Gdy patrzy się na tego dzisiejszego kloca wyręczającym dublerem, a potem na dawnego szybcika, który próbował nawet grać to smutno się robi. Więc obejrzałem tą zacną tetralogię w jedynych, słusznych nieocenzurowanych wersjach.
Nico - ponad prawem - piękne początki, chudziutki Seagal jeszcze zapuszczający kucyka radośnie rozprawia się z wszelkim tatałajstwem. Chyba najlepiej zagrana rola w jego karierze, w dodatku obrywa po ryju! Scena łamania głównemu złemu łapy jest trochę przesadzona, ale cieszy oczka. Polecam!
Wygrać ze śmiercią - Niewiele lepszy od "Nica". Przez jakiś czas na razie brak akcji, co nie przeszkadza widzom. Za to później mamy tu strzelaniny, pościgi po Chinatown, wbijanie złym do gardła kija bilardowego. Plus nietypowe zakończenie jak na twórczość Stefana.
Wybraniec Śmierci - Seagal kontra jamajscy dilerzy narkotyków, na czele których stoi czarownik voodoo? Plus ten tytuł? Spoko, to bardzo dobry film. Masa kultowych one-linerów padających głównie z ust Screwface'a. Smaku dają fajny klimat i brutalność. Nasz mistrz w dodatku gra!
Szukając sprawiedliwości - Boże! Seagal ma więcej niż jedną minę. Ale prawdziwa gwiazdą jest Richie Madano, pierwszorzędny skurwiel, który lubi ból (zwłaszcza gdy Gino właściwie rzuca nim jak zabawką). Podoba mi się scena "sam vs. wszyscy" w barze. Otóż gdy Stefan chodzi se jak gdyby nic jeden z bandziorów podcina mu nogi (Ale nie martwcie się - i tak Stefan wychodzi bez szwanku). Niecodzienny widok w tego typu scenach. Genialny sensancyjniak.
Panie, miej w opiece tą baryłę.
Nico - ponad prawem - piękne początki, chudziutki Seagal jeszcze zapuszczający kucyka radośnie rozprawia się z wszelkim tatałajstwem. Chyba najlepiej zagrana rola w jego karierze, w dodatku obrywa po ryju! Scena łamania głównemu złemu łapy jest trochę przesadzona, ale cieszy oczka. Polecam!
Wygrać ze śmiercią - Niewiele lepszy od "Nica". Przez jakiś czas na razie brak akcji, co nie przeszkadza widzom. Za to później mamy tu strzelaniny, pościgi po Chinatown, wbijanie złym do gardła kija bilardowego. Plus nietypowe zakończenie jak na twórczość Stefana.
Wybraniec Śmierci - Seagal kontra jamajscy dilerzy narkotyków, na czele których stoi czarownik voodoo? Plus ten tytuł? Spoko, to bardzo dobry film. Masa kultowych one-linerów padających głównie z ust Screwface'a. Smaku dają fajny klimat i brutalność. Nasz mistrz w dodatku gra!
Szukając sprawiedliwości - Boże! Seagal ma więcej niż jedną minę. Ale prawdziwa gwiazdą jest Richie Madano, pierwszorzędny skurwiel, który lubi ból (zwłaszcza gdy Gino właściwie rzuca nim jak zabawką). Podoba mi się scena "sam vs. wszyscy" w barze. Otóż gdy Stefan chodzi se jak gdyby nic jeden z bandziorów podcina mu nogi (Ale nie martwcie się - i tak Stefan wychodzi bez szwanku). Niecodzienny widok w tego typu scenach. Genialny sensancyjniak.
Panie, miej w opiece tą baryłę.
23-08-2011, 21:07 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-08-2012, 21:53 przez OGPUEE.)





