po odcinku 2 daje se luz z tym serialem. normalnie kino na niedzielę po kościele o szeryfach i bandytach.
w samo sedno, przy czym ja bym to ujął 10x dosadniej. najlepsze, co Justified miał do zaoferowania, zaoferował w pierwszych dziesięciu minutach pilota, a żeby jeszcze bardziej podkreślić moje rozczarowanie - w pierwszych 4 minutach prologu pilota dziejącego się w Miami z tym kolesiem w roli głównej:
Peter Green
Paszczak napisał(a):Serial cierpi na nieznośną lekkość bytu.
w samo sedno, przy czym ja bym to ujął 10x dosadniej. najlepsze, co Justified miał do zaoferowania, zaoferował w pierwszych dziesięciu minutach pilota, a żeby jeszcze bardziej podkreślić moje rozczarowanie - w pierwszych 4 minutach prologu pilota dziejącego się w Miami z tym kolesiem w roli głównej:
Peter Green
27-03-2010, 12:43






