Oczywiście można się zastanawiać nad fenomenem tego filmu i książki, ale jest to raczej zjawisko niegroźne, więc bym jakoś nie dramatyzował jak tutaj co niektórzy. To najwyżej powstanie trochę więcej kiczowatych pseudoerotyków. Nikt nie zmusza do ich oglądania. Plus nie widzę tutaj takiego zagrożenia, jakie dla kina rozrywkowego mają współcześnie niekończące się adaptacje komiksy, czy skoncentrowanie się wyłącznie na franczyznach.
A może nawet zachęci to niektóre studia do inwestowania w produkcje z eRką.
A może nawet zachęci to niektóre studia do inwestowania w produkcje z eRką.
20-02-2015, 15:22





