The Expanse (Syfy / Amazon, 2015-)
#21
Pysznie :)

Odpowiedz
#22
Bobbie, Drummer i Ashford! Mała rzecz, a cieszy.

Odpowiedz
#23
Pełen zwiastun!

Odpowiedz
#24
A gdyby ktoś potrzebował przypomnienia co się do tej pory działo.

Odpowiedz
#25
Pierwszy odcinek zaliczony - zmiana z SyFy na Amazon jest bardzo widoczna, sypnęli groszem i to nie mało, wszystko wydaje się jakieś takie... bogatsze. Większe. Pełniejsze, o, a przy tym zmiany względem książki (która była przecież kosmicznym westernem!) są tylko na plus. Fajnie, fajnie, oglądam dalej, strasznie mnie ciekawi jak ta kosmiczna gorączka złota się potoczy :)

Edytka:
Cały sezon obejrzany, jestem bardziej niż zadowolony. Zmiany na linii książka-serial są bardzo widoczne i w sumie wszystkie są na plus, całość jakoś tak lepiej wygląda i jest pozbawiona większych głupotek i motywów wydających się być wziętych z dupy. Kolonizacja zaczyna się na całego, tzn. zaczęłaby się, ale "ci na górze" pilnują i nie wpuszczają nikogo, bo tereny są jeszcze zbyt nieznane i potencjalnie zbyt niebezpiecznie, jedynie jeden statek kolonistów wylądował na planecie, a teraz dołączyli do nich naukowcy. Konflikt Ziemia-Pas przeniósł się na nową planetę, a w samym Pasie także się dzieje niezbyt wesoło, podobnie jak na Marsie i Ziemi.
Nie jest to jakieś wielkie kino, czy serial który wstrząśnie telewizją, tylko bardzo solidna, rzemieślnicza robota, z sympatycznymi postaciami i naprawdę rewelacyjnym worldbuildingiem. Wiadomo, kto jest zły a kto dobry, bluzgi lecą ostro, krew też (za wyjątkiem nieważkości, wtedy po prostu... jest), historia starożytnych kosmitów i ich wynalazków dodaje smaczku - no fajne to, fajne.

Odpowiedz
#26
Nadrobiłem pierwszy sezon.

Przyjemne patrzydlo, technicznie pewnie mogłoby być lepiej, a reżyseria to najczęściej taka typowa, telewizyjna robota bez polotu, ale rzecz jest dosyć wciągajaca, chociaż prawdziwy potencjał zdradza dopiero w okolicach ósmego odcinka. Ogólnie trzy ostatnie są bardzo dobre i pozwalają dostrzec, czym ten serial mógł się stać w kolejnych, tak bardzo wszędzie chwalonych sezonach.

Mam mały problem z postaciami - żadna nie przykuwa uwagi. Mamy nijakiego Holdena, mięśniaka, laskę, której imienia nie mogę zapamiętać i pilota. Wszyscy na ten moment są mi raczej obojętni, chociaż ten pierwszy miał jedną, fajną scenę w końcówce sezonu, wiec jest nadzieja na to, że może wykrzesze coś z siebie w następnych. Na drugim biegunie zaś krąży Thomas Jane i to on jest tutaj najlepszą i najciekawszą postacią, ale nie wiem na ile moja sympatia do Millera wynika z tego, jak jest napisany, a na ile z sympatii do Jane'a i ogólnie archetypu noirowego detektywa, na którego ewidentnie jest tutaj kreowany. No, wyróżnia się jeszcze Jared Harris, ale strasznie go mało póki co.

Wątki na Ziemi to straszny ziew, im ich było mniej, tym serial zyskiwał. Na szczęście twórcy chyba też w pewnym momencie to zauważyli, bo zaczęli je ograniczać do paru krótkich scen na odcinek. Intryga wydaje się na ten moment podążać w dość interesującym kierunku, ogólnie serial złapał fajny rytm, szkoda tylko że dopiero w końcówce, dlatego też dla pierwszego sezonu ocena to jakieś 6/10, z zaznaczeniem, że odcinki 1-7 to max. 5/10, zaś 8-10 to już mocna siódemka. Zobaczymy, co dalej.

Odpowiedz
#27
Załoga Roscinante może nie jest szczególnie charakterystyczna, ale nazywanie Amosa po prostu mięśniakiem jest trochę krzywdzące. W końcu to brutalny socjopata, który mimo wszystko stara się postępować właściwie i jest do bólu lojalny. W kolejnych sezonach jest pod tym względem ciekawiej, m.i.n. dzięki Ashfordowi i Drummer.

A co sądzisz o największej zalecie Expanse czyli worldbuildingu? 

Odpowiedz
#28
Podoba mi się to, że w większosci przypadków lokacje nie odlatują w jakieś dziwne rejony i faktycznie można uwierzyć, że tak to by mogło wyglądać, jeżeli nasz świat wyewoluowałby w tym kierunku. Ogólnie nie ma kiczu saj-fajowego nadmiaru, gadzedziarstwo jest w pełni uzasadnione i nie wtrąca się za bardzo do fabuły. Nie będe strugał magistra od fizyki, ale wydaje mi się, że tworcy unikają jak mogą naukowej ściemy, a przynajmniej nic rażącego nie rzuciło mi się w oczy. Doceniam też drobiazgi, takie jak chociażby buty grawitacyjne, bo to pójście na skróty, ale z gracją. Jedyne, co mógłbym zarzucić, to że czasem scenografia za bardzo jedzie sterylnością filmowego studia, ale to też wpisuje się w jakiś sposób w designy miejscówek.

Napięcie na linii Ziemia - Pas - Mars wygrane bardzo sprawnie, wszystko co najważniejsze wyłożone bez zbędnych zawiłości, ale też bez operowania łopatą i tłumaczenia na siłę.

Odpowiedz
#29
(20-12-2019, 17:36)nawrocki napisał(a): Na drugim biegunie zaś krąży Thomas Jane i to on jest tutaj najlepszą i najciekawszą postacią, ale nie wiem na ile moja sympatia do Millera wynika z tego, jak jest napisany, a na ile z sympatii do Jane'a i ogólnie archetypu noirowego detektywa, na którego ewidentnie jest tutaj kreowany.

To kwestia Jane + tego, ze nie jest aż tak przerysowany noirowo jak w książce. Ciekawe co powiesz o nim po drugim sezonie.

Amos zdecydowanie robi się fajniejszy. Naomi w czwartym sezonie zrobiła się irytująca, podobnie jak Avasarala, która się stała własną karykaturą. Natomiast o dziwo Holden w czwartym sezonie zrobił się sympatyczny, a był takim smutnym pizdakiem do tej pory.

Ogólnie czwarty sezon miodzio. O dziwo szalenie mnie zaangażował emocjonalnie. Worldbulding to jak zwykle ozdoba tego serialu i tu widać, że sypnęli kasą, sceny walk w zero-G gdzie trupy "wiotczeją" przyczepione do podłogi butami - miodzio! Ashford i Drummer to rewelacyjny duet. Lojalność, wspieranie jej nawet po tym jak podjęła inną decyzję, no pychota. Świetnie też wypadło to jak marsjanom świat stanął na głowie... W sumie wszystkie wątki dość ciekawe, a finał jednocześnie zamyka serię, otwiera wątki na dalszy sezon ale bez takiego chamskiego urwania, więc jak dla mnie bombeczka.

Odpowiedz
#30
Holden był spoko już w drugiej połowie trzeciego sezonu, zwłaszcza jak zdawał się popadać w obłęd.
Jestem na razie po dwóch odcinkach i jest dobrze, ale muszę się zgodzić, że zepsuli Avasaralę. To kiedyś była jedna z moich ulubionych postaci, a teraz zredukowali ją do ciągłych fucków i szarogęszenia się. Za to Gorman jako Murtry jest świetny, nieoczekiwanie wyciszony i rzeczowy. Tym bardziej uderza moment z "a to była groźba". Piękne.

Odpowiedz
#31
Tak. Wielkie brawa za łotra. Rewelacyjnie napisany i zagrany.

Odpowiedz
#32
Serial się ładnie wyrabia w drugim sezonie. Fabularnie jest bardziej zwarty i ma zdecydowanie mniej zapychaczy niż pierwszy, co warte zaznaczenia, bo jest dłuższy o trzy odcinki. Wątek Millera i jego śledztwa zwieńczony w bardzo zadowalający sposób, w dodatku finał tego odcinka od strony czysto technicznej to chyba najlepsze, co do tej pory zaoferowali twórcy. Reszta sezonu również o wiele rzadziej straszy telewizyjnym budżetem, wręcz przeciwnie, większość miejscówek wyglada naprawde spoko, widać też że nie celują w zbytni rozmach w ukazywaniu świata, ale też nie szczędzą widoczków, kiedy jest taka potrzeba.

No i historia nadal fajnie się rozwija, wszelkie motywacje głównych bohaterów też zdają się wybrzmiewać o wiele lepiej.

Odpowiedz
#33
Taki trochę meh ten czwarty sezon, mimo wszystko. Dwa ostatnie odcinki świetne, ale generalnie wieje trochę nudą. Pojawia się mnóstwo nowych, nieciekawych postaci i ich absolutnie nie interesujących mnie wątków, a całość tak trochę na siłę ubarwiona jest piętrzącymi się problemami, które sprawiają, że niby dzieje się dużo, ale generalnie fabuła stoi w miejscu. Wątek polityczny - mordęga (Avasarala była irytująca już wcześniej, ale teraz to po prostu postać, której chce się wpuścić srogi wpierdol). Wątek Marsa - chyba przepisany z innego serialu, bo tak pasuje do reszty jak pięść do nosa. Plus za nowego zwyrola. Minus za odstrzał mojej ulubionej postaci pobocznej. Zepsuli też trochę Naomi, której wyraźnie brakuje już tego pazura i głównie snuje się smutno gdzieś w tle. No i szkoda, że tak malo Millera, choć podobnie jak moja ulubiona postać poboczna, dostał ładny finał.
Nie wiem jak to się ma do książek, ale cały czas nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że z większym budżetem przyszło większe lanie wody i przeciąganie fabuły jakby miała trwać kolejne 5 sezonów. Trzy pierwsze może i wyglądały biedniej, a sam początek nie fascynował, ale były konkretniejsze, a akcja nie tak smętna. Tutaj mamy głównie gadanie i przerzucanie się truizmami i nawet sceny z największym potencjałem dramatycznym zostają bezpiecznie ucięte gadaniem. Zabrakło mi też jakiegoś pierdolnięcia - nie ma go na nowej planecie, mimo wielu okazji do nastąpienia jakiejś wolty. Nie ma go też w zakończeniu, przy którym przewróciłem trochę oczami. No ale zobaczymy co z tego będzie.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#34
Dla mnie najlepszy sezon to trzeci, ale czwarty trzyma dobry poziom 1 i 2 serii. Zaskoczyło mnie że serial wcale się nie zmienił za wiele, tak jakby można było się spodziewać po tym jak dostali większy budżet i swobodę twórczą, czyli seks, przemoc, bluzgi, odcinki mogą być dłuższe/krótsze. A wszelkie zmiany w serialu są wprowadzone na tyle subtelnie, że jakbym nie wiedział co się działo za kulisami po 3 serii to nawet bym tych zmian nie zauważył, poza panią polityk o której wspomniałeś, ale o tym później.

Odcinki trwają 45 minut, może kilka minut dłuższe, czyli tyle co trwały, jedyne różnice widać w dialogach, gdzie zaczęły się pojawiać przekleństwa. No i poziom efektów specjalnych się podniósł, ale też nie aż tak bardzo, bo efekty specjalne w poprzednich sezonach też były na dobrym poziomie.  Widać że twórcy serialu nie chcieli The Expanse zmieniać, nie stał się serial rozbuchaną produkcją z dużą ilością efektów specjalnych. Nie zachłysnęła się ekipa możliwościami jakimi dostali od Amazon i gdyby nie te kilka bluzgów, jedna scena erotyczna i sporo scen nakręconych w formacie 16:9, które robią wrażenie swoją epickością, to bym nawet nie zauważył zmian jakie zaszły w tej produkcji. A bałem się przed seansem, że twórcy tak się zachłysną swobodą twórczą i większym budżetem, że serial zmieni sie w rozbuchany blockbuster, a to wciąż to samo The Expanse i ci samo bohaterowie co wcześniej, co mnie cieszy. Choć w przypadku jednej postaci zmiany, jakie zaszły odbiły się niekorzystnie i mam na myśli Avasarale, której dodano dużo przekleństw. Więc w tym jednym elemencie się z Tobą zgadzam.

