dla mnie również ideał. bardzo lubię fragment, w którym Willis opierdala córkę za wyrzucanie jedzenia. w ogóle film uważam za stosunkowo mroczny. tarantinowskiej lekkości nie ma tu zbyt wiele. wszystko jest brudne, bohaterowie spoceni, źli bossowie okrutni, życie ciężkie, kule zabójcze, a humor... jedyny w swoim rodzaju.
absolutnie najlepsze dwie linijki: Wierzę w miłość. Wierzę w raka.
absolutnie najlepsze dwie linijki: Wierzę w miłość. Wierzę w raka.
29-05-2007, 08:28






