Problem w tym, że w Birdmanie pojawia się opozycja sztuka vs. komercja (bo Birdman cały czas podszeptuje Keatonowi by wrócił do grania w blockbusterach), o której istnieniu ciężko mówić w przypadku np. sportu. Ale zgoda, możnaby akcję jak najbardziej przenieść na grunt jakiejkolwiek innej dziedziny, w której pojawia się pojęcie pójścia pod prąd na rzecz innowacyjności vs. sprzedania się komercji, czyli sposobowi uprawiania owej dyscypliny "jak wszyscy inni".
Zresztą jednym ze skojarzeń jakie miałem oglądając Birdmana był... Ratatuj. Nawet podobna postać krytyka i podobne zarzuty względem niej :)
Zresztą jednym ze skojarzeń jakie miałem oglądając Birdmana był... Ratatuj. Nawet podobna postać krytyka i podobne zarzuty względem niej :)
29-01-2015, 20:34





