Może nie zmienia sposobu filmowania, ale ten początek pasuje raczej do filmu, w którym będziemy oglądać jak rodzina cierpi po stracie, pustkę po zmarłym synu próbując wypełnić przelewając uczucia na jego kolegę, który nagle okazuje się psycholem. Trauma wojenna, itd. Oni czują, że coś jest z nim nie tak, ale myślą "a gdyby nasz syn wrócił z wojny "odmieniony"? Też musielibyśmy go zaakceptować." No i go akceptują, a ta dziwna sytuacja się pogłębia:D A, że to wszystko jest podlane jakimś b-klasowym klimatem lat 80., to oczekiwałem, że koleś zacznie nagle terroryzować rodzinę i okolicę. Przemoc będzie ładnie wystylizowana jak w "Drive", ale film okaże się całkiem kameralny i realistyczny.
O filmie nic nie widziałem i takie miałem odczucia na początku. A później pojawiają się eksperymenty medyczne, kiczowate akcje z komandosami, którzy nie potrafią poradzić sobie z jednym przeciwnikiem, a w końcu okazuje się, że gość jest jakimś nieśmiertelnym mutantem. Na takie coś nie byłem przygotowany.
O filmie nic nie widziałem i takie miałem odczucia na początku. A później pojawiają się eksperymenty medyczne, kiczowate akcje z komandosami, którzy nie potrafią poradzić sobie z jednym przeciwnikiem, a w końcu okazuje się, że gość jest jakimś nieśmiertelnym mutantem. Na takie coś nie byłem przygotowany.
26-12-2014, 16:17





