W 1998 premierę miały dwa filmy o asteroidzie zagrażającym ziemi. Jeden z nich obejrzałem i zapomniałem, a drugi...
![[Obrazek: Armageddon%20poster%201.jpg]](http://thisdistractedglobe.com/wp-content/uploads/2007/08/Armageddon%20poster%201.jpg)
Armageddon to idealny przykład na to jak należy prawidłowo kręcić głupie, przepełnione absurdami filmy. Dzisiaj wróciłem do niego po raz 6 czy 7 (dla odmiany BD+Łukomski) i zaobserwowałem pewną rzecz. O ile w trakcie niedawnego seansu Elizjum, każdy serwowany idiotyzm przyprawiał mnie o facepalma lub wywracanie oczami i coraz większe zniecierpliwienie, tak tutaj... dwa promy kosmiczne startujące jednocześnie i odrzucające rakiety nośne tak, że mogą trafić w drugi wahadłowiec - co tam, to tylko film, a bawię się świetnie, potem te same wahadłowce podłączają się do wirującej stacji kosmicznej, ok spoko, na stacji uzyskano sztuczną grawitację jak na Nostromo, whatever, potem wahadłowce lecą przez deszcz meteorytów i jeden jest w stanie wylądować na asteroidzie, ba, jest nawet w stanie z niej wystartować choć zgodnie z moimi oczekiwaniami jest to pokazane od wewnątrz statku bo rzecz jest tak kosmicznie absurdalna, że nawet nie wypadało próbować jej pokazać. I co? I nic. Żadna bzdura, nie była mi w stanie w najmniejszym stopniu zepsuć seansu, Mr Bay - my congratulations.
8/10
A, byłbym zapomniał:
Pierwsza piosenka na moim weselu :]
![[Obrazek: Armageddon%20poster%201.jpg]](http://thisdistractedglobe.com/wp-content/uploads/2007/08/Armageddon%20poster%201.jpg)
Armageddon to idealny przykład na to jak należy prawidłowo kręcić głupie, przepełnione absurdami filmy. Dzisiaj wróciłem do niego po raz 6 czy 7 (dla odmiany BD+Łukomski) i zaobserwowałem pewną rzecz. O ile w trakcie niedawnego seansu Elizjum, każdy serwowany idiotyzm przyprawiał mnie o facepalma lub wywracanie oczami i coraz większe zniecierpliwienie, tak tutaj... dwa promy kosmiczne startujące jednocześnie i odrzucające rakiety nośne tak, że mogą trafić w drugi wahadłowiec - co tam, to tylko film, a bawię się świetnie, potem te same wahadłowce podłączają się do wirującej stacji kosmicznej, ok spoko, na stacji uzyskano sztuczną grawitację jak na Nostromo, whatever, potem wahadłowce lecą przez deszcz meteorytów i jeden jest w stanie wylądować na asteroidzie, ba, jest nawet w stanie z niej wystartować choć zgodnie z moimi oczekiwaniami jest to pokazane od wewnątrz statku bo rzecz jest tak kosmicznie absurdalna, że nawet nie wypadało próbować jej pokazać. I co? I nic. Żadna bzdura, nie była mi w stanie w najmniejszym stopniu zepsuć seansu, Mr Bay - my congratulations.
8/10
A, byłbym zapomniał:
Pierwsza piosenka na moim weselu :]
09-09-2013, 01:30 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-09-2013, 01:52 przez Gieferg.)





