Najlepiej zapadł mi w pamięć dialog, w którym zawiera się główna myśl filmu:
- Czego ty chcesz, Lowell? Już prawie nie ma chorób. Bieda zniknęła. Nikt nie jest bezrobotny.
- Właśnie. Za każdym razem, kiedy się sprzeczamy, mówisz to samo. Wciąż dajesz mi te same trzy argumenty. "Wszyscy mają pracę." Ten zawsze jest ostatni. Ale wiesz, co jeszcze zostało wyeliminowane? Piękno. Nie ma już fantazji i nie ma wyzwań.
- Czego ty chcesz, Lowell? Już prawie nie ma chorób. Bieda zniknęła. Nikt nie jest bezrobotny.
- Właśnie. Za każdym razem, kiedy się sprzeczamy, mówisz to samo. Wciąż dajesz mi te same trzy argumenty. "Wszyscy mają pracę." Ten zawsze jest ostatni. Ale wiesz, co jeszcze zostało wyeliminowane? Piękno. Nie ma już fantazji i nie ma wyzwań.
16-10-2011, 17:52





