Ankieta: Jak oceniasz film?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
It makes Attack of the Clones look like Citizen Kane
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Star Wars: The Rise of Skywalker (2019) reż. J.J. Abrams
W Disney Lucasfilm widać zawsze musi być jakaś równowaga: Puszczą dobry zwiastun The Mandalorian, to wręcz w tym samym czasie wyjeżdżają z tym okropnym plakatem z animowanym Palpatinem. Pojawia się wieść o serialu z Obi-Wan Kenobim z Ewanem McGregorem, to chcę się trochę fanbojskie serduszko pocieszyć, to jednocześnie przypominają, że powstaje trylogia Riana Johnsona i tych idiotów od Gry o Tron. Zapowiada się "Mroczna Rey", tylko po to, aby od razu wytłumaczyć, że to tylko wizja. 
Czasami można odnieść wrażenie, jakby się sami sabotowali. 

Co do tego zwiastuna, to nie ma co wiele mówić, gdyż raczej najbrutalniejsze z perspektywy filmu ze Star Wars w tytule jest, że nie budzi on większych emocji. Jest parę ładnych ujęć, ale te to nawet The Last Jedi miało, jak dla przykładu manewr Holdo. Wyglądało to ładnie, ale jednocześnie było głupie i niszczące zasady tego świata. A ujęcie z Niszczycielami to mi się najmniej podobało, gdyż wchodzi ono w zasadę: WIĘCEJ WIĘCEJ WIĘCEJ!!! Ale jak już pojawiają się pytania, że tak potężna flota, sobie gdzieś tam czekała, to czemu nie wykorzystano jej wcześniej? Ba, skoro Imperator miał taką flotę, czemu nie użył jej przy Bitwie o Endor? Nie wspominając, że pojawia się kolejna bolączka tej trylogii, a mianowicie akcja dzieje się wiele lat po Powrocie Jedi, a rozwój technologiczny się zatrzymał. Wiem, że to już geekowskie narzekanie, ale wystarczy sobie popatrzeć na różnicę z Niszczycielami między Zemstą Sithów, a Nową Nadzieją. A tutaj też jakieś 20/30 lat minęło i co mamy kilkudziesięcioletnie Gwiezdne Niszczyciele jako super zagrożenie. To trochę tak jakby podczas II wojny światowej korzystano ze sprzętu z I wojny światowej. Tylko, aby było straszniej, to byłoby go kilkakrotnie więcej.

I na koniec to mnie jeszcze zastanawia początek gdzie mamy typowe "Remember Star Wars?". Tylko dlaczego zrobili to w kolejności jak filmy powstawały, a nie w kolejności filmowych wydarzeń, czyli od I Epizodu do VI? Chociaż przynajmniej dobrze, że już nie ignorują istnienie prequeli. 
I na koniec jako fanboj Zemsty Sithów muszę wrzucić to. Według mnie to teaser idealny łączący obie trylogię, ale także pod względem emocji, doboru muzyki, ujęć itd. Pamiętam jak się ekscytowałem, kiedy się ukazał:

/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
Dość powiedzieć, że obejrzałem zapowiedź dziewiątki bez jakiejkolwiek reakcji, a przy tym teaserze do Zemsty Sithów pojawił się uśmiech, bo całość oddaje emocje i jest po prostu nieporównywalnie lepiej zmontowane.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.

Odpowiedz
(26-08-2019, 17:44)Lawrence napisał(a): Tylko dlaczego zrobili to w kolejności jak filmy powstawały, a nie w kolejności filmowych wydarzeń, czyli od I Epizodu do VI?
To akurat nie jest wcale takie głupie, po prostu postawili na "Wszystko zaczęło się wraz z Nową nadzieją, a skończy na EIX". Ma to sens.

Początkowy montaż to zero absolutne jeśli chodzi o jakiekolwiek emocje i poczucie zbliżającej się wielkiej konkluzji. Gdyby ludzie odpowiedzialni za nową trylogię mieli pomysł na nią, czekalibyśmy na EIX nie mniej niż na Avengers Endgame.

Odpowiedz
[Obrazek: yd59o4qofti31.png]
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.

Odpowiedz
Zaorane jak lewactwo Korwinem Oczko

No dobra, są już jakieś komcie w internecie warte uwagi?

Odpowiedz
Darth Rey!!!
Jaram się jak lawa na Mustafar!
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Całe szczęście, że jest Mandalorian, bo to coś wygląda jak totalne gunwo.

Odpowiedz
Czy ktoś może pamięta, czy włodarze LucasFilm mówili już wcześniej o tym, że IX ma być zwieńczeniem nie tylko trylogii, ale całej sagi?

Bo to trochę dla mnie wygląda tak, jakby próbując ratować pozostawiony przez Riana Johnsona bajzel (a w mniejszym stopniu zapoczątkowany przez Abramsa), wymyślili sobie, że IX będzie kulminacją dziewięciu filmów. Stąd Palpatine i ten jego „wielki plan”, o którym nikt w dwóch wcześniejszych częściach nie wspominał. Ktoś w tym wątku nawet zresztą pisał, że grunt pod pojawienie się Palpatine’a powinien być przygotowany w VII i VIII. A tak, to może nie wystarczyć czasu ekranowego na sensowne pokazanie tego wszystkiego. 
But then again… sensowne, to ostatnie słowo, które przychodzi na myśl w kontekście Sequel Trilogy. 

Czekam z pewną dozą ciekawości, ale nie na zakończenie historii, a na próby wyprostowania fabuły w ostatniej trylogii. Moża (w co baaaaaaardzo wątpię) po seansie IX okaże się, że Snoke, First Order, Palpatine i cała reszta wątków jednak ładnie pospina się w całość... To jednak raczej marzenie ściętej głowy.
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.

Odpowiedz
Tak na wzruszenie ramion. Najciekawsze jest to, że po opisach jakoś nie spodziewałem się pełnoprawnego zwiastuna. Dziwne, że po chłodnym przyjęciu Last Jedi kampania nie obiecuje ciekawszej fabuły, a dalej idzie w jakieś zapowiedzi i niedopowiedzenia, internet po raz kolejny wydaje się nie trząść od analiz.

Odpowiedz
jaki pełnoprawny jak 3/4 to stare ujęcia
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
(26-08-2019, 18:00)Mierzwiak napisał(a): [quote='Lawrence' pid='606887' dateline='1566834266']]To akurat nie jest wcale takie głupie, po prostu postawili na "Wszystko zaczęło się wraz z Nową nadzieją, a skończy na EIX". Ma to sens.

Z takiej perspektywy to może i tak. Tylko że jak już ja bym się tym zajmował, to bardziej patrzyłbym jako koniec historii, która zaczęła się właśnie od Epizodu I. Starałbym się z tego zlepku scen ułożyć jakąś historię, podwaliny, pod wielki finał.
A to ci otrzymujemy na początku to dla mnie chaos bez ładu i składu. Mamy wycinki dla zasady "Remember Star Wars?". Ale nie wnoszą one nic, jak chociażby wyładowanie tam Boby Fetta, który wszak nie jest żadną postacią pierwszoplanową. I jest tam pewnie tylko dlatego, że fani go lubią.

I choć wiem, że pewnie to nie J.J. Abrams montował ten zwiastun, to jednak w tym chaotycznym zlepku czuję jego ducha. Postaram się to wytłumaczyć, przy czym wiem, że to trochę nieładne. Gdyż nie znając człowieka osobiście i wyłącznie na podstawie jego filmów i wypowiedzi tworzę jego psychologiczny portret, który nie musi być pozytywny.

