(03-01-2015, 13:59)Mierzwiak napisał(a): Nie wywalili, a przynajmniej tak mi się wydaje - czy to właśnie nie do tego wątku nawiązywał Jim, gdy odwiedził Stellę w hotelu?
Tak, jednozdaniowa wzmianka -- pretekst do przelecenia Stelli na litość. Nie liczy się :)
Cytat:Psychologiem nie jestem, ale wydaje mi się raczej oczywiste, że wszystkie tego typu rzeczy biorą się właśnie z naszego dzieciństwa - przecież nikt nie zostaje gwałcicielem, mordercą czy co tam jeszcze z dnia na dzień, na pewno jest to długi proces i jeśli w człowieku budzą się takie rzeczy, to ich przyczyna musiała być głęboko ukryta, a swoje źródło mieć właśnie gdzieś tam na etapie dorastania. I to wydaje mi się jak najbardziej w porządku, natomiast zwróć uwagę - co sama podkreślasz - że tak powiedziała o nim Rose, że musiał mieć straszne dzieciństwo. Bo tak się mówi i myśli zawsze o takich ludziach, i tym tropem poszło śledztwo (ksiądz-pedofil),
Nieszczęśliwe dzieciństwo jako przyczyna patologii -- OK, rozumiem; nieszczęśliwe dzieciństwo -- usprawiedliwienie tej patologii, postrzeganie mordercy jako ofiary, rozczulanie się typu: "Och, on miał takie straszne dzieciństwo, nie ma się co dziwić" -- no więc nie rozczulam się i nie usprawiedliwiam. Masz rację, wszyscy mamy obecnie wdrukowane, że przyczyna zła na pewno leży w tym, czym skorupka za młodu, i Rose nie jest tu wyjątkiem, jednak te jej słowa ("żal mi cię") odebrałam tak, że serial próbuje sprzedać właśnie ten schemat: mordercy jako jednostkę godną współczucia, i moim pierwszym impulsem była złość.
Cytat: a tu niespodzianka, okazało się, że facet go nie skrzywdził i przyczyna leży gdzieś indziej.
Dlatego teraz sobie myślę, że trzeci sezon będzie potrzebny, choćby po to, by pociągnąć ten wątek, podrążyć za tą przyczyną gdzieś na boku nowego śledztwa Stelli. W sumie też przydałoby się dopowiedzieć, co dalej z rodziną Spectora i z małolatą...
Cytat:Zasugerowano natomiast motyw matki, dla którego z kolei ciekawą przeciwwagą jest ojciec Stelli, którego Paul jej wypomniał.
... oczywiście jeśli miałby z tego wyjść jakiś Spector-Lector-Srector walący hannibalizmy do Stelli, to obejdzie się :).
Cytat:Skup się na jej twarzy w scenie gdy banda idiotów otoczyła jej samochód na ulicy. Piękne to było.
Ano, stała se, z twarzą bez wyrazu, jak zwykle...
Żartuję, jasne, że fajnie się patrzyło na twardą babkę zachowującą zimną krew w takiej sytuacji, obawiam się jednak, że belfascy (belfastcy? belfastyjscy? Nawet słownik PWN przy tym durnieje, bez kitu) dresiarze poprzestali na prężeniu muskułów nie na widok jej twardzielstwa, a po prostu dlatego, że samochód z jej kolegami jeszcze nie odjechał, a pewnie i sama Stella czuła się pewnie z tego samego powodu. Poza tym za atak na policjanta mieliby kłopoty więcej niż spore.
06-01-2015, 19:11





