09-09-2020, 18:50
|
Star Wars: The Rise of Skywalker (2019) reż. J.J. Abrams
|
|
I pomyśleć, że dostali konkretny szkic na trylogię i wystarczyło tylko zminimalizować lub uprościć wątek Whillsów który najwyraźniej najbardziej im przeszkadzał by stworzyć spójną historię.
Szczerze mówiąc mnie też się te Bruce Willisy niepodobany totalnie. Od pierwszego czytania.
09-09-2020, 19:26
Mi nie przeszkadzali, szczególnie jeśli ich wątek jako Mocy samej w sobie miał zamykać całą sagę i mieć jakieś znaczenie, bo czy jest cokolwiek w sequelach co usprawiedliwiałoby ich istnienie?
Za Lucasem zawsze stała jakaś idea która była lepiej lub gorzej egzekwowana, w Disney Trilogy nie ma żadnej idei, każdy pomysł nawet pozornie wyglądający na oryginalny, szczególnie w przypadku The Last Jedi był już wcześniej w jakiejś formie obecny albo w OT albo w prequelach. 09-09-2020, 19:35 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-09-2020, 19:38 przez marsgrey21.) (09-09-2020, 18:39)simek napisał(a): Eh, czy istnieje jakaś informacja, która by świadczyła dobrze o trylogii Disneya? Wszystko co wychodzi na jaw, to podkreśla jak bardzo chujowe i nieprzemyślane są te filmy, od samego początku ich planowania. No, ale był Sokół Millenium, były kręcone na taśmie, były praktyczne efekty specjalne i w ogóle "Member Star Wars?" nie wspominając o słynnym lesie, który wybudowali... Tak będę to wypominał, gdyż to jak większość się dała nabrać na te tricki po dzień mnie na swój sposób przeraża. Nie wspominając jak bardzo negatywnie względem prequeli nastawiona była pierwsza kampania promocyjna. To pokazywanie scenografii, mówienie o praktycznych efektach i jeszcze otwieranie kamer, aby pokazać, że kręcone jest na filmie, a nie cyfrowo. Ale tak jak J.J. tak i widoczniej dla wielu Star Wars, to "rzeczy" "statki' "lokalizacje" itd. Dla mnie to jednak historia i co do tej od Lucasa, to mamy jedynie krótki tekst o Whillsach i nic więcej. A więc ciężko oceniać jakie by to było? Może dobre, może złe, ale na pewno byłoby to jakieś? A tak mogę tylko po raz kolejny napisać: Miałeś chamie złoty róg! 09-09-2020, 22:53
I tak za drogo, to powinni oddawac za darmo.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron 13-01-2021, 13:01
Przypomnicie skąd się wziął ten Palpi, w końcu?
To był jakiś klon?
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 13-01-2021, 13:31
Klon, ale skad sie wzial to cholera wie.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron 13-01-2021, 13:39
To było tak złe że aż głowa mnie boli jak o tym myślę, ale czy on nie uratował (jak leciał na dół Gwiazdy Śmierci ofc) swojego ducha używając jakichś mocy Sithów aby potem nie zasiedlić jednego z klonów?
Cóż za dramat. 13-01-2021, 13:40
Tak było jak piszesz. Przeniósł swoje ciało do sklonowanej "kukły".
Jestem chyba w tej nielicznej mniejszości, która uważa, że epizod IX to najlepsza część tej pożal się boże trylogii. - Dlaczego panie Corn? Czy postradał pan już resztki zmysłów? - zapytacie. No to odpowiadam na to tak: - Jest to jedyny film, w którym twórcy wiedzieli do czego zmierzają dzięki czemu opowiedzieli jakąś tam zwięzłą historię. - Jest to jedyny film, który nie bruka żadnej z oryginalnych postaci. Lando był po prostu zbyt sędziwy, by mogli go zepsuć. - Świadomość, że Rey jest wnuczką Palpiego jakkolwiek głupia to jakoś tam tłumaczy bycie wonderkidem. - Podoba mi się w jaki sposób poprowadzono postać Kylo - Nie nakręcił tego Rian Johnson, którego skądinąd bardzo lubię, a lubię go tym bardziej im dalej jest od Gwiezdnych Wojen. - Podoba mi się bardzo design i scenografia wszystkich scen. - Jedyna część, która nie jest tylko nostalgia-bitem ani nie wywraca wszystkiego do góry nogami bo taki kaprys mają twórcy. - Jedyna część na której nie zasnąłem w kinie. 13-01-2021, 13:53 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-01-2021, 13:54 przez Corn.) (13-01-2021, 13:53)Corn napisał(a): Tak było jak piszesz. Przeniósł swoje ciało do sklonowanej "kukły".Przeniósł swoje ciało do innego sklonowanego ciała? Jezu, to gorsze i bardziej obrzydliwe niż się na początku wydawało. PS. Jaki sens ma ratowanie swojego ducha, żeby zasiedlić nim jakieś schorowane cielsko na stałe podłączone do respiratora? Ja bym już zasiedlił jakieś młode, jurne sexy ciało a nie żywego trupa. Ale głupi Ci Sithowie.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
13-01-2021, 14:03 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-01-2021, 14:14 przez Dr Strangelove.) Cytat:Ja bym już zasiedlił jakieś młode, jurne sexy ciało a nie żywego trupa.Na przykład... Rey? 13-01-2021, 14:22 (13-01-2021, 13:53)Corn napisał(a): Jestem chyba w tej nielicznej mniejszości, która uważa, że epizod IX to najlepsza część tej pożal się boże trylogii. Uczciwe wyjaśnienie kwestii, chociaż co do postaci, to właśnie Epizod IX. "niszczy" moją ulubioną postać Palpatine'a. W Gwiezdnych wojen, był to przebiegły, szalenie inteligentny polityk, mistrz manipulacji, który zawsze miał jakiś plan. A tutaj: "Poddajcie się albo za kilka godzin zniszczę cały Wscheświat Buahahahahahahahahaha!". Oczywiście Ian McDiarmid jest dalej dobry, ale to już nie ten sam Palpatine, a jakaś jego imitacja. I tylko potwierdzenie, że Disney LucasfilmInNameOnly nie mają pojęcia jak robić ciekawych "villainów". 13-01-2021, 14:42 Cytat:PS. Jaki sens ma ratowanie swojego ducha, żeby zasiedlić nim jakieś schorowane cielsko na stałe podłączone do respiratora? Ja bym już zasiedlił jakieś młode, jurne sexy ciało a nie żywego trupa. Ale głupi Ci Sithowie.No ale dlatego chciał własnie przejąć ciało Rey, która z tego powodu została ukryta na końcu świata pod zmienionym nazwiskiem. Głupie ale w kontekście epizodu IX ma jakiś tam sens. Cytat:Uczciwe wyjaśnienie kwestii, chociaż co do postaci, to właśnie Epizod IX. "niszczy" moją ulubioną postać Palpatine'a.No ok, z tym się mogę zgodzić. Sprowadzili jego postać do śmiesznego dziadka strzelającego piorunami, wciąż jednak nie odebrali mu potęgi i motywacji. To znacznie lepsze potraktowanie postaci niż Solo, Luke'a czy reszty. 13-01-2021, 14:52 (13-01-2021, 13:53)Corn napisał(a): - Jedyna część, która nie jest tylko nostalgia-bitem ani nie wywraca wszystkiego do góry nogami bo taki kaprys mają twórcy. Przecież cały pomysł z klonem Palpatine'a i ruin Gwiazdy Śmierci to jeden wielki nostalgia bit pozbawiony krzty kreatywności. Mamy nową trylogię, nowe postacie? A wrzućmy jako rozwiązanie coś, co zadziałało prawie 40 lat temu. Przecież fani to uwielbiają. Doprawmy do tego bitwą kosmiczną z milionami statków oraz starym pierdzielem siedzącym na tronie Ostatecznym villainem powinien być Kylo i każdy w Disneyu to wie, ale przeczytali na Reddicie że fani czekają na motyw Reylo i zmienili zdanie
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
13-01-2021, 14:58
Co poradzę, że ten wątek nie wydał mi się "jedynym co mamy do zaoferowania" a dodatkiem do całości. Nie mam nic przeciwko sprawnemu odwoływaniu się do przeszłości o ile nie stanowi to 90% fabuły jak w przypadku TFA
13-01-2021, 15:36 (13-01-2021, 14:22)raven.second napisał(a):I kazałby do siebie mówić używając odpowiednich zaimków?Cytat:Ja bym już zasiedlił jakieś młode, jurne sexy ciało a nie żywego trupa.Na przykład... Rey? No ale on się teleportował do tego sklonowanego ciała jakieś 30 lat temu, tak? Jak "ginął" zrzucony przez Vadera. I sklonował się do takiego samego, schorowanego ciała i siedział pod tym respiratorem w tej piramidzie z Sithami na trybunach 30 lat czekając na Rey? Dobrze rozumuję?
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
13-01-2021, 15:43 |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 4 gości |
![[Obrazek: vb8img63hya61.png?width=960&crop=smart&a...301a221533]](https://preview.redd.it/vb8img63hya61.png?width=960&crop=smart&auto=webp&s=b75a257216d457fb34dd290e2953c4301a221533)





