military napisał(a):Troja była planowana jako popcornowe widowisko; tak samo na podstawie wielkich dzieł literatury robi się popcornowe widowiska (choćby ekranizacje Dicka). I nic w tym złego, każdy ma swoją wizję tego, jak pokazałby książkę. Dlatego ogólnie lubię ekranizację - bo pokazują, co dla reżysera w powieści było najważniejsze; pokazują subiektywne podejście do dzieła. A że nie są czasem zbyt do pierwowzoru podobne? No i dobrze, bo raz że jak się chce dokładnie znać książkę, to się ją czyta a nie ogląda filmy na podstawie, a dwa że Troja nie była NA PODSTAWIE, lecz NA MOTYWACH utworu Homera, więc nie można twórcom nic zarzucić..Mi chodziło bardziej o tą bolesną hollywoodzką rzeczywistość. O to, że nawet TAKA historia nie może liczyć na porządną adaptację. Nie jestem jakimś super entuzjastą adaptacji, ale jak już się do czegoś bierzecie, chłopcy, czegoś TAK wielkiego, to... Przyłóżcie się, OK? Małolatom zaserwujcie jakąś "Misję na Marsa" czy coś w tym stylu - Homera zostawcie dla ludzi ambitniejszych (np. POLSKIEGO KMF-u). Za to się powinien wziąść ktoś, kto ma podejście do mitologii przynajmniej takie, jak Jackson do Tolkiena, który może o Majarach specjalnie nie wspominał (ale Tolkien w WP też nie za bardzo), ale Morgotha wspomniał, i Numenor gdzieś wcisnął.
A co do tego, czy "Troja" jest NA PODSTAWIE czy NA MOTYWACH "Iliady"... No cóż, ja bym tu się kłócił, ponieważ cała historia opleciona jest nie tylko wokół konfliktów Agamemnon-Achilles i Achilles-Hektor, ale sięga też do wydarzeń dziejących się przed wojną (porwanie Heleny, organizacja wojny itd., oczywiście bez ofiary Ifigenii) i po oddaniu zwłok Hektora (zdobycie Troi). To jest bardziej ekranizacja mitu, niż tego konkretnie utworu literackiego. Ale i tak nie ma to żadnego znaczenia. Znaczenie ma to, że zmarnotrawiono pomysł na naprawdę dobry film, bo przez następne 15 lat nikt się historią Troi nie zajmie. Petersen wykorzystał znane imiona, ale, brzydko mówiąc, fabularnie dał dupy. To nie jest robota dla amatora. Czy to można nazwać 'subiektywnym podejściem do dzieła'? Nie neguję wizji reżysera, ale to nie jest wizja, to komercyjne uproszczenie jednej z najważniejszych opowieści w historii.
Martwi Ludzie Poszli Nad Jezioro
01-01-2006, 18:09






