Kolejny dobry odcinek i świetne rozwinięcie intrygi. W dwóch poprzednich sezonach tego serialu, trochę drażniło mnie lajtowo-telewizyjne podejście do między gangowych konszachtów, gdzie różne strony konfliktu z odcinka na odcinek wbijały sobie noże w plecy i zawierały nowe sojusze jak gdyby nigdy nic, z odcinka na ocinek, w typowo telewizyjnej filozofii dramatu, według której epizod bez jakiegoś twistu to epizod stracony. Tym razem twórcy zaserwowali połączenie sił, którego w życiu bym sie nie spodziewał, ale które sprawiło, że nie mogę się doczekać by zobaczyć jak całość się rozwinie. Wątek Boyd'a, Johnnego, Avy i rodziny Crowe'ów ma spory potencjał. I jak nadal jak na razie to Boyd jest gwiazdą sezonu, a Raylan schodzi obecnie na drugi plan, w dodatku twórcy podkreślają jakby bucowatość i zarozumiałość tej postaci.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
13-02-2014, 01:09 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-02-2014, 01:36 przez Proteus.)