Ale do rzeczy, czasami odnoszę wrażenie, że dla J.J. Abramsa Gwiezdne wojny są bardzo przedmiotowe. Odnoszę wrażenie, że dla niego SW, to Sokół Millennium, to pustynna planeta, to kantyna, to TIE-Fighters itd. Czyli ogólnie RZECZY. Pewne przedmioty, narzędzia, które składają się na ten świat. I trochę odnoszę wrażenie, że te rzeczy przysłaniają mu historię. Nie twierdzę, że ja wiem czym są Gwiezdne wojny i jak je należy interpretować, do nich podchodzić. I wiadomo strona wizualna jest ważna, ale jednak historia była dla mnie najważniejsza i najciekawsza i to ona mnie wciągnęła, zauroczyła.
I tak ten zlepek scen z wszystkich filmów nie ma żadnej siły, gdyż nie łączą się one w jakąś emocjonalną całość. To bardziej to przedmiotowe i powierzchowne patrzenie, gdzie jak Gwiezdne wojny, to musi być Sokół Millenium, Gwiazda Śmierci, Boba Fett był cool, a z preqeuli lubimy Dartha Maula.
Oczywiście to moje gdybanie, ale szczerze to nawet jak tak J.J. postrzega Gwiezdne wojny, to nie jestem jakoś wściekły, zły na niego, a bardziej jest mi go żal i przykro, że widzi tylko ładne opakowanie, a nie dostrzega co jest w środku. Smutny
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
Ale ty masz zupełną rację. Abrams i Johnson traktują to co jest tłem tego świata, jak głównego bohatera.

Pustynne planety, miecze świetlne, gwiazdy śmierci, lasery, jasna i ciemna strona, to wszystko to dla nich kwintesencja Star Wars.

Ludzie odpowiadający za tworzenie tych filmów głoszą te puste slogany, że te filmy są o rodzinie i tak dalej, tyle, że tego nie widać i tak samo są prowadzeni bohaterowie nowej trylogii. Oni też mówią o rzeczach z którymi utożsamiają ten świat, o wojnie, o rozdarciu pomiędzy jasną i ciemną stroną, o nadziei, ale brak w tym jakiejkolwiek szczerości i treści.

Gdy obserwujemy jak Anakin opuszcza matkę by wyruszyć w świat i widzimy jak później umiera ona na jego rękach, a on walczy z samym sobą oraz strachem przed stratą kolejnej bliskiej mu osoby, to możemy się z tym identyfikować i widzimy jak samotny w tej walce jest Anakin. Jego rozdarcie pomiędzy dobrem i złem jest dzięki temu prawdziwe bo kryją się za tym emocje.

Niestety tego samego nie możemy dostrzec y u Kylo, który jest zły i rozdarty bo taki był Vader.

Gwiezdne Wojny Disneya są puste i tyle.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.

Odpowiedz
(27-08-2019, 16:00)marsgrey21 napisał(a): Niestety tego samego nie możemy dostrzec y u Kylo, który jest zły i rozdarty bo taki był Vader.

Gwiezdne Wojny Disneya są puste i tyle.

Nawet gorzej, bo on niby jest zły, ale chciałby być taki true zły i martwi go to, że ciągnie go do światła.

No ja pierdole.

Odpowiedz
Tak było w TFA. Mam wrażenie, że po TLJ Ren już jest troche inną osobą. Bez tego dylematu.

Odpowiedz
(27-08-2019, 16:00)marsgrey21 napisał(a): Gdy obserwujemy jak Anakin opuszcza matkę by wyruszyć w świat i widzimy jak później umiera ona na jego rękach, a on walczy z samym sobą oraz strachem przed stratą kolejnej bliskiej mu osoby, to możemy się z tym identyfikować i widzimy jak samotny w tej walce jest Anakin. Jego rozdarcie pomiędzy dobrem i złem jest dzięki temu prawdziwe bo kryją się za tym emocje.

Jeśli w kontraście do twojej trylogii ludzie zaczynają chwalić prequele to wiedz, ze jest naprawdę źle.

Odpowiedz
Jechanie i nabijanie się z prequeli było może edgy parę lat temu, ale ta moda trochę minęła. I w sumie to jest jedyną dobra rzecz jaką wyniknęła z Disney Star Wars, że ludzie zaczęli przychylniej patrzeć na prequele. Wiadomo czasami musimy coś stracić, aby to docenić.

I wiadomo pewnie tutaj można wyciągać jakieś internetowe hasła o aktorstwie Jake'a Lloyda, że Lucas nie potrafi kręcić itd. Ale dla mnie to jest bardzo emocjonalna, ładnie nakręcona scena. Wiadomo muzyka Williamsa gra tu ogromną rolę.


