Co do Troi mam mieszane odczucia. Ogólnie nosi mnie jak na ekranie widzę Orlando Blooma. Nie mogę na gościa nawet patrzeć na ekranie jakoś po prostu działa mi na nerwy. Nie lubię też zbytnio Pitta, ale.... akurat w tym filmie "dał radę", i udźwignął film na swoich plecach. Walka z Hektorem to majstersztyk, i właściwie głównie dla niej warto ten film obejrzeć. Poza tym... zgoda całkowita drewniane aktorstwo, scenariusz bzdurny (Archilles po zdobyciu Troi jeszcze wiele lat walczył zanim dopadła go strzała Parysa), ale mimo wszystko... Troja robi jednak bardziej pozytywne niż negatywne wrażenie.
06-08-2007, 22:48






