Uwierzcie mi moi drodzy, że polowałem na ten film już w latach 2000-01 (miałem akurat wtedy większą fazę na kino, a czułem, że ten film jest świetny), ale nie mogłem tego filmu nigdzie zdobyć â po obejrzeniu go (wersję DVD-141 min) wczoraj wiem, dlaczego przez tyle czasu był tak trudny do zdobycia w Polsce.
Zacznę od wystawienia oceny i swoich wrażeń â gdzieś tak od 20 min. wiedziałem już, że będzie to mocne 10*; film mnie rozwalił na łopatki - miałem momenty, gdzie odwracałem wzrok, ale dużo częściej dosłownie (niepokojąco!) ryczałem ze śmiechu.
Treść: historia obraca się wokół pewnej patologicznej (ale bez alkoholu) amerykańskiej rodziny z New Jersey, ale mamy tu dużo wątków i ciekawych postaci. Nie jest to typowa altmanowska mozaika, ale coś w tym stylu.
Film jest na maksa przegadany tak jak np. mój ulubiony Glengarry Glen Ross â w GGR, gdzie występowali sami faceci, chodziło tylko o pieniądze, natomiast w Happiness chodzi tylko o seks, a ci, którzy zostali z tego świata seksu wykluczeni popadają w patologię lub skrajne postawy (np. Trich odnośnie dragów).
Obsada: Philip Seymour Hoffman (ciekawe, czy myślał o tej roli grając w PDL?); Dylan Baker (brawo za odwagę!!!); Lara Flynn Boyle; Ben Gazzara, Jon Lovitz (epizod).
Oglądając ten film, przypomniałem sobie, co Chris Rock mówił w jednym ze swoich stand-up â że w każdej szkole w Stanach na 40 uczniów 5 jest świetnych, 5 beznadziejnych (tzw. losers, a nie tak jak w Polsce â kozaki), a 30 to przeciętniaki; właśnie takie są Stany w zdecydowanej większości â prymitywne, ignoranckie wobec innych kultur (zjawisko tzw. pychy kulturowej), odwołujące się do ich śmiesznego patriotyzmu żywionego przekonaniem o imperializmie USA, w dużym stopniu wyprane z miłości, głupie.
Te cechy społeczeństwa skutkują tym, że seks jest tzw. opium dla tych mas (to już sugerowało dosadnie Dogville Triera) â albo w sensie rzeczywistym (dla winners, czyli tych którzy pracują i stracili dziewictwo w high-school czy ewentualnie w colleggu) albo w wirtualnym (dla losers); drugi przypadek odnosi się do pornografii (przemysł pornograficzny od kilu lat jest najbardziej dynamicznie rozwijającym się przemysłem w USA).
O filmie mógłbym pisać dużo więcej (jest masa ciekawych szczegółów w dialogach), ale chciałbym wcześniej poznać opinie innych, żeby się zbytnio nie narzucać; film nie był pokazywany w Polsce, bo u nas temat molestowania jest bardzo śliski, a Happiness podchodzi do niego tak jak żaden inny film â i najlepsze w tym jest to, że jest bardzo mało muzyki po szokujących scenach, tak jak by reżyser nie dawał ucieczki widzowi przed zażenowaniem (gdyby nie było wspomnianego przeze mnie wcześniej zabarwienia humorem film byłby nie do zniesienia - świetne są cytaty, próbka: http://www.imdb.com/title/tt0147612/quotes).
Nagrody i oceny widzów:
http://www.imdb.com/title/tt0147612/awards; film nie dostał nawet jednej nominacji do Oscara, co wskazuje, ze Hollywood nie było gotowe na coś tak mocnego, przy czym w Cannes zgarnął FIPRESCI, wygrał BIFA dla Foreign Fim in english i kilka innych festiwali kina niezależnego go także dostrzegło.
Co do oceny samych widzów, poniżej wkleiłem Votes breakdown z imdb. Rzadko jest tak, że przy większej liczbie głosów na 1 niż na 2, 3⌠(ci, którzy nie zrozumieli), liczba głosów na 10 jest mniejsza niż 9-tek - z reguły (przy wyższej średniej) oznacza to arcydzieło.
4,800 21.4%
5,161 23.0%
5,724 25.5%
3,028 13.5%
1,282 5.7%
652 2.9%
424 1.9%
334 1.5%
254 1.1%
764 3.4%
Arithmetic mean = 7.9
Females under 18 39 4.2 (czyżby kobiety byłe jednak mniej
molestowane; albo może się oszukują).
Males under 18 104 7.7
Males Aged 18-29 7,666 7.9 (najwyższa ocena z wszystkich grup).
Zacznę od wystawienia oceny i swoich wrażeń â gdzieś tak od 20 min. wiedziałem już, że będzie to mocne 10*; film mnie rozwalił na łopatki - miałem momenty, gdzie odwracałem wzrok, ale dużo częściej dosłownie (niepokojąco!) ryczałem ze śmiechu.
Treść: historia obraca się wokół pewnej patologicznej (ale bez alkoholu) amerykańskiej rodziny z New Jersey, ale mamy tu dużo wątków i ciekawych postaci. Nie jest to typowa altmanowska mozaika, ale coś w tym stylu.
Film jest na maksa przegadany tak jak np. mój ulubiony Glengarry Glen Ross â w GGR, gdzie występowali sami faceci, chodziło tylko o pieniądze, natomiast w Happiness chodzi tylko o seks, a ci, którzy zostali z tego świata seksu wykluczeni popadają w patologię lub skrajne postawy (np. Trich odnośnie dragów).
Obsada: Philip Seymour Hoffman (ciekawe, czy myślał o tej roli grając w PDL?); Dylan Baker (brawo za odwagę!!!); Lara Flynn Boyle; Ben Gazzara, Jon Lovitz (epizod).
Oglądając ten film, przypomniałem sobie, co Chris Rock mówił w jednym ze swoich stand-up â że w każdej szkole w Stanach na 40 uczniów 5 jest świetnych, 5 beznadziejnych (tzw. losers, a nie tak jak w Polsce â kozaki), a 30 to przeciętniaki; właśnie takie są Stany w zdecydowanej większości â prymitywne, ignoranckie wobec innych kultur (zjawisko tzw. pychy kulturowej), odwołujące się do ich śmiesznego patriotyzmu żywionego przekonaniem o imperializmie USA, w dużym stopniu wyprane z miłości, głupie.
Te cechy społeczeństwa skutkują tym, że seks jest tzw. opium dla tych mas (to już sugerowało dosadnie Dogville Triera) â albo w sensie rzeczywistym (dla winners, czyli tych którzy pracują i stracili dziewictwo w high-school czy ewentualnie w colleggu) albo w wirtualnym (dla losers); drugi przypadek odnosi się do pornografii (przemysł pornograficzny od kilu lat jest najbardziej dynamicznie rozwijającym się przemysłem w USA).
O filmie mógłbym pisać dużo więcej (jest masa ciekawych szczegółów w dialogach), ale chciałbym wcześniej poznać opinie innych, żeby się zbytnio nie narzucać; film nie był pokazywany w Polsce, bo u nas temat molestowania jest bardzo śliski, a Happiness podchodzi do niego tak jak żaden inny film â i najlepsze w tym jest to, że jest bardzo mało muzyki po szokujących scenach, tak jak by reżyser nie dawał ucieczki widzowi przed zażenowaniem (gdyby nie było wspomnianego przeze mnie wcześniej zabarwienia humorem film byłby nie do zniesienia - świetne są cytaty, próbka: http://www.imdb.com/title/tt0147612/quotes).
Nagrody i oceny widzów:
http://www.imdb.com/title/tt0147612/awards; film nie dostał nawet jednej nominacji do Oscara, co wskazuje, ze Hollywood nie było gotowe na coś tak mocnego, przy czym w Cannes zgarnął FIPRESCI, wygrał BIFA dla Foreign Fim in english i kilka innych festiwali kina niezależnego go także dostrzegło.
Co do oceny samych widzów, poniżej wkleiłem Votes breakdown z imdb. Rzadko jest tak, że przy większej liczbie głosów na 1 niż na 2, 3⌠(ci, którzy nie zrozumieli), liczba głosów na 10 jest mniejsza niż 9-tek - z reguły (przy wyższej średniej) oznacza to arcydzieło.
4,800 21.4%
5,161 23.0%
5,724 25.5%
3,028 13.5%
1,282 5.7%
652 2.9%
424 1.9%
334 1.5%
254 1.1%
764 3.4%
Arithmetic mean = 7.9
Females under 18 39 4.2 (czyżby kobiety byłe jednak mniej
molestowane; albo może się oszukują).
Males under 18 104 7.7
Males Aged 18-29 7,666 7.9 (najwyższa ocena z wszystkich grup).
01-01-2009, 12:52
Spoiler




