Boli mnie to zakończenie. Jakoś w żaden sposób mi nie pasuje do reszty filmu. Do momentu finałowej sceny mamy do czynienia z solidnym, bardzo klasycznie poprowadzonym kinem zemsty. Momentami miałem wrażenie jakbym oglądał thriller z lat siedemdziesiątych. Oplev zapunktował u mnie tym powolnym tempem i skupieniem się na emocjach i relacjach głównych bohaterów. No i wtedy ta końcówka.. Po prostu coś takiego w ogóle mi się nie klei z całą resztą.
Mimo to daję 7/10, bo warto zobaczyć. Tym bardziej, że jak na razie rok 2013 nie rozpieszcza nas dużą ilością filmów na poziomie.
Mimo to daję 7/10, bo warto zobaczyć. Tym bardziej, że jak na razie rok 2013 nie rozpieszcza nas dużą ilością filmów na poziomie.
29-06-2013, 01:57





