Witam, jestem starym fanem klasyka. Miałem okazję oglądac je w kinie. Na "Gwiezdnych wojnach" byłem mając 8 lat z moją Mamą (film był dozwolony od lat 12) w kinie "Leningrad" w Gdańsku, rok chyba 1979 to był. I zakochałem sie w tym wszechświecie.
Co do poruszonych tu tematów. Łażenie po ogonie Jabby to wynik tego, że w oryginalnym scenariuszu Jabba miał być człowiekiem. Scena która mamy w SE to scena nakręcona była w latach 70 z aktorem grającym Jabbę. Ale scenka nie weszła do filmu. Tak jak scena z Anchorhead, gdzie Luke spotyka się z przyjaciółmi w tym Biggsem Darklighterem. I brak niezłej laski z która siedział Han zanim podeszli do niego Luke i Obi. A wracając do sceny z Jabbą w SE wstawiono Jabbę komputerowego. Więc obchodzacy, w oryginalnej scenie, ludzka wersję Jabby Han, musi wersji komputerowej wejśc na ogon.
Co do problemów spójności. Ogólnie trudno mówić o spójności klasyka z nowa trylogią. I wogóle z tym co powstało w międzyczasie: ksiązki, komiksy, gry. Vader nie wie o swoich dzieciach. W klasyku matka i Obi ukrywają dzieci przed Vaderem. To sie zmienia w nowej trylogii. Moją ulubiona nieścisłością jest scena z "Powrotu Jedi", gdzie Leia mówi, że pamięta swoją prawdziwą matkę, że była smutna i umarła gdy Leia była mała. Tylko jak może ją pamiętać, gdy umarła zaraz po porodzie?
Ale Lucas tworząc nową trylogię powiedział, ze ma gdzieś, co inni wymyslili i on ma swoją koncepcję opowieści.
Z ciekawostek powiem, że jest komiks w którym Vader, Anakin i Obi ratują jakąś planętę. Komiks powstał pomiedzy ANH a ESB, gdy jeszcze nie było wiadomo, że Vader i Anakin to jedna i ta sama osoba.
Co zaś do zniknięcia Obiego - sam wygląd sceny to cóz efekt czasów. Ale moim zdaniem scena jest niesamowita tak czy siak. Kumpel wypatrzył przy którymś kolejnym oglądaniu, że w jednej ze scen ANH wcina nagle 4 T-fightery. Ale to jak ktoś napisał doszukiwaniu się błędów na siłę.
Co do przynależności gatunkowej to STAR WARS to zawsze była space-opera.
Co do poruszonych tu tematów. Łażenie po ogonie Jabby to wynik tego, że w oryginalnym scenariuszu Jabba miał być człowiekiem. Scena która mamy w SE to scena nakręcona była w latach 70 z aktorem grającym Jabbę. Ale scenka nie weszła do filmu. Tak jak scena z Anchorhead, gdzie Luke spotyka się z przyjaciółmi w tym Biggsem Darklighterem. I brak niezłej laski z która siedział Han zanim podeszli do niego Luke i Obi. A wracając do sceny z Jabbą w SE wstawiono Jabbę komputerowego. Więc obchodzacy, w oryginalnej scenie, ludzka wersję Jabby Han, musi wersji komputerowej wejśc na ogon.
Co do problemów spójności. Ogólnie trudno mówić o spójności klasyka z nowa trylogią. I wogóle z tym co powstało w międzyczasie: ksiązki, komiksy, gry. Vader nie wie o swoich dzieciach. W klasyku matka i Obi ukrywają dzieci przed Vaderem. To sie zmienia w nowej trylogii. Moją ulubiona nieścisłością jest scena z "Powrotu Jedi", gdzie Leia mówi, że pamięta swoją prawdziwą matkę, że była smutna i umarła gdy Leia była mała. Tylko jak może ją pamiętać, gdy umarła zaraz po porodzie?
Ale Lucas tworząc nową trylogię powiedział, ze ma gdzieś, co inni wymyslili i on ma swoją koncepcję opowieści.
Z ciekawostek powiem, że jest komiks w którym Vader, Anakin i Obi ratują jakąś planętę. Komiks powstał pomiedzy ANH a ESB, gdy jeszcze nie było wiadomo, że Vader i Anakin to jedna i ta sama osoba.
Co zaś do zniknięcia Obiego - sam wygląd sceny to cóz efekt czasów. Ale moim zdaniem scena jest niesamowita tak czy siak. Kumpel wypatrzył przy którymś kolejnym oglądaniu, że w jednej ze scen ANH wcina nagle 4 T-fightery. Ale to jak ktoś napisał doszukiwaniu się błędów na siłę.
Co do przynależności gatunkowej to STAR WARS to zawsze była space-opera.
"Nadchodzi era ciemności... i to my zgasimy światło"
27-09-2012, 23:57