Avasarala przeklina w prawie każdym odcinku co spowodowało, że brzmi jak jakaś wieśniara i prostak. Jest to jedyny moment, gdy zmiany w serialu, zaszkodziły charakterowi postaci, bo wcześniej nigdy nie mówiła jak jakiś dresiarz, burak. Lubię tą postać, ale w 4 serii z jej bezwzględnością i twardością poszli za daleko. W ostatnich odcinkach sezonu, gdy nie przeklina, to o wiele lepiej wypadła Shohreh Aghdashloo w swojej roli. Jestem też ciekaw w jaką stronę pójdzie jej wątek w kolejnej serii.

Reszta aktorów gra na poziomie takim do jakiego nas przyzwyczaili w poprzednich seriach, czyli Steven Strait cały czas gra jak drewno, ale przestała mi przeszkadzać drewniowatość Holdena już dawno. Za to coraz bardziej podobają mi się w swoich rolach Cas Anvar czyli Alex Kamal i Dominique Tiper w roli Naomi Nagaty. Ale moim ulubieńcem z ekipy Rocinante jest Amos, który jest starym dobrym Amosem w 4 serii, czyli załatwia wszystko brutalnością, mówi szczerze co myśli, facet nic się nie zmienił. Uwielbiam tego gościa.

Tak samo jak Amosa uwielbiam Bobbie Drapper. Wątek Drapper był ciekawy, nie był zepchnięty na drugi plan, dopełniał główną fabułę skupioną wokół Holdena, podobnie jak pozostałe poboczne wątki, i finalnie połączył się z wątkami reszty postaci, ale liczę na to, że w kolejnej serii będzie miała więcej interakcji z resztą bohaterów.

No i jest jeszcze doskonały David Strathairn w roli Klaesa Ahforda, który moim zdaniem gra najlepiej z całej obsady. Facet ma taką charyzmę, że chciałem by było go więcej na ekranie.  Z nowych postaci przypadł mi do gustu szef ochrony Murtry, którego gra Burn Gorman. Jest to aktor o charakterystycznej twarzy, którego kojarzę z ról dwuznacznych i podobną rolę gra tutaj (zresztą w jednym z odcinków mówi"to pewnie wina mojej twarzy, z oczu mi źle patrzy" czy coś w tym stylu, moim zdaniem dali,i mu specjalnie dialog w którym śmieje się z tego w jakich rolach go się obsadza). Spodobała mi się też doktor Elvi Okoye i uchodźczyni Lucia Mazur, która zamieszkała razem z rodziną na planecie, gdzie drużyna Holdena przybywa z tajną misja.

Zaskoczyło mnie w tym sezonie, że to adaptacja tylko jednego tomu, czwartego, a nie tak jak było w 2 i 3 serii, gdzie dostaliśmy odpowiednio adaptację końcówki tomu I i połowę tomu II, a w 3 serii koncówkę tomu II i   tom III w dwa sezony.  W połowie dwóch poprzednich sezonów następował tak naprawdę finał, bo doszli do końca książek, a druga połowa serii to była nie cała historia z kolejnej książki. A tutaj ekranizują tylko tom IV. Zakładam że dlatego skrócili sezon do 10 odcinków z trzynastu, żeby, nie zaczynać kolejnego tomu w tym sezonie jak było w 2 i 3 serii. Więc nie zauważyłem, żeby fabuła była rozwodniona, tylko mniej się dzieje, bo tym razem to adaptacja jednej książki.

