(04-01-2015, 08:46)slepy51 napisał(a): Nie czaję, więcej - nawet nie chcę czaić, czemu akurat do "Drive" (no ta, muza ma ze dwie podobne nuty); po prostu tego nie rozumiem - ani fabuła nie jest podobna, ani tzw. "feeling" filmu, ani bohater nie jest typem małomównego Goslinga.Też mnie to zastanawia i na dobrą sprawę chyba trudno, by te filmy mogły się jeszcze bardziej od siebie różnić. Ot, taka typowa zagadka, choć podobne brednie dziwnym trafem są zawsze charakterystyczne dla przecenianych filmów :]
Cytat:Naprawdę, łyknijcie trochę kina 8'ties i starszego, bo strach to wszystko czytać. Ja wiem, że to nie "Hobbit" 10/10 ale bez przesady ;)To powoływanie się na kino ejtis ma jeszcze mniej sensu, niż porównania do Drive. Serio. Spójrz na pierwszą połowę filmu - co ona ma wspólnego z vhsowcami? No nic. W połowie film zmienia konwencję, jest niekonsekwentny, a przy tym strasznie pozerski (na co sporo osób się złapało, trudno) i z tym ludzie mają problem.
04-01-2015, 13:13





