Barnaby napisał(a):Ekspozycja w Saving Private Ryan to też chaos wojenny, a jednak wiadomo od początku kto jest bohaterem i czyje losy będziemy śledzili.Jest różnica między planowaną od miesięcy, a nawet lat wielką inwazją na Europę, podczas konfliktu, gdzie reguły były dosyć proste(w sensie - my z morza, oni bronią plaży, wiadomo, że strzelać do wszystkiego co jest na plaży), a wojną taką jak w Somalii i misją, która miał trwać parę godzin. Miller i ekpia polecieli do Normandii na ładne parę dni, czy tygodni i wszystko to mamy pokazane od początku do końca. Gdybyśmy chcieli doszukiwać się analogii to istniałaby taka, gdyby z samego desantu na Omaha zrobiono cały film(taki jak "The Longest Day", ale ten jest z tego co pamiętam zbyt laitowy w pokazywaniu wojny, żeby go porównywać z BHW), a tak to u Spilberga oglądamy żołnierzy w walce i w chwilach spokoju - wtedy są warunki do pokazywania charakterów. U Scotta poza krótkim wprowadzeniem jest walka walka walka, bez chwili wytchnienia i czasu no cokolwiek innego niż troszczenie się o własne życie.
12-04-2010, 12:39






