Chyba mam popcorn zamiast mózgu, ale też chyba wolę "Armageddon" od "Deep Impact". Niby to drugie inteligentniejsze i trzymające się bardziej kupy, ale przy tym strasznie bezpłciowe i nudniejsze.
Z "Armageddon" mam ten problem, że zanim znaleźli się na asteroidzie to film mi się ten bardzo podobał. Wydarzenia na asteroidzie zaczęły mnie już trochę męczyć.
Plus, wszyscy wiadomo zachwycają się piosenką Aerosmith, ale sam score też "Armageddon" miał niczego sobie.
Z "Armageddon" mam ten problem, że zanim znaleźli się na asteroidzie to film mi się ten bardzo podobał. Wydarzenia na asteroidzie zaczęły mnie już trochę męczyć.
Plus, wszyscy wiadomo zachwycają się piosenką Aerosmith, ale sam score też "Armageddon" miał niczego sobie.
09-09-2013, 15:32 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-09-2013, 15:33 przez Lawrence.)





