Cronenberg chyba Sin City nie oglądał, nie mówię, że to była jakaś wielka sztuka, w końcu ile można wycisnąć z komiksu od strony merytorycznej?Jednak od strony wizualnej/formalnej sztuka jak nic i to lepsza niż ten gówniany performance z ulicy, który jest uważany za dziedzinę sztuki, taka sztuka, że baba na golasa sika do kontenera na śmieci...
Sin city, to sztuka pusta, ale w obrazach Picassa też chyba chodziło o formę, bo ja tam treści nie widzę żadnej, chodzi mi o ten późny okres, bohomazowo-rzygowinowy;)
Wielu adaptacji komiksów nie widziałem, omijam szerokim łukiem, większość to badziewie, więc gość ma trochę racji. Chociaż myślę, że jakby nie chodziło o kasę, to by mogli zrobić z komiksów coś wartościowego. Pytanie tylko po co?;) Przecież przenoszą je na ekran, żeby trzepać siano i zapewnić tanią rozrywkę ludziom, którzy mają na takie papki ochotę.
Cronenberga cenię głównie za Muchę, na której się zesrałem ze strachu w gacie za młodu, oglądałem ostatnio i też mnie przestraszył.
Jeden z najlepszych horrorów z elementami science fiction jaki widziałem.
Do tego jeszcze dość udana adaptacja książki W.Burroughsa "Nagi Lunch", trzeba mieć jaja, żeby sięgnąć po taką książkę i przenieść ją na ekran.
Historię przemocy i Wschodnie obietnice mi się podobały, świetnie się na nich bawiłem i chyba tylko tyle. Dziwne filmy sensacyjne, widać w nich rękę tego czuba;). Jakby tak miały wyglądać filmy sensacyjne XXI w. to ja jestem jak najbardziej za.
'Videodrome' - leży u mnie na szafie i chyba w końcu obejrzę, może coś skrobnę.
Sin city, to sztuka pusta, ale w obrazach Picassa też chyba chodziło o formę, bo ja tam treści nie widzę żadnej, chodzi mi o ten późny okres, bohomazowo-rzygowinowy;)
Wielu adaptacji komiksów nie widziałem, omijam szerokim łukiem, większość to badziewie, więc gość ma trochę racji. Chociaż myślę, że jakby nie chodziło o kasę, to by mogli zrobić z komiksów coś wartościowego. Pytanie tylko po co?;) Przecież przenoszą je na ekran, żeby trzepać siano i zapewnić tanią rozrywkę ludziom, którzy mają na takie papki ochotę.
Cronenberga cenię głównie za Muchę, na której się zesrałem ze strachu w gacie za młodu, oglądałem ostatnio i też mnie przestraszył.
Jeden z najlepszych horrorów z elementami science fiction jaki widziałem.
Do tego jeszcze dość udana adaptacja książki W.Burroughsa "Nagi Lunch", trzeba mieć jaja, żeby sięgnąć po taką książkę i przenieść ją na ekran.
Historię przemocy i Wschodnie obietnice mi się podobały, świetnie się na nich bawiłem i chyba tylko tyle. Dziwne filmy sensacyjne, widać w nich rękę tego czuba;). Jakby tak miały wyglądać filmy sensacyjne XXI w. to ja jestem jak najbardziej za.
'Videodrome' - leży u mnie na szafie i chyba w końcu obejrzę, może coś skrobnę.
14-12-2013, 06:31 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-12-2013, 10:12 przez Dżabba.)





