Uffff, cztery razy podchodziłem do tego filmu i dopiero przy czwartym udało mi się nie wyłączyć w chwili pojawienia się babki z dzieckiem.:) Kiedy pokazuje się ta para, film UMIERA. Nie wiem, czy widziałem kiedykolwiek coś równie nudnego jak sceny w domu - które zajmują ostatnią 1/3 filmu; te fragmenty, kiedy powinno się DZIAĆ, kiedy stawka powinna być maksymalna!
Bo ogólnie do chwili pojawienia się wampirów to jest przyzwoity film. Wygląda świetnie - krajobrazy wyludnionego NY są przepiękne i realistyczne do bólu. Smith i pies to fajna para, a umysłowe zjebanie Willa w paru momentach wypada bardzo realistycznie. Ale potem wchodzą stwory - najgłupszy i najbardziej nieuzasadniony efekt CGI w historii kina (CGI postać w CGI ubraniach tylko po to, żeby pokazać... szerzej otwierającą się szczękę?). Głupio skaczą, wyglądają jak dmuchane baloniki, wydają się dziwnie miękkie; po prostu są beznadziejnie wykonane - co dziwi, bo przecież nałożono je na hiperrealistyczne CGI-tła. Wnioskuję że robiła je inna firma.
Anyway - same wampiry jeszcze filmu nie kładą, bo gdyby nie ich wykonanie, to scena pierwszego spotkania z nimi byłaby naprawdę dobra. W każdym razie wciąż jest OK. Ale ten film powinien skończyć się śmiercią Smitha w momencie ataku na molo. Choć nie powiem, sam końcowy atak na chatę Willa jest całkiem niezły. Nie widziałem alternatywnego zakończenia, ale to kinowe nie jest aż tak złe (choć szczególnie dobrym bym go nie nazwał). Wiem, jak ta historia powinna się kończyć, ale ogólnie - gdyby nie trzeci akt, dałbym jakieś 7/10. Teraz daję 5/10.
Chętnie zobaczyłbym making of pokazujący wielki sukces, jakim było przygotowanie pustego NY, i wielką porażkę, czyli CGI stwory.
O, lol, jednak widziałem z alternatywnym zakończeniem i dlatego uznałem je za niezłe. Kinowe to niezły syf.:) W każdym razie - i tak powinno kończyć się jak w książce.
Bo ogólnie do chwili pojawienia się wampirów to jest przyzwoity film. Wygląda świetnie - krajobrazy wyludnionego NY są przepiękne i realistyczne do bólu. Smith i pies to fajna para, a umysłowe zjebanie Willa w paru momentach wypada bardzo realistycznie. Ale potem wchodzą stwory - najgłupszy i najbardziej nieuzasadniony efekt CGI w historii kina (CGI postać w CGI ubraniach tylko po to, żeby pokazać... szerzej otwierającą się szczękę?). Głupio skaczą, wyglądają jak dmuchane baloniki, wydają się dziwnie miękkie; po prostu są beznadziejnie wykonane - co dziwi, bo przecież nałożono je na hiperrealistyczne CGI-tła. Wnioskuję że robiła je inna firma.
Anyway - same wampiry jeszcze filmu nie kładą, bo gdyby nie ich wykonanie, to scena pierwszego spotkania z nimi byłaby naprawdę dobra. W każdym razie wciąż jest OK. Ale ten film powinien skończyć się śmiercią Smitha w momencie ataku na molo. Choć nie powiem, sam końcowy atak na chatę Willa jest całkiem niezły. Nie widziałem alternatywnego zakończenia, ale to kinowe nie jest aż tak złe (choć szczególnie dobrym bym go nie nazwał). Wiem, jak ta historia powinna się kończyć, ale ogólnie - gdyby nie trzeci akt, dałbym jakieś 7/10. Teraz daję 5/10.
Chętnie zobaczyłbym making of pokazujący wielki sukces, jakim było przygotowanie pustego NY, i wielką porażkę, czyli CGI stwory.
O, lol, jednak widziałem z alternatywnym zakończeniem i dlatego uznałem je za niezłe. Kinowe to niezły syf.:) W każdym razie - i tak powinno kończyć się jak w książce.
22-02-2015, 09:12 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-02-2015, 09:15 przez military.)






