Ankieta: Czy bohaterowie złapią seryjnego samobójcę?
TAK
NIE
[Wyniki ankiety]
 
 





Służby Specjalne [reż. Patryk Vega]
#68
No i gites, obejrzałem, potem obejrzałem drugi raz, na dwóch seansach więc byłem.

Film jest całkiem zajebisty, o wiele lepszy niż się spodziewałem. Po mieszanych recenzjach oczekiwałem letniego, nieangażująco nakręconego thrillera, który w dodatku w tani i pretensjonalny sposób będzie próbował przemycić jakieś aluzje do polskiego życia publicznego. Tego ostatniego trochę jest, natomiast nie przeszkadza to za bardzo, a przede wszystkim - wykonane i napisane jest to wszystko o wiele lepiej niż można się było spodziewać.

Film zarówno jakościowo jak i pod względem założenia oraz wykonania jest bardzo podobny do Pitbulla. Podobnie jak tam mieliśmy zamiast kryminału tak naprawdę film obyczajowy o policjantach tak i tutaj miast thrillera szpiegowskiego na pierwsze miejsce wysuwają się dramaty głównych bohaterów; Pitbull przedstawiał sylwetkę 5 policjantów, w Służbach mamy postaci trojga agentów; wreszcie podobnie jak w Pitbullu - Vega nadal nie nauczył się i chyba już się nie nauczy sztuki fabulacji - mamy bardziej dokudramę niż film fabularny.

Vega we wszystkich wywiadach podkreśla i chwali się wykonaną dokumentacją i z jakimi ludźmi to on nie rozmawiał; podobne "chwalenie się" mamy też w filmie: podejrzewam, że 90% z tego, co jest na ekranie Vega po prostu przełożył/przepisał z materiałów, które zdobył podczas researchu. Jestem tego zdania ponieważ po Pitbullu nauczyłem się już, że Krzemieniecki nie jest gościem, który potrafi coś wymyśleć; ale bardzo dba o przygotowanie do filmu i to potem widać. Takoż i w Służbach nie mamy praktycznie do czynienia z jakąś konkretną fabułą - taaa, jest tu niby jakaś historia i jakiś "story arc", ale - znowu tak jak w Pitbullu - nie o to w tym filmie chodzi. Sednem jest trójka głównych bohaterów i sportretowanie świata, w którym żyją, pokazanie sposobów i technik funkcjonowania służb, które rzekomo poznał Vega; pokazanie tego wszystkiego, dopowiedzenie jak, zdaniem reżysera, losy tych ludzi mogą się potoczyć i pozostawienie reszty widzom. Jak na polski film gatunkowy uważam, że to naprawdę dużo.

Dlatego też bardziej jest to dokudrama niż fabuła i w tym sensie zgadzam się z Crovem, że gł. problemem tego filmu jest fakt, iż Vega to przede wszystkim dokumentalista, a nie... nie wiem, pisarz. Pojawiający się co chwila slang i przypisy, które mają go tłumaczyć nie przeszkadzał mi - jeśli ci ludzie naprawdę operują takim językiem, a Vega chciał wiarygodnie pokazać ich świat, to nie widzę powodu, dla którego miał niby to widzom ułatwiać. Przeszkadzało natomiast podzielenie na nieludzką wręcz liczbę "rozdziałów" - niszczyło to filmowość i sprawiało, że jeszcze bardziej miałem wrażenie, iż oglądam telewizyjny dokument, a nie film.

Tym niemniej każda z przedstawionych historii jest ciekawa, każda porusza inną problematykę, ma swój klimat, jest oryginalna i bardzo wiarygodna. Hitch tu jęczał, że tych dramatów jest za dużo - a mi się właśnie one podobały bo uwiarygodniały postacie głównych bohaterów; stanowiły też zajebisty kontrast na zasadzie "życie prywatne - życie zawodowe" :)

Aktorsko jest bardzo dobrze - cała trójka gł. postaci jest świetna, Oldze Bołądź udało się nie zostać uboższą kuzynką Lisbeth Salander, a Chabior po prostu wymiata, choć mam wrażenie, że bardziej dzięki tekstom, które mu Vega napisał, a nie grze aktorskiej. Drugi plan też mocny, Grabowski świetny. Naturszczycy? - no taaaak, są, ale raz, że jest ich bardzo mało (zwróciłem na nich uwagę dosłownie ze 2, 3 razy), a dwa, że nie przeszkadzają tak bardzo jak, chociażby, w serialowym Pitbullu (tam to była masakra). Technicznie nakręcone jest to zaskakująco dobrze - zdjęcia są czyste i wyraźne (w przeciwieństwie do roztrzęsionego Pitbulla, którego po paru odcinkach reżyserii Vegi miałem już naprawdę dość), Warszawa wygląda prześlicznie, muzyka bardzo dobra.

Aha, bardzo mi się podobały wątki religijne - nie spodziewałem się ich i mimo, że są, powiedzmy, banalne, to mnie obecność tego typu problematyki zawsze cieszy więc za to również plus :)

Ogólnie Służby specjalne to jeden z tych filmów, którym mimo ewidentnych wad chce się postawić wyższą ocenę niż na to zasługują. Nie jestem w stanie szczerze mówiąc zrozumieć wielu krytycznych opinii o tym filmie i stosunkowej ciszy w mediach, które wraz z widzami wolały się skupić na płytkich i banalnych - choć fajnych - Bogach. Bo Służby to film naprawdę lepszy od Bogów i ze wszystkich trzech polskich filmów, które miały ostatnio premierę (SS, Bogowie, Miasto 44) zdecydowanie najlepszy.
Ja tej wyższej oceny nie postawię, postawię taką, jaką powinienem, ale bardzo się cieszę, że Vega wrócił do formy z Pitbulla i stworzył chyba - jak na razie - najlepszą rzecz w swojej karierze.

7.5/10

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Wiadomości w tym wątku
RE: Służby Specjalne [reż. Patryk Vega] - Rodia - 22-10-2014, 03:17
RE: Służby Specjalne [reż. Patryk Vega] - Arahan - 23-02-2015, 12:53

Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Pętla (2020) - czyli Patryk Vega o aferze podkarpackiej Pelivaron 75 13,200 12-05-2022, 14:14
Ostatni post: Ted
  Small World - Papryk Vega kontra satanistyczni pedofile Pelivaron 32 6,667 31-03-2022, 18:18
Ostatni post: Doppelganger
  Plagi Breslau (reż. Patryk Vega, 2018) Pelivaron 37 10,692 22-01-2020, 14:23
Ostatni post: Snuffer
  Polityka (2019) reż. Patryk Vega Pelivaron 237 35,214 22-12-2019, 13:20
Ostatni post: Mierzwiak
  Kobiety Mafii (2018-2019) reż. Patryk Vega Krismeister 108 28,520 10-12-2019, 15:40
Ostatni post: Pai-Chi-Wo
  Botoks (2017) reż. Patryk Vega OGPUEE 110 15,446 07-03-2018, 16:26
Ostatni post: Krismeister



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości