(10-09-2016, 15:56)Mental napisał(a): Film z Affleckiem nie wyjdzie poza ramy gangsterskiej sztampy. Ten podgatunek jest martwy, nic nowego czy interesującego nie da się z niego wykrzesać.
Po masie filmów gangsterskich z lat 20.,30. i ostatecznym podsumowaniu w postaci 5 sezonów Boardwalka widzę naprawdę mało sensu w kręceniu kolejnego.
Nie zgadzam się - wszystko zależy od scenariusza. Jeśli jest dobry, a film przy tym świetnie wyreżyserowany, to wyeksploatowany setting nie będzie miał większego wpływu na ocenę. The Town było dobre, pomimo wyrażnego powielania motywów, podobnie jak Argo.
Przecież świetne kino gangsterskie zrobił Mendes. Tam wciąż jest miejsce na ciekawą historię. Wszystko zależy, jaką drogę obierze reżyser. Afleck, jak osądzam po trailerku, poszedł w kierunku nowoczesnej akcji portretującej lata 30te. No serio, nie wiem czy do dobry myk, mam duże obawy.
Niby zapowiada się super, ale jakoś nie ufam Wheatleyowi. Facet coś tam potrafi, ale jak do tej pory jego wszystkie filmy na papierze i trailerach wyglądały na coś dobrego, a potem okazywały się mocno rozczarowujące. Pocieszam się tym, że ma tutaj zgraję utalentowanych i popularnych aktorów i lekką konwencję, więc nawet jak rozczaruje, to i tak obstawiam, że będzie to jego najlepszy film.
Ten nowy Affleck wyglada naprawde slabo - zbyt wystylizowane to wszystko, tani cosplay z pretensjonalnym zacieciem. Afflecka w bialym jebotku nawet nie skomentuje. Cienizna.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
Koncentracja wyłącznie na film Afflecka, a obok trailer do The Promise, reżyser, który już świetnie zekranizował jedno ludobójstwo "Hotel Rwanda", teraz zajmuje się innym i pewnie będą protesty ze strony Erdogana i tureckich nacjonalistów. Wokół tego filmu jeszcze będzie głośno.
Mega nijako ten nowy Affleck wygląda, kojarzy mi się to z Gangster Squad, ale szansę dam, bo coś mi mówi że agencja od trailerów po prostu odwaliła tu kaszanę i wyrządza filmowi dużą szkodę, niemniej ani Affleck, ani Saldana mi do tych realiów w ogóle nie pasują.
(12-09-2016, 10:22)Martinipl napisał(a): Jak napisałeś o tej agencji, to mi się natychmiast trailer Drive przypomniał... HAHAHA Kino akcji, pościgi, strzelaniny, wyścigi i kaskaderka... :D
Nie wiem czy ktoś wstawiał już tu ten trailer, ale i tak wrzucam bo jest dobry.
Tak w ogóle to zanosi się na jeden z najlepszych filmów roku.
"It can't be bargained with. It can't be reasoned with. It doesn't feel pity, or remorse, or fear. And it absolutely will not stop... ever, until you are dead!"- Kyle Reese
Albo jeden z najgorszych. Nie wiem co zapowiada się gorzej - fabuła, Will Smith, niezła obsada nie mniej irytująca niż Will Smith, bo w jakichś tandetnych rolach?
A ten Free Fire to jedna "śmieszna" strzelanina przez cały film?! Jedyne co wygląda umiarkowanie intrygująco to Murphy grający najwyraźniej inaczej niż w 9/10 ról, w których go widziałem.
Dość dobrze przyłożyli się do obsady jeżeli chodzi o wygląd bohaterów. To jednak rodzi obawę, że szukali sobowtórów zamiast dobrych aktorów i aktorstwo może tutaj kuleć. No, ale jeśli chodzi o samego Tupaca, to wiecznie żywa jest dyskusja, czy Marcc Rose nie byłby lepszą kandydaturą niż Demetrius Shipp Jr. - oczywiście jeśli chodzi o wygląd, bo nie mam pojęcia jakie mają zdolności aktorskie.
"Byłem królem traktorzystów przy wyrębie lasu na cały Oregon i sąsiednie stany, a królem szulerów od powrotu z Korei i nawet królem opielaczy groszku na farmie w Pendleton - więc pomyślałem sobie, że skoro już mam być wariatem, to też muszę być pierwszym i najlepszym." Randle McMurphy
Jedynka była świetna. To... wydaje się wymouszone i raczej nie ma szans, żeby się w ogółe zbliżyło.
Choć niesamowite jest to, jak ten grubas wyrósł - jest taki sam tylko... większy./
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.