I właśnie od tej sceny zacząłbym moją kompilację scen ze Gwiezdnych wojen, gdybym miał montować ten trailer.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
(27-08-2019, 17:34)Lawrence napisał(a): Jechanie i nabijanie się z prequeli było może edgy parę lat temu, ale ta moda trochę minęła. I w sumie to jest jedyną dobra rzecz jaką wyniknęła z Disney Star Wars, że ludzie zaczęli przychylniej patrzeć na prequele. Wiadomo czasami musimy coś stracić, aby to docenić.

I wiadomo pewnie tutaj można wyciągać jakieś internetowe hasła o aktorstwie Jake'a Lloyda, że Lucas nie potrafi kręcić itd. Ale dla mnie to jest bardzo emocjonalna, ładnie nakręcona scena. Wiadomo muzyka Williamsa gra tu ogromną rolę.


I właśnie od tej sceny zacząłbym moją kompilację scen ze Gwiezdnych wojen, gdybym miał montować ten trailer.
Moda modą, prequele są po prostu słabe. To, że na tle disney wars wyglądają nieco lepiej nie zmienia faktu, że to kiepskie filmy.
Nie lubię sequeli i wkurwia mnie to, co robią z tą marką ale jedno muszę im przyznać - przynajmniej nie są tak nudne jak prequele ;v

Niemniej jednak po finałowym filmie, który zapowiada się niezwykle gównianie, będę pewnie oceniał prequele wyżej od trylogii disneya.
Przynajmniej są w miarę spójne.

Odpowiedz
Cytat:prequele są po prostu słabe.
Co nie przeszkadza jednemu z nich być najlepszym filmem serii Język

Odpowiedz
(27-08-2019, 20:59)Gieferg napisał(a):
Cytat:prequele są po prostu słabe.
Co nie przeszkadza jednemu z nich być najlepszym filmem serii Język

ROTS też jest słabe. Ten film jest napakowany akcją; upchnięto do niego wszystkie najważniejsze wydarzenia, przez co z automatu jest mniej nudny ale to nie znaczy że to dobry film.

I mówię to jako ktoś, kto dorastał w czasach gdy prequele były w kinach Język

Odpowiedz
W ROTS zdarzają się dobre momenty (jeden z nich poniżej), ale generalnie to tylko "troszkę" lepsza forma niż TPM i AOTC. Większość emocji robią wydarzenia, które niejako były wpisane jako do odhaczenia i które każdy fan chciał zobaczyć. Kiedy film miał wgłębić się i pokazać coś "od siebie" - oh well, kończyło się to CGI fikołkami McDiarmida.

Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  The Mandalorian - serial (Disney+, 2019-) Kuba 847 123,067 24-05-2026, 14:28
Ostatni post: Scheckley
  Star Wars (temat ogólny) Megaloceros_____ 2,395 334,839 19-05-2026, 23:20
Ostatni post: simek
  Star Wars: Episode II - Attack of the Clones (2002) reż. George Lucas Mierzwiak 140 35,275 21-01-2026, 21:19
Ostatni post: Bucho
  Star Wars: Starfighter (2027) reż. Shawn Levy Spoilerowo 22 1,057 22-09-2025, 09:00
Ostatni post: Scheckley
  Star Wars: Episode III - Revenge of the Sith (2005) reż. George Lucas Tyler Durden 643 82,793 24-08-2025, 00:26
Ostatni post: Żółte Krzesło
  Star Wars: Episode I - The Phantom Menace (1999) reż. George Lucas Corn 312 79,601 05-05-2025, 18:18
Ostatni post: Mefisto
  Star Wars: Skeleton Crew (Disney+, 2024) Pelivaron 7 1,329 14-01-2025, 01:23
Ostatni post: slepy51
  Rogue One: A Star Wars Story (2016) reż. Gareth Edwards [SPOILERY] Juby 1,494 245,431 06-01-2025, 16:13
Ostatni post: simek
  Star Wars: Prequel Trilogy (I-III) military 560 114,189 02-11-2024, 18:28
Ostatni post: slepy51
  Star Wars: Original Trilogy (IV-VI) Mierzwiak 929 156,602 20-10-2024, 15:02
Ostatni post: Lashly



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości