Lubię filmy na podstawie komiksów i ogólnie wszystko, co z amerykańskim komiksem związane. Sam Ghost Rider to bardzo ciekawa postać (już sam jego wygląd robi niesamowite wrażenie). Film z Cagem nie przypadł mi jednak do gustu. Sam Cage w roli Blaze' a nie wypadł zbyt dobrze. Podobnie ma się sprawa z Evą Mendes w roli kobiety głównego bohatera, choć tu mam zastrzeżenia głównie do wyglądu, bowiem ta pani (delikatnie mówiąc) do najpiękniejszych nie należy moim zdaniem. Reszta obsady już lepsza. Grabarz, Mefisto i Blackheart wypadli dobrze. Szkoda, że pomocników Blackhearta przedstawiono tak na odwal się. Żaden z nich nie ma charakteru i widz nie ma możliwości polubić któregokolwiek z nich. Efekty świetne, choć samej akcji jest dość mało i bardzo często podczas oglądania filmu zbiera się na ziewanie. Walki są ciekawe, ale mogłyby być dłuższe. Fabuła sztampowa i niczym nie zaskakująca. Należy pochwalić za to muzykę (w momencie pierwszej przemiany w Ridera, czy sama piosenka Ghost Riders in the Sky podczas napisów końcowych). Oby dwójka była lepsza.
-5/10
-5/10
04-05-2011, 07:47






