Czytam, czytam i oczom nie wierzę. Po ostatnich zachwytach "Wyspą" nagle większość użytkowników tego forum zauważyła jak wtórnym i asekuranckim kompozytorem jest Jablonsky. Nic tylko się cieszyć :D
To jak będzie brzmieć score do "Transformers" było wiadomo jeszcze zanim powstał film. Zlepek nazwisk Bay i Jablonsky mógł oznaczać tylko powtórkę z rozrywki zwanej Media Ventures. I tak też się stało. Do tej pory nie rozumiem ludzi, którzy pisali petycje żeby ta muzyka była wydana na płycie. Bardziej nadmuchanej i wtórnej partytury w tym roku jeszcze nie słyszałem (no chyba że 300), a słyszałem ich sporo. Innymi słowy przyłączam się do opinii większości wypowiadających się powyżej, kompletnie nie rozumiejąc argumentacji Gieferga...
To jak będzie brzmieć score do "Transformers" było wiadomo jeszcze zanim powstał film. Zlepek nazwisk Bay i Jablonsky mógł oznaczać tylko powtórkę z rozrywki zwanej Media Ventures. I tak też się stało. Do tej pory nie rozumiem ludzi, którzy pisali petycje żeby ta muzyka była wydana na płycie. Bardziej nadmuchanej i wtórnej partytury w tym roku jeszcze nie słyszałem (no chyba że 300), a słyszałem ich sporo. Innymi słowy przyłączam się do opinii większości wypowiadających się powyżej, kompletnie nie rozumiejąc argumentacji Gieferga...
16-12-2007, 12:19





