Dead Man Down
Mierzwiak, to pisał "zwykły człowiek", a nie jakieś krytyk jebany :)

Odpowiedz
Recki na imdb autorstwa "zwykłych ludzi" bardzo, ale to bardzo zachęcające. Pojawiły się porównania do filmów Mela - "Payback" i "Edge od Darkness".

Odpowiedz
[Obrazek: exclusive_dead_man_down_poster_131589_a_13650032.jpg]

Odpowiedz
Duński reżyser, odpowiedzialny za szwedzką wersję „Dziewczyny z tatuażem”, zrobił swój pierwszy angielskojęzyczny film, napisany przez amerykańskiego scenarzystę, z Irlandczykiem w głównej roli wcielającego się w Węgra. Kosmopolityzm, dziwko.

Nieco dziwny film, mieszający widzowi w głowie. Zaczyna się od sceny akcji, takiej współczesnej, odrobinę efekciarskiej, może nie w stylu hollywoodzkich strzelanek, ale jednak efekciarskiej, z wpadającym w ucho kawałkiem w tle i ogólnie dość relaksującym klimatem. Myślę sobie: „ah, więc to będzie takiego rodzaju sensacja, no dobrze, może być”. A tu nagle gatunkowy twist. Przez następną godzinę z hakiem można zapomnieć o strzelaninach. Zamiast tego mamy przyzwoite kino zemsty, a raczej rzecz o dążeniu do tej zemsty, połączone z fajnie poprowadzonym wątkiem uczuciowym, śledztwem prowadzonym przez jednego z bohaterów szukającego ukrywającego się w ich szeregach wroga, oraz kilka pomniejszych wątków. Brzmi to może strasznie skomplikowanie, ale nie jest przekombinowane, napisane z głową, trzyma się kupy, a co najważniejsze, wciąga. A potem mamy finał i scenę rodem z typowego kina akcji - bohater wpada samotnie półciężarówką do chaty pełnej wrogów i robi im Johna McClane.

Nieprzystające do siebie nieco elementy, ale same w sobie bardzo dobre. Finałowa scena akcji zrealizowana jest zawodowo, z pazurem, energią, technicznie i emocjonalnie bez zarzutu. Ale gryzie się z tym, co było przez większość filmu. Klimatyczny thriller sensacyjny, którego bohater zdawał się powoli zmierzać do realistycznego finału, na ostatnim zakręcie przeskoczył na inny tor, finiszując jako John Rambo. Dramatu nie ma, oglądało się to z dużą przyjemnością, ale niespójność filmu źle świadczy o reżyserze.

Ale obejrzeć warto. Oprócz tego, że to przyzwoite kino sensacyjne, to do tego dobrze odegrane. Farrell co prawda leci na auto-pilocie, ale już Noomi Rapace stworzyła ciekawą, niejednoznaczną postać, której los nie jest nam obojętny. Świetny jest też Dominic Cooper, który jest u progu wielkiej roli, na razie wciąż nieco błądzi, ale potencjał ma gość duży, jak dotąd jednak lepiej mu wychodziły drugoplanowe postacie, tak też jest i w tym wypadku.

Podsumowując, warto rzucić okiem, bo wciąga fabularnie, cieszy wizualnie zdjęciami, przemycono do niego kilka interesujących pomysłów i obsadzono utalentowanymi aktorami, ale w gruncie rzeczy to jednak przeciętniak, o którym za jakiś czas będą pamiętać tylko miłośnicy gatunku.

Odpowiedz
Tyler, czyli co - będę szczęśliwy po seansie czy raczej smutny? ;)

Odpowiedz
Powinien się spodobać. Nie wiem skąd marudzenie na artystyczne zapędy albo głupie twisty. Ani jednego ani drugiego nie stwierdziłem, chyba niektórzy już tak przywykli do współczesnej jankeskiej papki, że normalnie, niespiesznie, prowadzona narracja w środku filmu jest od razu "kinem z ambicjami".

Odpowiedz
A zatem jest gut. Jeszcze tylko pytanie: podobieństwa do "Payback" albo "Age of Darkness" stwierdzono?

Odpowiedz
Do tego pierwszego, to tak raczej średnio, bohaterem zupełnie inna motywacja kieruje, co wpływa na całą historię. Tego drugiego wciąż nie widziałem. Dobrze, że mi przypomniałeś, najwyższa pora nadrobić, dorzucone do listy. Tak na marginesie, skoro już o Gibsonie i Paybacku wspomniałeś, to tak w ramach ciekawostki wspomnę, że niedawno widziałem w kinie swoisty remake ze Stathamem i... Jennifer Lopez: Link :)

Odpowiedz
Tyler Durden napisał(a):Niestety od momentu pojawienia się JLo film skręca w nowym kierunku, robi się radośniej, mniej poważnie, nieco w stylu filmografii Mela Gibsona z pierwszej połowy lat 90., co jest o tyle zabawne, że w niczym to nie przypomina „Payback” z końca lat 90, w którym wcielał się w Parkera. Tak, tego samego Parkera co Statham.

