Ale generalnie wszystkie najpopularniejsze książki dla młodzieży to obecnie fantastyka osadzona w alternatywnych światach, więc nie sądzę, żeby stanowiło to jakąś przeszkodę dla czytelników. W każdym razie nie chodzi mi o wyższość tamtej książki, ale o przykład oryginalnego konceptu w którym można pinganie osadzić. Natomiast w 50 twarzach greya koleś puka laskę i koniec, nawet oryginalnego tła mnie ma. Moja matka ma całą półkę mniej lub bardziej ambitnych romansów i one zawsze są osadzone w jakimś ciekawym kontekście historycznym albo egzotycznym miejscu. Koncept greya kończy się na: jest ruchanie. Jak to mogło odnieść sukces?
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
15-11-2013, 12:52





