23-12-2019, 14:57
|
Star Wars: The Rise of Skywalker (2019) reż. J.J. Abrams
|
|
A słuchajcie, tak z innej beczki... Czy Kylo skończyły się lasery w TIE fighterze, że próbował ją staranować?
Chyba najlepsze podsumowanie jak dotąd jest od Critical Drinkera.
@Craven - tutaj można zrobić nie 50 ale 250 prawd objawionych, więc to jedno pytanie utonie w całym oceanie kolejnych. 23-12-2019, 15:05 (23-12-2019, 12:59)Dr Strangelove napisał(a):(23-12-2019, 12:32)marsgrey21 napisał(a): Nie widzę powodu by te filmy robić w innej kategorii niż PG-13, bo ta spokojnie pozwoli pokazać to co trzeba tak jak w Zemście Sithów. Jest to niezgodne z polityką Disneya, dopóki ta się nie zmieni, to nie ma o czym gadać. Kurcze, dużo ten gniot zarobił - obstawiałem 150mln$ z USA w pierwszy weekend. Tym bardziej jestem ciekaw drugiego weekendu, bo spadki chyba będą ogromne. Marna bo marna, ale jest szansa, że nie zarobi miliarda. 23-12-2019, 15:16 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-12-2019, 15:17 przez Albertino.)
No właśnie nie jest to marna szansa, dużo wskazuje na to, że ten film będzie padał na pysk równie szybko co The Last Jedi i radzi sobie o wiele gorzej zarówno u siebie jak i na Europejskich rynkach i nawet w Chinach zarobi mniej niż film Johnsona.
23-12-2019, 15:18 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-12-2019, 15:21 przez marsgrey21.) (23-12-2019, 15:16)Albertino napisał(a):(23-12-2019, 12:59)Dr Strangelove napisał(a):(23-12-2019, 12:32)marsgrey21 napisał(a): Nie widzę powodu by te filmy robić w innej kategorii niż PG-13, bo ta spokojnie pozwoli pokazać to co trzeba tak jak w Zemście Sithów. Ja fanem "erki" dla samej "erki" nie jestem. Obok filmów, które powinny mieć "erkę a nie mają, to filmy z wciśniętą na siłę "erką" są równie irytujące (dajmy cycki i fucki bez sensu). A w tym świecie faktycznie żadnej "erki" nie potrzeba co pokazały "Imperium", "Zemsta" czy "Łotr". Niemniej jednak potencjał zapewne jest, a polityka Disneya szybko się zmieni jak tylko okaże się, że niszowy film z tego uniwersum ma szansę zarobić miliard przy jakimś 80-100 milionowym budżecie. Ale to pieśń przyszłości. Wystarczy jak się skupią, żeby to co robią miało choć odrobinę sensu i zalążki jakiegoś szczątkowego chociaż planu. No ale to chyba jednak do nich dotarło/dotrze?
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
23-12-2019, 15:28
Nigdy nie będzie Star Wars z kategorią R, po co w ogóle poruszać ten temat?
(23-12-2019, 15:18)marsgrey21 napisał(a): nawet w Chinach zarobi mniej niż film Johnsona.To prawda, wygląda na to, że Rise of Skywalker zarobi w Chinach mniej niż... Knives Out.
23-12-2019, 18:16 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-12-2019, 18:17 przez Mierzwiak.)
Wciąż nie wiem jaki był fabularny powód dla którego Kylo naprawił swój hełm bo i tak później zakładał go zależnie od tego jaki miał nastrój.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie Oozy nine millameedah. 23-12-2019, 19:02 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-12-2019, 19:08 przez marsgrey21.)
Abrams o pochodzeniu Rey:
Cytat:Though I completely understand 'you're nobody' is a devastating thing, to me the more painful, the more shocking thing was 'you're from the worst possible place.' And is your destiny, is that thing that you feel, that you know is part of you, somehow, that you're haunted by, is that your destiny? The idea that choices -- there are things more powerful than blood, as Luke says. That feeling was an important thing to convey for us.Czy ten facet zdaje sobie sprawę, że to już było w OT? Że Luke też odrzucił swoje pochodzenie i dokonał wyboru by nie iść w ślady ojca? 24-12-2019, 10:10
Hehe, cudownie. Może Disney znów spanikuje i jednak zobaczymy trylogię Johnsona
Trakt.tv | Letterboxd | Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room!
24-12-2019, 12:14
#releasethejohnsoncut
24-12-2019, 12:29 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-12-2019, 12:30 przez marsgrey21.)
Nie wiedziałem, że obecny szef Rotten Tomatoes to jakiś były dyrektor Disneya. To tłumaczy dlaczego ocena widowni nawet nie drgnie (bardzo dziwne 86%) mimo że ciągle przecież wpływają nowe recenzje.
24-12-2019, 12:41
Widziałam wczoraj jakiś screenshot gdzie ktoś zrobił analizę tych głosów i chyba z 10,000 tych kont oddało głos tylko na TROS
24-12-2019, 12:44 (24-12-2019, 12:44)harlequinade napisał(a): Widziałam wczoraj jakiś screenshot gdzie ktoś zrobił analizę tych głosów i chyba z 10,000 tych kont oddało głos tylko na TROS Na kazdą recenzję z normalnego konta automatycznie tworzony jest nowy bot dający dychę ![]() IMDB też blokowało przez parę dni oceny. Wygląda na to, że Metacritic to najbardziej wiarygodne źródło. 24-12-2019, 13:20 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-12-2019, 13:20 przez Doppelganger.)
Jedna rzecz, której boty nie zrobią - nie pójdą do kina i nie dadzą hajsu na bilet
24-12-2019, 13:24
O w dupę. Jaki fatalny film. Okrutnie beznadziejny. Byłem teoretycznie gotowy, bo nie broniłem się przed przeciekami. Nastawiony byłem, że jest bardzo źle, ale to co zobaczyłem przerosło oczekiwania.
TRAGEDIA. Na każdym poziomie. Jako film jako taki, to jest to najgorszy festiwal ekspozycji, jaki można sobie wyobrazić. Najgorsze zabiegi Nolanów, to przy tym Himalaje subtelności. Zaczyna się ta żenada już w napisach początkowych. Hitem jest chyba scena, gdy Poe mówi o tym, że Palpatine żyje i stał za wszystkim. To jest tak drastycznie złe scenopisarstwo, że ciężko w ogóle określić słowami, jak potężne fale żenady wywołują. W tym filmie wszystko tłumaczone jest do kamery. Począwszy od jakichś elementów dotyczących fabuły tylko tego epizodu (koszmarnie prowadzony wątek sztyletu/"kompasu"). Po wszelkie łączniki z całą tą nową trylogią (np. kosmicznie topornie wykładane poprawki do różnych atrakcji z TLJ - wspomnienie akcji Holdo, rodzice Rey). To jest poziom jakiego wstydziłby się amator w swojej etiudzie, a mówimy o niby-finale największej sagi filmowej w dziejach. Jako zwieńczenie nowej trylogii nie sprawdza się to w ogóle. Wątki powiązane są tak źle, jak tylko mogą. Kupa dialogów próbuje tłumaczyć coś, co na dziko wprowadził Johnson. Jest to szyte nićmi wyjątkowo grubymi. Ordynarne zabiegi. Czuć jednak przede wszystkim, że na trylogię nie było ŻADNEGO planu. Każda z tych części żyła sobie sama. Żyła marnie - tak tylko dodam. Co gorsze, prowadziła różne wątki w kompletnie ślepy ulice. Efekt jest taki, jak widać. Nowy epizod w pewnym sensie jest samodzielny. Odniesienia do poprzednich odcinków, to w zasadzie wyłącznie próby łatania dziur. Próby nieudane. Nie ma tutaj żadnego wrażenia, że to finał. Ten film może istnieć samodzielnie. Marnie, bo marnie, ale może. Jako finał sagi Star Wars - tutaj w ogóle bez sensu coś pisać. Nie czułem tego w kampanii, po filmie nie czuję tym bardziej. Nawet ciężko jakoś już teraz to krytykować. To nie jest żaden finał sagi. Saga zakończyła się wraz z celebracją w epizodzie VI. Można oczywiście wymienić od cholery nielogicznych i niespójnych scen, całych motywów. Zarówno głupich samych w sobie, jak i w kontekście serii. Nie chce mi się nawet wypisywać tych debilizmów. Pełno już tego tutaj i w innych miejscach internetu. Wspomnę jedynie o hiper żałosnym zabiegu typu "ha, jednak był drugi [coś tam]", który w dodatku pojawia się więcej niż raz. Szczyt nędzy. Dałbym jakieś 2/10, bo Harrison Ford dobrze się prezentuje. Jednak z drugiej strony, sama jego obecność to kuriozum i bezsens. 1/10 będzie więc adekwatną oceną
.
24-12-2019, 13:43 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-12-2019, 13:45 przez srebrnik.)
Harrison Ford z tymi włosami wygląda w tym filmie jak stary pijak który odmówił wizyty u fryzjera przed swoim dniem zdjęciowym wartym 10 mln USD
![]() Pewnie aż tak było mu to obojętne. 24-12-2019, 13:48
Ogólnie to tam mamy niezłego facepalma scena po scenie. Najpierw pojawia się Harrison Ford, a dosłownie chwilę później Mark Hamill w jeszcze gorszej scenie - dla mnie spokojnie top3 najbardziej facepalmowych momentów filmu z istnym szczytem żenady, czyli wyciągnięciem statku z wody
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
24-12-2019, 15:01 |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 5 gości |