3 sezon ma u mnie 8/10, jest najlepszy, a za nim stawiam 1, 2 i właśnie 4, które oceniam 7/10, czyli wciąż dobry poziom utrzymany. A wierząc opiniom osób, którzy czytali książki, to tom IV jest jednym z najsłabszych w całej serii, więc i tak wyciągnęli sporo dobrego z materiału źródłowego, podobno dużo scenarzyści pozmieniali na lepsze w porównaniu z oryginałem.

Odpowiedz
#35
(06-01-2020, 18:05)michax napisał(a): sporo scen nakręconych w formacie 16:9, które robią wrażenie swoją epickością

O właśnie - to też było dziwne. Rozumiem, że jak dla IMAXa Nolan robi film to dostajemy te parę epickich ujęć w innym formacie. Ale tutaj jest to bez sensu zmiana, która w dodatku nic ze sobą nie niesie, bo na ekranie nie dzieje się nic specjalnego, co wymagałoby zmiany formatu. Słabe to.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#36
Piąty sezon od 16 grudnia!

Odpowiedz
#37
Amos na Ziemi to coś, na co najbardziej czekam. Reszta zbytnio mnie nie obchodzi, ale pewnie jak w przypadku poprzednich sezonów - zmienią coś na plus względem książki (patrz Ashford).

Odpowiedz
#38
Ooo tak, "Gry Nemezis" to jak na dla mnie najlepsza część cyklu książkowego, więc jego adaptacja nie powinna zejść poniżej pewnego poziomu. Swoją drogą to na wiosnę zdążyłem już postawić krzyżyk na tym serialu przez te oskarżenia spod znaku #metoo wobec Casa Anvara, a tu taka miła niespodzianka. Widać budżet i bardzo dobrze to wygląda.
Ogólnie seriale Amozona mają taki, ja wiem, bardziej profesjonalny filmowy wygląd od takiego tłukącego na potęgę serie Netfliksa, widać Bezos potrafi inwestować swoje wydarte społeczeństwu pieniądze :P

Odpowiedz
#39
the future is now

https://spidersweb.pl/2020/11/elon-musk-mowi-starlink-niepodleglosc-marsa.html
tak że o.

Odpowiedz
#40
https://tvline.com/2020/11/24/the-expanse-ending-season-6-cas-anvar-leaving/

Nie kumam. Serial jest popularny, ma najbogatszego człowieka na świecie jako sugar daddy i sporo niezekranizowanych książek więc o co biega.

Wątek Alexa raczej bez związku - nie jest ani niezbędny dla serialu a nawet gdyby, to nie byłby pierwszy serial który zmienia aktora więc jeszcze raz - o co biega? :)

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  The Boys (Amazon, 2019 -) Mierzwiak 350 64,060 23-04-2026, 21:51
Ostatni post: Ted
  Reacher (Amazon Prime) yacajackowski 75 11,909 25-03-2026, 04:43
Ostatni post: slepy51
  Downton Abbey - serial (ITV, 2010-2015) i filmy (2019 i 2022) patyczak 126 30,315 26-11-2025, 08:20
Ostatni post: simek
  Bosch (Amazon) vast 62 17,065 16-10-2025, 12:29
Ostatni post: slepy51
  The Terminal List aka Lista śmierci [Amazon] Mental 101 16,191 30-08-2025, 21:01
Ostatni post: Dr Strangelove
  Blood Drive (SyFy, 2017) Gieferg 17 3,138 06-07-2025, 02:34
Ostatni post: Gieferg
  The Lord of the Rings: The Rings of Power (Amazon, 2022 - ) yacajackowski 1,302 209,541 27-01-2025, 09:28
Ostatni post: marsgrey21
  Better Call Saul (spin off Breaking Bad) (AMC, 2015-) Pelivaron 470 105,450 03-01-2025, 00:09
Ostatni post: Dr Strangelove
  Justified (FX, 2010-2015) Luis Cyfer 141 32,545 16-09-2023, 16:40
Ostatni post: michax
  And Then There Were None (2015) reż. Craig Viveiros Spoilerowo 1 808 16-06-2023, 22:41
Ostatni post: shamar



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości