9 na 10.
9 k u r w a na 10.
Pierwszy film od niepamiętnych czasów, na który się mega nakręciłem przed obejrzeniem, i który w 99% spełnił moje oczekiwania. Po prostu świetna amerykańska sensacja z super satysfakcjonującym finałowym rozpierdolem. Jedyne, czego mi brakowało, to jakiejś fajnej muzy w stylu Manna.
9 k u r w a na 10.
Pierwszy film od niepamiętnych czasów, na który się mega nakręciłem przed obejrzeniem, i który w 99% spełnił moje oczekiwania. Po prostu świetna amerykańska sensacja z super satysfakcjonującym finałowym rozpierdolem. Jedyne, czego mi brakowało, to jakiejś fajnej muzy w stylu Manna.
16-06-2013, 00:22






