Obejrzane, powiedziałbym, że lekkie rozczarowanie, ale w sumie Linklatera nie ubóstwiam jak wiele osób na forum, więc nie spodziewałem się cudów. To niestety jeden z filmów, które mają świetny pomysł, ale jakoś szczególnie go nie wykorzystują, dostajemy właściwie tylko to czego domyślamy się po tytule. Problem mam taki, że pokazano zwykłe, szczęśliwe dzieciństwo, a nie jakąś historię dobrą samą w sobie. Jasne, że wyreżyserowane to jest bardzo dobrze, zdarzają się świetne sceny, poza tym trzeba docenić sposób powstawania, ale dla mnie film takie trochę "o niczym". W każdym razie 7/10 dam, to dobry film, który mógł byc dużo, dużo lepszy.
Cytat:Plus nie wiem, może to ja, ale strasznie spokojne to wszystko, niesamowicie grzeczne to całe dojrzewanieTeż tak czułem, wygląda to trochę jak dojrzewanie w wersji, którą można opowiedzieć rodzicom. Dwa sztandarowe tematy dorastania, czyli seks i narkotyki są lewie liźnięte, w najgrzeczniejszy możliwy sposób; nie wiem, pewnie zdarzają się takie dzieciaki, ale kurde można było opowiedzieć historię kogoś trochę ciekawszego i bardziej przebojowego.
10-11-2014, 23:53





