Zaliczone. 5-6/10 się należy. Sly nie odstawił lipy ani nie ma powodów do wstydu. Oczywiście nie jest to film, który zapadnie w pamięć. Ładna rzeczywiście ta dziunia.
Ale największą zaletą filmu jest OST, którym się właśnie delektuję. Gitarowa rewelacja wspierana momentami przez harmonijkę ustną.
Ale największą zaletą filmu jest OST, którym się właśnie delektuję. Gitarowa rewelacja wspierana momentami przez harmonijkę ustną.
19-06-2013, 22:58 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-06-2013, 23:01 przez Craven.)






