Harry Potter
(13-06-2020, 23:30)Gieferg napisał(a): Taka skomplikowana fabuła czy takie straszne? :>

Bardziej to drugie. Jednak Potter przez lata dojrzewał razem z widownią i te ostatnie filmy nie pasowałyby dla dzieciaków, którzy 10 lat wcześniej zaczynali przygodę z Hogwartem. Stawka i groza jednak się zwiększa dosyć mocno, ale w przypadku Twojego dziecka raczej problemu być nie powinno patrząc na tę listę tytułów, którą zaprezentowałeś ;)
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
VI - wieje nudą przez bite dwie i pół godziny. Pod sam koniec niby próbowali wykrzesać jakieś emocje, ale film tak mnie zmęczył, że miałem już kompletnie wywalone.

Ludzie marudzą na wątek romansowy w Ataku Klonów, a przy tym co się dzieje tutaj to jest przecież arcydzieło scenopisarstwa i oskarowe aktorstwo. To z Harrym i Ginny kompletnie z kapelusza, zapodane tak topornie, że aż boli.

3-4/10 - zdecydowanie najgorsza część.

Odpowiedz
Jak dla mnie nawet w książkach całe romanse Harry'ego były słabe, miałem wrażenie że są bo główny bohater musi mieć jakieś sympatie, a pomysłu na to Rowling nie miała.

Odpowiedz
Pewnie jest gejem, dlatego wszystko tak bez przekonania, no ale w sumie ta Ginny to ogólnie nieciekawa więc i trudno o większy entuzjazm, jak on to powiedział? Że cerę ma ładną?

Odpowiedz
W książce to jeszcze jakoś działa - Ginny jest znacznie więcej, wątek w 6 tomie ma sporo miejsca a w relacje na zasadzie "spędził wiele lat obok niej i się zorientował, ze jest zakochany" nawet da się uwierzyć, nie jest to szczególnie dobre, ale i tak lepsze od tego wątku filmowego który jest kurevsko tragiczny.
Na plus książki jest też fakt, że tam Ginny jest postacią. Jej filmowa wersja już niezbyt.

Z romansu Dumbledora i Grindelwalda dałoby się wiele wyciągnąć, zarzucane w ksiazce prze Rowling motywy tworzą spory potencjał, ale już widać, że "Fantastyczne zwierzęta" nawet nie będa zmierzać w tym kierunku.

Odpowiedz
(20-06-2020, 20:05)Gieferg napisał(a): 3-4/10 - zdecydowanie najgorsza część.
No niestety. Strasznie męcząca buła. Nawet dwie pierwsze części, będące filmami dla dzieci ogląda mi się zawsze kilka razy lepiej.

No a wątek Harrego i Ginny to w ogóle chyba najgorsza rzecz w filmach i książkach. W książkach to jeszcze od biedy jakoś ujdzie ale i tak jest to słabe. W filmach jest tragiczne.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
VII - mmmhhhrooocznie, tak mrocznie, że chwilami (a nawet częściej) nic nie widać. I przy tym jednak dość nudno, chaotycznie i niezgrabnie, szczególnie do opowiastki o trzech braciach, która ma niezły klimat, końcówka trochę lepsza, ale sorry, nie płakałem po Zgredku. Mam problem z tym filmem tez taki, że co chwilę nie wiem o co chodzi i zastanawiam się, czy to dlatego, że zbyt często ziewam albo zaczynam myśleć o czymś innym, czy ze względu na partactwo scenarzysty lub rezysera. Na początku był jakiś ślub i ni cholery nie wiedziałem czyj, gdzieś w połowie był dialog, który to wyjaśnił, ale dalej nie jestem pewien czy wiem o które postacie chodzi. W pewnym momencie stwierdzono, że ktoś tam zginął, niestety nie mam pojęcia kto to był. Padło ileś tam nazwisk, których nie jestem w stanie zidentyfikować, ileś tam scen, w których nie wiem o co chodziło (np te poprzedzające scenę z atakującym Pottera wężem), w jednej z początkowych scen mamy całą ekipe, która ma pomagać Potterowi, połowy nie pamiętam i nie wiem dlaczego tam są. A nawet gdy wszystko jest jasne (pod koniec chocby), to brakuje sprawnej reżyserskiej ręki i tak czy inaczej nie jestem się w stanie to zaangażować.

Wychodzi, że chyba bardziej do mnie trafiały nawet te pierwsze części. Przy VI i VII się męczyłem, przy VII niby trochę mniej, ale jednak.
Aha, starcia czarodziejów dalej nudne do porzygu.

4/10

Jutro finał i wszystko wskazuje na to, że będzie to także mój ostatni kontakt z Potter-verse.

Odpowiedz
Akurat pierwsze "Fantastyczne Bestie" są fajne. Bardziej taka lajtowa przygodówka w klimatach pierwszych Potterów, niż ostatnich, przesadnie mrocznych części. Zwłaszcza jak oglądasz z córką, to powinno się spodobać. Sequel niestety posysa, ale jedynka to w zasadzie stand alone, więc można olać w najgorszym wypadku.

Odpowiedz
Sam zamysł na ten świat nie trafia do mnie na tyle, żebym chciał mieć z nim więcej do czynienia. Już mam wrażenie, że przedawkowałem (8 filmów w dwa tygodnie jeśli jutrzejszy seans dojdzie do skutku), ale nie chciałem czekać zbyt długo z kolejnymi częściami, bo szybko ulatuje mi to z pamięci.

Trochę jak ze Star Warsami - osiem filmów mi w zupełności wystarczy.

Odpowiedz
Dla mnie w Fantastycznych zwierzętach jest bardzo mało klimatu z Potterów, gdyby nie elementy wspomniane wprost i nawiązujące do znanego uniwersum, to mógłby to być zupełnie osobny film z jakiegoś nowego magicznego świata. Co sprawia, że mogę sobie wyobrazić, że Giefergowi się spodoba :p
Ja nigdy powtarzać nie zamierzam, nie uznaję za część uniwersum tak samo jak nie akceptuję VII-IX w uniwersum Star Wars.

Odpowiedz
Powiem tak - w ogóle nie przepadam za czarodziejami, zwłaszcza, gdy robią za głównych bohaterów, bo Gandalf był spoko (i mało czarował), Dr. Strange'a też najbardziej lubiłem w Avengersach, a solowy film mi niespecjalnie podszedł. Ewentualnie jako villain, którego ma zakatrupić Conan czy inny hero jeszcze ujdą. Tak więc filmy, w których jest ich pełno i jeszcze w rolach głównych to nie moja bajka. Również z tego powodu nie podobało mi sie przesuwanie na pierwszy plan Yennefer w Wiedźminie od Netflixa, w książkach było jej jak dla mnie zupełnie wystarczająco.

Odpowiedz
Tylko, że Yennefer jest drugim planem jedynie w opowiadaniach, w Sadze jest tak jak u Netflixa - ma swój własny, odrębny i równie istotny co te Geralta i City wątek, przecież. Netflix w tej kwestii jedynie wymyślił (kompletnie zbędny) origin.

Odpowiedz
Cytat:w Sadze jest tak jak u Netflixa - ma swój własny, odrębny i równie istotny co te Geralta i City wątek, przecież.

A gdzie tam. Zawsze pozostaje na drugim planie.

Jest jej o wiele mniej niż Geralta i Ciri. Jej wątek przewija się w tle, potrafi zniknąć na cały tom i ogólnie ma niewiele do roboty.
U Netflixa w 3 na 8 odcinków jest jej zdecydowanie więcej niż Geralta, w kilku innych mniej więcej tyle samo.

Możemy o tym pogadać tutaj: https://forumkmf.pl/Thread-The-Witcher-Netflix-2019--4992?pid=634696#pid634696

Odpowiedz
VIII - i niespodzianka na koniec, zakończenie, które pozwala lepiej mysleć o całości poprawiając zdecydowanie całościowe wrażenie. Możliwe, że przy okazji najlepsza część.

To ostatnie stwierdzenie podziela też córa, która zdecydowanie lepiej się bawiła na ostatnim filmie niż dwóch poprzednich. Całość serii to wciąż nic do czego bym miał chęć wracać, ale na ponowne obejrzenie ostatniego filmu pewnie dałbym się namówić.

Solidne 7/10.

Od najlepszego: VIII, III, V, II, IV, I, VII, VI.

Aha, zdecydowanie bardziej lubiłem Dumbledore'a Harrisa i żałuję, że nie dane mu było grać do końca. Gambon dał radę, ale często postrzegałem go w kategorii "Gandalf Rip-off" podczas gdy Harrisa bardziej jako faktycznie inną postać.

Odpowiedz
Nadrobiłem i jest to mocno nijaka seria, nie ma szans żeby z własnej woli to powtarzał. Ogólnie to nie kupiłem kompletnie świata przedstawionego. Całe te czarodziejskie klimaty są diabelnie niewiarygodne i chaotyczne. Nie mam zielonego pojęcia jak ten świat funkcjonuje na co dzień. Jakie ma zasady, ograniczenia i czym charakteryzuje się "potęgę" poszczególnych czarodziejów?
Gdybym jednak miał wyróżniać któreś części to najbardziej podobały mi się dwie pierwsze , pomimo sporej dawki infantylności miało to jakiś tam magiczny klimat (podejrzewam zasługę kolorystyki zdjęć i muzyki Williamsa) i chyba najbardziej kleiło się fabularnie. Uważam że smarkaci czarodzieje byli bardziej wiarygodni w tych swoich rozkminach intryg. W kolejnych częściach odnosiłem wrażenie że te postaci prą dalej bo tak chce scenarzysta i podrzuca im kolejne elementy układanki pod nos bo nie wie jak te postaci miałyby same do tego dojść. Zaczyna się to już od tej osławionej adaptacji Cuarona która ma jeszcze to nieszczęście że tą część jeszcze czytałem więc skrótowość filmu uderza jeszcze mocniej. Całościowo to infantylny, mhroczny emo snuj zrobiony na odwal się.

PS. Jestem w teamie Harrisa. Jego Dumbledore był bardziej intrygujący i tajemniczy.
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ   グシャグシャ   バキバキ    ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
(27-06-2020, 00:08)SonnyCrockett napisał(a): Zaczyna się to już od tej osławionej adaptacji Cuarona która ma jeszcze to nieszczęście że tą część jeszcze czytałem więc skrótowość filmu uderza jeszcze mocniej. Całościowo to infantylny, mhroczny emo snuj zrobiony na odwal się.

Na odwal się???!!! Toż Więzień Azkabanu jest filmem tak niesamowicie dopieszczonym, że aż niesamowitą radość sprawia mi wracanie do niego. Zresztą filmy Columbusa też są dopracowane jeżeli chodzi o detale i drugi i trzy plan. To później ten świat czarodziejów robił się zbyt podobny do nasze. Plus nie wiem co jest niby emo w HP3?

A co do wątków miłosnych to i w książce średnio za nimi przepadałem. Ale nie było to tak złe jak w filmach i Księciu Półkrwi, gdzie głównie na nim oparli cały film.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
Po obejrzeniu całej serii jak się zastanawiam, do którego filmu bym najchętniej wrócił*, to prócz ostatniego mam wrażenie, że jednak prędzej do dwójki niż do trójki. Klimat u Columbusa mi jakoś bardziej podchodził niż w późniejszych filmach, przy czym jedynka miała jednak trochę problemów i sequel wypadł lepiej.

* co jest jednak bardzo, ale to bardzo wątpliwe.

Odpowiedz
Ja lubię Komnatę Tajemnic, ale nie raz jestem w szoku, wchodząc na strony fandomu HP, czy rozmawiając z miłośnikami HP , którzy bardzo nisko plasują ten film na swoich listach.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
(27-06-2020, 15:52)Lawrence napisał(a): Na odwal się???!!! Toż Więzień Azkabanu jest filmem tak niesamowicie dopieszczonym, że aż niesamowitą radość sprawia mi wracanie do niego. Zresztą filmy Columbusa też są dopracowane jeżeli chodzi o detale i drugi i trzy plan. To później ten świat czarodziejów robił się zbyt podobny do nasze. Plus nie wiem co jest niby emo w HP3?

A co do wątków miłosnych to i w książce średnio za nimi przepadałem. Ale nie było to tak złe jak w filmach i Księciu Półkrwi, gdzie głównie na nim oparli cały film.

Ja rozróżniam Więźnia Azkabanu od kolejnych części tylko z powodu czytania książki. Gdyby nie to to byłby częścią długaśnego szaroburego snuja. Widocznie tak działa brak sentymentu, a ja tych filmów nigdy wcześniej nie oglądałem.
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ   グシャグシャ   バキバキ    ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
To tylko ja z Lawrencem uważam, że Więzień Azkabanu stoi o poziom wyżej od reszty serii pod względem reżyserii, zdjęć? Dla mnie to wystarczy parominutowy fragment, żeby zobaczyć, że to zrobił reżyser przez duże R, a reszta filmów to takie standardowe blockbusterowe wykonanie. Fabularnie większych różnic nie ma, ale wizualnie inna liga - uwielbiam to, jak wypieszczony jest ten film, tam klimat Hogwartu (czyli to co najbardziej lubię w całej serii) jest najmocniejszy.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Harry Potter and the Deathly Hallows Lawrence 428 95,783 07-06-2023, 09:02
Ostatni post: Bucho
  Harry Potter i Zakon Feniksa military 89 16,721 04-10-2007, 20:45
Ostatni post: Glut



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości