Heh, a jakby mi ktoś dziesięć lat temu powiedział, że będę miał kiedyś awersję do tej wytwórni, to bym pewnie nie uwierzył.
28-04-2023, 10:44
|
Filmy Disneya / Pixara
|
|
Prosty ze mnie chłop: widzę "Disney", omijam szerokim łukiem.
Heh, a jakby mi ktoś dziesięć lat temu powiedział, że będę miał kiedyś awersję do tej wytwórni, to bym pewnie nie uwierzył. 28-04-2023, 10:44 (28-04-2023, 09:37)Kryst_007 napisał(a): Lubię nawet ten styl animacji z rodem drugiego "Kota w butach". Ciekawe ile filmów będzie potrzeba, by widzom się on znudził ;) Styl animacji stylem, ale to kolejny film Disney Animation Studios, gdzie projekt graficzny postaci jest DOKŁADNIE TEN SAM jak w każdym innym filmie od czasów Moany, którym rzygam. Co do Wish to praktycznie wygląda jak bingo wszelakich animacji o disneyowskich księżniczkach - kobieca protagonistka, baśniowa kraina będąca niesprecyzowanym miszmaszem (widzę inspirację Iberią za czasów kalifatu), uroczy zwierzęcy sidekick (czy tylko mi kózka skojarzyła się z Dżali z Dzwonnika z Notre Dame?), piosenki będą na bank, jest motyw życzenia, znowu Alan Tudyk w obsadzie głosowej... i chyba tym razem wróci pełnoprawny villain. Po Krainie lodu wieszczę kolejny koń merchandisingowy kierowany w stronę dziewczynek. (28-04-2023, 10:16)Pelivaron napisał(a): to myślałem, ze Disney jakiś bieda-serial Pocahontas robi na Disney+ :)No, na niektórych ujęciach faktycznie kojarzy się to z Pocahontas. 28-04-2023, 14:21 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-04-2023, 14:28 przez OGPUEE.) (28-04-2023, 14:21)OGPUEE napisał(a):(28-04-2023, 09:37)Kryst_007 napisał(a): Lubię nawet ten styl animacji z rodem drugiego "Kota w butach". Ciekawe ile filmów będzie potrzeba, by widzom się on znudził ;) Otototo - kolejna przewaga Disneya z lat 80/90/00, gdzie każda kolejna animacja podnosiła poprzeczkę w górę, próbowano w niej zrobić coś nowego wizualnie (już abstrahując od tego, że każda prezentowała inny świat). A teraz? Lecim kompem generycznie i oczywiście wyzwolona strong female character.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 28-04-2023, 17:48
Piotruś Pan i Wendy - wy wiecie, że już była premiera :o? Więc szybkie zassanko i…
+ Tak jak Kopciuszek film stara się stać o własnych nogach (i do disnejowskiej wersji odnosi ledwie kilka razy i to obligatoryjnie). + Diversity w sumie nie boli, bo książka dzięki swej ponadczasowości sprawia, że można wierzyć, że Piotruś jest Hindusem, Dzwoneczek Murzynką. A Zgubieni Chłopcy nie gubili się jedynie w Anglii. A w przyziemnym Londynie widzimy tylko Darlingów. + Wendy czyta Twilight :D (dobra, tytuł książki brzmi Twilight Tales, ale i tak prychłem). + Nana nie jest CGI! + W ogóle CGI jest tu w minimalnym stopniu + Tygrysia Lilia mówi więcej po indiańsku niż wszyscy Indianie w Prey + Ten film robi więcej dla reprezentacji rdzennych Amerykanów niż Prey + A jednocześnie nie robi tego tak nachalnie + Bałem się, że z pana Darlinga zrobią szowinistycznego chuja. Na szczęście tak nie zrobili + Ma ładne zdjęcia! + Jest jeden trup ofscreen. Też bardziej w komediowej formie :) + Humor dobrze wypada + Sceny na okręcie piratów zachęcają do ponownego obejrzenia Pana i władcy: na krańcu świata + Dodane smutne backstory Haka wypada... dobrze! + Troooszkę strong female'owania jest. A plusa daję, bo przynajmniej disneyowski remake był tym razem słowny - Wendy jest beznadziejna. Milla Jojovich Jr. zdecydowanie jest za stara. W animacji jak i aktorskiej wersji z 2003 roku Wendy miała odpowiedni wiek - wciąż dziecko, ale w takim wieku że wymaganie od niej większej dojrzałości jest wiarygodne. - Praktycznie to naburmuszona nastolatka. Nie wiadomo o co jej chodzi. Mówi wprost, że zabawy w Piotrusia Pana to "silly games", więc wyrosła. Ogólnie zachowuje się całkiem dojrzale. Zgadza na wyjazd do internatu. A jakoś boi się dorastania. W PP'53 i PP 2003 jej motywacje były zrozumiałe. W animacji nadal żyje marzeniami i nie widzi jej dorosłość. W 2003 roku chciała być pisarką, jednak nie czuła się gotowa i bała się myśli o zamążpójściu. - Aktor grający Piotrusia jest słaby. Brak tej dziecięcej werwy i zarozumialstwa. No i rozpraszał ten głos po mutacji. W dodatku zrobili z niego stalkera - Piotruś w prologu jest ledwo wspominany, gdy w animacji był ustanowiony jako "duszek młodości" (stąd była krytyka pana Darlinga i podkreślono jego nadnaturalny, nieśmiertelny charakter) - Podniosła muzyka nie sprawi, że jałowa wyspa bez drzew zostanie sprzedana jako pełna fantazji Nibylandia. Przecież jej krajobraz nie różni się wiele od angielskiej prowincji! - Film wciąż jednak jest łagodniejszy od animacji i mimo wszystko MOCNO pod dzieci - Wśród Zagubionych Chłopców są dziewczyny. Nie mogli nazwać ich Zagubionymi Dziećmi? W serialowych Nowych przygodach Piotrusia Pana z ostatnich lat tak zrobili. A no tak, zapomniałem że trzeba sygnalizować cnotę w mediach - W scenie Skały Skalpów postacie poboczne, w tym dziewczyńskie, robią mniej niż w wersji z 2003 roku - Tygrysia Lilia wyciąga miecz uwalniając braci Wendy, a ta robi wielkie oczy typu "Cywilizowane damy tak nie robią". W wersji z 2003 roku Wendy bez kozery walczyła na miecze z piratami - Wendy zagaduje Piotrusia, co daje możliwość Hakowi zaatakowanie. Ale to Piotruś dostaje w mordę za nieodpowiedzialność i narażanie innych - CGI-Krokodyl to właśnie jeden z tych obligatoryjnych odniesień do animacji, bo też ma wyłupiaste gały i mniej realistyczny - Dzwoneczek straciła swój charakter i bardziej służy za narzędzie fabularne. A szkoda, bo widać że aktorka podołałaby jako złośliwa socjopatka i przyznam, że fizys ma wróżkowy - Mogli się pokusić, że Wendy jest zdziwiona nie-białym Piotrusiem i Dzwoneczkiem - W sumie Tygrysiej Lilii też nie musiałoby tu być - Wersja z 2003 roku pokazała, że wróżka może mieć złoty odcień skóry i dobrze to wypada. Tu zgaduję, że nudna brązowa wróżka bez połysku to byłby manifest patriarchalnego władztwa białych (znów - aktorka ma dobre rysy do wróżki) - Smee taki sobie - Feministyczna agenda pojawia się na pełnej w finale (a wcześniej było mało i naturalnie). To Wendy lata, przejmuje dowodzenie i nastolatka epoki edwardiańskiej jest w stanie pokonać kilku piratów. I ze wszystkich Indian to w finałowej bitwie uczestniczy jedynie Tygrysia Lilia (w książce był motyw, że piraci walczą głównie z Indianami i była nawet taka scena - mogliby dać od finału oddział Indian wspomagających Zgubionych Chłopców) - w animacji Piotruś dawał radę ponieważ cheatował lataniem. Gdy tego nie robił, Hak z łatwością go pokonał w walce. W finale remake'u Piotruś stracił zdolność lotu, więc jest jakaś stawka dramatyzmu. Kij z tym, niech młody gówniak walczy na równi z dorosłym typem niczym Zorro. - jakim cudem Tygrysia Lilia ewakuowała się z latającego statku? - Jestem mile rozczarowany. Na pewno lepszy od Pinokia (ale od Pinokia to wszystko jest lepsze). I pokusiłbym się o stwierdzenie, że to... jeden z najlepszych remake'ów Disneya. Oczywiście teksty o klimatach Lighthouse to od początku były PR-owe bajdurzenie, bo przed film można spokojnie posadzić dzieciaki i jest mniej straszny niż animacja z 1953 roku. Gdyby live action remake'i byłyby w stylu Piotrusia Pana i Kopciuszka na pewno odzew byłby lepszy. Na chwilę obecną 7/10 PS. Nowe logo Disneya przekombinowane i próbuje być zbyt "magiczny". I chyba disneyowski zamek robił ten co zbudował zamek na bagnach w Monty Pythonie i świętym Graalu, bo jaki matoł stawia budynek tuż na skraju wodospadu? 02-05-2023, 01:29 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-05-2023, 01:31 przez OGPUEE.)
Nie wiedziałem nawet, że to wyszło, jeśli chodzi o mnie, zobaczyłem na razie tylko początek i to co rzuca mi się w oczy to to, jak wszystko jest szarobure, ciemne, bez wyrazu, bez magii, wszystko dzieje się szybko, muzyka gra non stop jakby reżyser chciał mnie przekonać, że to co się dzieje jest rzeczywiście magiczne i że czuć ducha przygody... Tylko, że kurva nie czuć.
Postacie wymieniają dialogi be chwili pauzy, gra tych dzieciaków jest mało wiarygodna, ja wiem, że to pierwotnie było przedstawienie, ale to jest film i wszystko wybrzmiewa sztucznie, gość który gra Piotrusia wygląda jak ktoś kto chciałby prezentować się pewnie siebie, ale w ogóle tego nie sprzedaje, o czarnym dzwoneczku nawet nie wspomnę... Nie wspomnę też o tym, że lubi Wendy, bo? Tak. 03-05-2023, 12:28 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-05-2023, 12:39 przez marsgrey21.) OGUPEE napisał(a):Tygrysia Lilia mówi więcej po indiańsku niż wszyscy Indianie w PreyNo, do ludzi którzy nie mogą jej zrozumieć. Cytat: Dodane smutne backstory Haka wypada... dobrze!Wypada fatalnie, po w praktyce czyni Haka bardziej sympatycznym niż ten ciapaty kurdupel. Cytat: Ma ładne zdjęcia!Może ja już po prostu nie rozumiem jakie są w dzisiejszych czasach standardy ładnych zdjęć. Diuna ma ładne zdjęcia, Batman ma ładne zdjęcia, czemu nie Peter Pan and Wendy. Nagranie z sondowania murzyńskiej odbytnicy też ma ładne zdjęcia. Lowery fajne filmy kiedyś kręcił, choć w pełni podobała mi się chyba tylko A Ghost Story. Ale już obsadzenie w poprzednim dziele Erin Kellyman wskazywało, że koleś wstępuje na Drogę Zła. Ten film dla Disneya to już otwarta manifestacja zaprzedania duszy Molochowi. Albo Bafometowi, nie wiem który bożek ma obecnie w Holly wyższe notowania. Cytat: Gdyby live action remake'i byłyby w stylu Piotrusia Pana i Kopciuszka na pewno odzew byłby lepszy.Aha, jak to tam teraz stoi, 15% od widowni na RT? Obok Kopciuszka to to nawet nie stało. 04-05-2023, 10:20
Mnie tam kolorystyka nie przeszkadza, tylko brak jakiegokolwiek kontrastu, bo gdyby adaptowali Loisela to nie wyobrażam sobie innej kolorystyki, ale tutaj brak mocnego kontrastu, nawet czerń wygląda bardziej jak odcień szarości.
Ja nie mogę zrozumieć czemu tam u góry nie potrafią pojąć, że silna postać kobieca to taka sama postać jak silna postać męska, może być arogancka, może być cyniczna, może (musi) mieć wady/problemy, ale niech autorzy i postacie nie traktują to jako czegoś pozytywnego, bo takie cechy u męskich postaci nazywane są "toxic masculinity", ale u kobiecych to już elementy "strong female character". Iron Man w pierwszych filmach miał takie cechy, żadna postać wokół go za to nie chwaliła, wręcz przeciwnie, tutaj mamy Wendy która zachowuje się jak krowa i wszyscy jej za to przyklaskują. 04-05-2023, 10:43 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-05-2023, 10:52 przez marsgrey21.)
Tylko Loisel to inny materiał i inne emocje ma wywoływać. Poza tym faktycznie kontrast jest tu głównym problemem. Wspomniany Batman i Siedem też teoretycznie są podobne do siebie jeśli chodzi o kolorystykę, a efekt końcowy jest diametralnie różny.
Wendy to typ dziewuchy która w szkole znęca się nad koleżankami. 04-05-2023, 11:19
Coś mi się wydaje, że Lovery właśnie chciał pójść trochę w Loisela pod względem atmosfery i kolorów mieć swojego Władcę Much (wersja light, light, light) tyle, że wszystko bazowało na oryginalnym szablonie który jest przecież lekką historią i krzyżowanie jej w taki sposób z oryginalnymi pomysłami nie mógł się inaczej skończyć.
Do tego dochodzi chujowy casting i ten nieszczęsny brak kontrastu, ale nie szkoda mi gościa, skoro sam w wywiadach twierdził, że te wybory to po by wszystkie dzieci, chłopcy i dziewczynki, czarne i biały mogły obejrzeć ten film, bo jak wiadomo, czarni mają do tej pory zakaz oglądania oryginału i dopiero teraz mają możliwość zapoznać się z Piotrusiem Panem. Pamiętam wersję BBC "Neverand", trochę czuć było niski budżet i tam też casting nie do końca pyknął, ale tam z głową rozwinęli pomysł przyjaźni Piotrusia z Hakiem i ich konfliktu, więc to nie jest tak, że Lovery tutaj błysnął oryginalnością. 04-05-2023, 11:37 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-05-2023, 11:38 przez marsgrey21.) (04-05-2023, 11:37)marsgrey21 napisał(a): tyle, że wszystko bazowało na oryginalnym szablonie który jest przecież lekką historią i krzyżowanie jej w taki sposób z oryginalnymi pomysłami nie mógł się inaczej skończyć. Można było pójśc bardziej w książkowe klimaty - bo jak dla mnie książka Barriego to tylko z wierzchu lekka historia, a w gruncie rzeczy jest - przynajmniej dla mnie - strasznie dołująca. Wyciągnąłem z niej przesłanie, że nigdy nie dorosnąć to tragedia, ale dorastanie również jest tragedią, tak więc wszyscy mamy przerąbane i nie ma dobrego wyjścia z tego impasu. 04-05-2023, 11:50
W substekście tak, stąd tyle różnych wersji, różni autorzy zostają zainspirowani i chcą coś od siebie dodać, ale generalnie sama opowieść jest prosta i lekka.
04-05-2023, 11:56
Ja też czytając wersję powieściową w dzieciństwie byłem zaszokowany tym jak gorzka i przesycona patosem jest ta opowieść. "Zapominam o nich gdy ich zabiję", to dosłowny cytat wygłoszony przez Piotrusia na temat Haka.
Ale akurat wszystkie wersje Disneya leją na ten aspekt letnim moczem. 04-05-2023, 12:19
Dawno nie czytałem od dechy do dechy, pamiętam z tych elementów jedynie to o "uszczuplaniu" grupy gdy widzi, że ktoś zaczyna dorastać.
04-05-2023, 12:27
Nie tyle ma gdzieś, co wręcz zupełnie zapomniał, że istniał kiedyś ktoś taki jak Dzwoneczek.
04-05-2023, 13:04
O czarnych w edwardiańskiej Anglii faktycznie łatwo było zapomnieć, bo zlewali się z boazerią.
04-05-2023, 13:15
Czarną Dzwoneczek można byłoby przeboleć, gdyby był dialog typu "wróżki przybywają do Nibylandii z całego świata", a Wendy skomentowała coś w stylu "Myślałam, że będziecie bielsi" (w tej wersji Wendy jest niesympatyczna, więc pasowałoby :)). I w disneyowskiej adaptacji (choć pewnie niezamierzenie ;)) dzieci Darlingów jednak są dziećmi epoki - Wendy decyduje opuścić ten grajdołek, dopiero gdy ujrzała Tygrysią Lilię migdalącą do Piotrusia, wkurza ją pomiatająca nią rdzennonibylandzka Grażyna, a Janek wprost mówi, że Indianie nie są inteligentni (co potem na nim się zemściło :)).
(04-05-2023, 10:20)Paszczak napisał(a): No, do ludzi którzy nie mogą jej zrozumieć.Ma pod spodem napisy. Wendy i jej bracia są w tym wieku, że umieją czytać :). Ale co do Tygrysiej Lilii to teraz zauważyłem, że bycie starszą i jednocześnie łażenie z Zgubionymi Dziećmi pogrążyło charakter Wendy. W innych adaptacjach Tygrysia Lilia to była równolatką Zgubionych Chłopców - tu praktycznie jest dorosła i ma więcej doświadczenia, a pokazano że podczas nieobecności Piotrusia ona jest liderką jego drużyny. Więc Wendy jako "matka" dla Zgubionych Dzieci nie ma sensu, bo nią jest Tygrysia Lilia. Ostatecznie to ona ratuje dźgniętego Piotrusia swymi szamańskimi umiejętnościami i przed finałem pewnie dała jakieś mądre rady. Cytat:Wypada fatalnie, po w praktyce czyni Haka bardziej sympatycznym niż ten ciapaty kurdupel.Cóż, generalnie Piotruś Pan to zawsze był nieco chujek, nawet u Barriego. Hej, u Disneya Piotruś grozi swej drużynie, że jeśli odleci z Nibylandii nie mają po co wracać (EDIT: i jeszcze gnój się brechtał, gdy Wendy wołała o pomoc przed chcącymi ją utopić syrenami). I nie zdziwiłoby mnie takie zachowanie. Plus backstory Haka wypadło lepiej niż macochy z Kopciuszka, bo tam pojawiło się z dupy i macocha wcześniej była dość kreskówkowa. A Hak od początku jest poważny i zgorzkniały i coś jest na rzeczy. Cytat:Może ja już po prostu nie rozumiem jakie są w dzisiejszych czasach standardy ładnych zdjęć. Diuna ma ładne zdjęcia, Batman ma ładne zdjęcia, czemu nie Peter Pan and Wendy. Nagranie z sondowania murzyńskiej odbytnicy też ma ładne zdjęcia.Jest kilka ładnie skomponowanych kadrów. Nie mówię, że to Lubezki, ale na tle wcześniejszych remake'ów nie miałem problemu we wskazaniem screenshota do prezentacji w recenzji. Cytat:Aha, jak to tam teraz stoi, 15% od widowni na RT? Obok Kopciuszka to to nawet nie stało.Swoją drogą byłem zaskoczony liczbami, bo mi się nieźle oglądało. A oryginalnego Piotrusia Pana widziałem milion razy i też powinienem drzeć szaty (jak to było z Pinokiem). Znaczy domyślam się skąd negatywny odzew, bo sam widzę co wyszło nie tak (teraz widzę, że w niemal każdym live action remake protagonista zostaje popsuty), a nachalne sygnalizowanie cnoty nie pomaga. Ale jak mówię, bałem się będzie gorzej, a sam jest zaskoczony miłym rozczarowaniem. Stawiam, że Pinokio Zemeckisa mnie tak straumatyzował, że późniejsze remake'i wydają się naprawdę wybitne. 04-05-2023, 13:20 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-05-2023, 17:20 przez OGPUEE.)
Rozjebała mnie ta recenzja, szczególnie fragment ze skokiem z okrętu, wstawka z Happy Gilmore bezcenna.
04-05-2023, 18:28 |
|
|
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| Filmy Dona Blutha | OGPUEE | 29 | 8,140 |
29-03-2026, 17:59 Ostatni post: OGPUEE |
|
| Seriale Disneya | OGPUEE | 187 | 44,874 |
10-02-2024, 14:39 Ostatni post: OGPUEE |
|
| Luca (2021) - animacja Pixara | Pelivaron | 2 | 1,922 |
08-07-2021, 15:13 Ostatni post: yacajackowski |
|
| UP czyli kolejne niesamowite dzieło PIXARA? | Danus | 77 | 24,691 |
19-02-2021, 16:07 Ostatni post: Kryst_007 |
|
| Krótkometrażówki Pixara! | Maik | 5 | 4,362 |
11-05-2019, 14:02 Ostatni post: Pehov |
|
| The Good Dinosaur (2015) - Dinuś od Pixara | Lawrence | 22 | 11,588 |
30-07-2016, 11:54 Ostatni post: Mierzwiak |
|
| Filmy Suzie Templeton | Negrin | 2 | 2,994 |
27-02-2008, 15:16 Ostatni post: Mefisto |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |