypomniała mi się niesławna scena z "Katynia", gdy Małaszyński recytuje to, co sam przed chwilą raczył napisać.
David Berkovitz miał, poza scenami morderstw, jedną dobrą scenę:
Enyłej, warto było. 8/10


Body Double Choć główny bohater momentami zachowuje się dziwnie, a fabuła jest kiczowata i ma trochę dziur, to jednak klimat jest MEGA. Nie ma to tamto; MEGA i koniec. Jeśli nowy film De Palmy o lesbijkach będzie miał w połowie takie rozbuchane kadry i taką
muzykę, to już kupuje bilety. 8/10
PS. Scena z wiertarką morduje.

Odpowiedz
Waxwork - grupka znajomych odwiedza gabinet figur woskowych, w którym znika kilku z nich. Potem znikają kolejni. I jeszcze następni. To wszystko.
Lekki horror, umieszczony w dość ciekawym otoczeniu. Gabinet figur woskowych jest wielkim pomieszczeniem, gdzie figury odtwarzają różne scenki grozy. Niby nic takiego, ale jeśli ktoś się za bardzo zbliży do do tych figur, zostaje wciągnięty do ich "świata". Jeśli więc ofiara podejdzie do scenki przedstawiającej figurę mumii przy grobowcu, trafi do egipskiego grobowca, gdzie mumia urwie mu głowę. Jeśli podejdzie do scenki, gdzie wampir pochyla się nad ofiarą, trafi do zamku wampira i tak dalej. Sympatycznie to wygląda i można odnieść wrażenie, że cały film będzie właśnie taką "antologią" opowieści grozy, jak kilka innych filmów.
Niestety.
Mimo to można obejrzeć wieczorkiem przed snem.

6/10

Odpowiedz
O obu częściach fajnego Waxworks założyłem kiedyś temat, jakby co :) - Waxworks (1988) & Waxworks II (1992)

A z innych ciekawostek: przy okazji odkryłem, że istnieje alternatywny względem tego wątek dotyczący Cabin in the Woods.

http://forumkmf.pl/Thread-Cabin-in-the-Woods

https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
Kentucky Fried Movie (1977) - reż. John Landis

Ten film to najwyraźniej ojciec "The Onion Movie", dokładnie taka sama idea zlepienia kilkunastu niepowiązanych ze sobą krótkich materiałów filmowych mających stanowić fragment ramówki jakiejś stacji telewizyjnej. W przeważającej mierze są to materiały absurdalne, często bezsensowne i przede wszystkim prześmiewające ówczesną telewizję i kino. Dostaniemy tu fragment porannych wiadomości prowadzonych w stylu "Kawa czy herbata", kilka trailerów filmowych m.in. filmu akcji pt. "Kleopatra Schwartz" o Żydzie i Murzynce, którzy stworzyli najbardziej morderczą parę w historii kina oraz filmu porno "Katolickie uczennice w kłopotach!", ponadto zaliczymy wizytę w kinie 5D oraz wywiady i mnóstwo reklam totalnie bezsensownych produktów (np. Stowarzyszenia Umarłych - "W ubiegłym roku w Stanach Zjednoczonych umarło 800 tysięcy Amerykanów, co stawia śmierć na pierwszym miejscu przyczyn zgonu w kraju."), najdłuższą sekwencję stanowi z kolei półgodzinna parodia "Wejścia smoka" i to chyba najmocniejszy punkt tej produkcji, choć spokojnie można by go trochę skrócić i zdynamizować. Całość, podobnie jak w "The OM" jest nierówna, ale ogląda się całkiem szybko i przyjemnie.

Mocne 6/10.
"Byłem królem traktorzystów przy wyrębie lasu na cały Oregon i sąsiednie stany, a królem szulerów od powrotu z Korei i nawet królem opielaczy groszku na farmie w Pendleton - więc pomyślałem sobie, że skoro już mam być wariatem, to też muszę być pierwszym i najlepszym." Randle McMurphy

Odpowiedz
Summer of Sam to chyba najlepszy film Spika - potem jest Girl 6. Zresztą, jego filmy trzeba umieć oglądać.
loading podpis...

Odpowiedz
Serio? Ja bym powiedział, że zdecydowanie 25th Hour, a potem długo długo nic (nie że jego pozostałe filmy są do bani, ale ten przewyższa je o kilka klas).

Odpowiedz
Racja, 25th Hour, chociaż Summer of Sam i Malaria nie zostają mocno z tyłu.

Odpowiedz
a mnie właśnie z całej filmografii Summer of Sam przypadł najbardziej do gustu (ogólnie jego kino bardzo, bardzo lubię). Może to za sprawą narracji, może za sprawą niesamowitej Sorvino. Ciężko mi powiedzieć, dlaczego ten powolny film tak na mnie działa. I trzeba dodać, że Spike świetnie prowadzi aktorów w każdym filmie.
loading podpis...

Odpowiedz
Zapomnieliście o "Do the Right Thing".

Odpowiedz
Dokładnie. Bardzo dobre jest też "He Got Game", "Crooklyn" to też całkiem dobra rzecz.

Odpowiedz
Eeee tam... Nie jestem wielkim fanem jego czarnych filmów :)

Odpowiedz
Sleepy Hollow - tak jak military mówił fabuła przypomina Scooby Doo, znajduje się też kilka typowych burtonowych zagrywek - wybałuszone gały wiedźmy niczym z "Pee Wee Herman Adventure", powykręcane drzewka,na końcu Katrina ma suknię ala Beetlejuice, Depp jako wyjęty z innej bajki outsider. Jeździec świetny, gdyby tylko jeszcze nie kręcił mieczem i toporkiem jak kołowrotek i głowa Christophera Walken nie grała piranii... ogólnie źle nie było, jest lepiej niż to co teraz Burton odwala (choć liczę, że Frankenweenie będzie powrotem do dawnej formy).

P.S. Swoją drogą Jeffrey Jones strasznie się roztył od czasów "Amadeusza".

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 242,981 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,790 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,200 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,446 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,743 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,346 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 721,741 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,157 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 324 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
5 gości