Gibson wcielał się w Portera a nie Parkera ;)
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
Racja, musiało mi to umknąć przy pisaniu, ale postać ta sama, w wersji z Gibsonem zmienili mu nazwisko.

Odpowiedz
Wychodzą już pierwsze ruskie dvd ripy. Na szybko ściągnąłem jeden i poskakałem po scenach. Dobre to jest. To, co widziałem, było dobre. Colin spoko, panna jeszcze lepsza. Mam mega chcice, żeby obejrzeć całość, ale poczekam na lepsze wersje.

Odpowiedz
(07-05-2013, 20:25)Tyler Durden napisał(a): Racja, musiało mi to umknąć przy pisaniu, ale postać ta sama, w wersji z Gibsonem zmienili mu nazwisko.

A w oryginale z Marvinem, też. Ciekawe po co.

(04-05-2013, 23:30)Tyler Durden napisał(a): ... niedawno widziałem w kinie swoisty remake ze Stathamem i... Jennifer Lopez:

To są 2 filmy, na podstawie 2ch książek, tego samego autora.

W ramach ciekawostek -
Cytat:Several of Westlake's novels have been made into motion pictures: 1967's Point Blank (based on The Hunter) with Lee Marvin as Parker (changed to Walker); 1968's The Split (from the book The Seventh) with Jim Brown as Parker (changed to McClain); , The Outfit with Robert Duvall as Parker (changed to Macklin), ; Slayground with Peter Coyote as Parker (changed to Stone) in 1983; ; Payback in 1999, the second film made from The Hunter, with Mel Gibson as Parker (changed to Porter); Parker in 2013, based on Flashfire, with Jason Statham as Parker.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
(09-06-2013, 23:24)shamar napisał(a): To są 2 filmy, na podstawie 2ch książek, tego samego autora.
Wiem, że dwie różne książki, ale oba filmy wychodzą z tego samego motywu (i wokół niego się kręcą) czyli oszukanego na kasie Parkera/Portera, który później w imię zasad mści się za to. W okolicach premiery kinowej to sprawdzałem, ale już nie pamiętam czy podobnie było w książkach.

Odpowiedz
To wygląda na to, że Parker to taki Adaś Miauczyński. W każdym filmie - kim innym.

Bo inaczej nie rozumiem zmian nazwiska. To by mogła być seria wielu filmów. A tak wychodzi niepowiązana drobnica.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Świetny film, trzymający od początku do końca równy, dawno niewidziany w sensacji poziom. Zero europejskich jazd, smęcenia, patrzenia się tępo w ściany i eksperymentowania z formą. Klasyczna opowieść o zemście w klimatach najlepszego amerykańskiego kina moralnego niepokoju. Bez przesadyzmu w żadnym kierunku - akcja rozwija się powoli i naturalnie, ale nie ma jej za mało. A kiedy już jest, reżyser również nie traci fasonu. Film idealnie wyważony, nakręcony przez kogoś, kto czuje temat bardzo dobrze. Poproszę jeszcze kilka takich.

8/10
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Jakieś minusy (bez spojlerowania pliz)?

Odpowiedz
CGI krew w paru momentach i kobitka bardzo hollywoodzko oszpecona. Ma parę ledwo widzialnych kresek na twarzy, a dzieciaki krzyczą za nią potwór :)

Ogólnie ciężko się do czegoś przyczepić. Może jeszcze raz czy dwa reżyser nie dał czadu, choć mógł. Ale powiedzmy, że to takie tam błędy "amatora".
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Cytat:Ma parę ledwo widzialnych kresek na twarzy

[Obrazek: tumblr_m68urwQAiZ1qeksb7o1_500.jpg]


Odpowiedz
W samym filmie jest to mało wyeksponowane. Bez początkowej sugestii, że jest "oszpecona" to bym nawet tego nie zauważył :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
9 na 10.
9 k u r w a na 10.
Pierwszy film od niepamiętnych czasów, na który się mega nakręciłem przed obejrzeniem, i który w 99% spełnił moje oczekiwania. Po prostu świetna amerykańska sensacja z super satysfakcjonującym finałowym rozpierdolem. Jedyne, czego mi brakowało, to jakiejś fajnej muzy w stylu Manna.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Dead for A Dollar (2022) reż. Walter Hill nawrocki 15 2,000 06-09-2022, 14:57
Ostatni post: RagnarMartens
  Those Who Wish Me Dead (2021) reż. Taylor Sheridan Crash 64 9,414 06-06-2021, 09:26
Ostatni post: Snappik
  Martwi prezydenci [Dead Presidents] Don Vito 7 3,796 20-06-2015, 22:32
Ostatni post: nawrocki
  Dead Man's Shoes Stark 4 2,228 15-01-2012, 04:04
Ostatni post: Mental
  I'll Sleep When I'm Dead (reż. Mike Hodges) Mental 13 3,263 23-05-2009, 16:07
Ostatni post: Abraxas



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości