Dla mnie Fessbender pierwszo, Mulligan oczywiście, ze drugoplanowa, Steinfeld dla mnie pierwszoplanowa, ale upierać się nie będę, Serkinsa byśmy skrzywdzili twierdząc, że to drugoplanowa rola.
Co do scen, to zawsze mam z nimi problem, a w najlepszych filmach tego roku akurat nie ma kopiących po ryju pojedynczych scen. Moje typy muszą być trochę dziwne i nie wiem, czy się kwalifikują:
-Prolog z Drive.(od napadu aż do przyjazdu na stadion)
-Napisy początkowe z Enter the Void.
-Pitt uczący synów bicia w Drzewie Życia
Najbardziej hot scena:
-jedyne co przychodzi mi do głowy to tańcząca na rurze Paz de la Huerta z Enter the Void, ale nie pamiętam w sumie ile ta scena trwała, może to było tylko parunastosekundowe, zajebiste ujęcie.
Co do scen, to zawsze mam z nimi problem, a w najlepszych filmach tego roku akurat nie ma kopiących po ryju pojedynczych scen. Moje typy muszą być trochę dziwne i nie wiem, czy się kwalifikują:
-Prolog z Drive.(od napadu aż do przyjazdu na stadion)
-Napisy początkowe z Enter the Void.
-Pitt uczący synów bicia w Drzewie Życia
Najbardziej hot scena:
-jedyne co przychodzi mi do głowy to tańcząca na rurze Paz de la Huerta z Enter the Void, ale nie pamiętam w sumie ile ta scena trwała, może to było tylko parunastosekundowe, zajebiste ujęcie.
Craven napisał(a):Pewniak - Argentyna (X-Men: First Class)bardzo dobra scena, ale u mnie odpada ze względu na żałosną, sztampową, niepotrzebną, niepasującą, nierealną itd. odpowiedź tego starego Niemca.
17-01-2012, 22:53 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-01-2012, 23:00 przez simek.)





