kakapo napisał(a):Odpowiedzmy sobie na pytanie numer 1: jakie przesłanie ma "Troja"? Ano że miłość jest ważna. I że piękne jest życie buntownika. I że czasami warto jest iść na pojedynek, który jest z góry przez ciebie przegrany.często (a raczej zwykle) tak bywa że film nie sięga tak głeboko jak literatura.
Mitologia sięga głębiej. Miłość Heleny/Parysa to nie tylko zdrada, ale i efekt kłótni Olimpijczyków.
czy LOTR jacksona sięga do całej mitologii Tolkienowskiej? Valarów, majarów i całej reszty? W książce znajdziemy tego więcej, nie ma w filmie wspominanego Morgotha (nie licząc tego jak Legolas w EE określa Balroga Balrogiem od morgotha ale cóz to znaczy dla widza niezaznajomionego z ksiązką?), w zasdzie byłbym skłonny powiedzieć że filmowy LOTR również bardzo wiele z warstwy historyczno-mitologicznej traci. Ale nie sądze by było to z jakąś duża szkodą dla filmu. ekranizacja dzieła tak obszernego jak Władca Pierścini czy Iliada nie ma żadnch szans na spełnieanie takich samych funckji jak oryginal ani na to by ogarnąc jego calokształt. Coś pod nóz pójśc musi. Sadzę że wybór Petersena nie był najgorszy, co czywiście nie zmienia faktu że w filmie zdecydowanie czegoś brakowalo przez co nie przypadł mi do gustu.
Cytat: To jest bardzo filmowa historia, po co ją przeznaczać dla amerykańskich nastolatków chrupiących rozkosznie popcorn?Odpowiedź jest jak sądzę banalna.
Dla pieniędzy.
Troja odniosła kasowy sukces więc tworcy mogą się cieszyć a inni probowac to z lepszym (rzadziej) lub gorszym (częsciej)skutkiem nasladować.
Cytat:Wg. mnie za historię wojny trojańskiej powinien się za ileś tam lat wziąść ktoś wybitny. I najlepiej walnąć od razu 5 części, od Tyestesa i Atreusa do Orestesa.Jasne że byłoby fajnie. Ale to utopia, nie widzę szana na to by to sie moglo stac.
31-12-2005, 20:35





