Za gówniarza nie miałem okazji obejrzeć tego filmu, więc podchodziłem bez żadnych sentymentów i z lekkimi obawami. Oceny:
Filmweb - 6,1
IMDB - 5,7
Metascore: 24/100
Teraz po seansie oczywiście te oceny można o kant dupy rozbić. Mega fajowski film to był, a dwie godzinki minęły jak z bicza strzelił. Totalnie olałem mniejsze i większe głupotki w tym filmie i dałem się ponieść wizji niewidzialności Verhoevena. W dużej mierze zawdzięcza swoją "fajność" temu, że reżyser nie pierdoli się w jakieś pseudonaukowe wyjaśnianie co się dzieje na ekranie. Od razu przechodzi do konkretów, a i znajdą się momenty, gdzie naprawdę trzyma w napięciu. Do tego byłem zaskoczony, że efekty specjalne pomimo upływu lat nadal nieźle sie prezentują.
No i ze 2-3 sceny, które przeszły już do historii - Człowieka Widmo obejrzałem po raz pierwszy, ale nawiązań w jakichś przeróbkach czy parodiach było kilka. Fajny film, mocne 7/10.
Filmweb - 6,1
IMDB - 5,7
Metascore: 24/100
Teraz po seansie oczywiście te oceny można o kant dupy rozbić. Mega fajowski film to był, a dwie godzinki minęły jak z bicza strzelił. Totalnie olałem mniejsze i większe głupotki w tym filmie i dałem się ponieść wizji niewidzialności Verhoevena. W dużej mierze zawdzięcza swoją "fajność" temu, że reżyser nie pierdoli się w jakieś pseudonaukowe wyjaśnianie co się dzieje na ekranie. Od razu przechodzi do konkretów, a i znajdą się momenty, gdzie naprawdę trzyma w napięciu. Do tego byłem zaskoczony, że efekty specjalne pomimo upływu lat nadal nieźle sie prezentują.
No i ze 2-3 sceny, które przeszły już do historii - Człowieka Widmo obejrzałem po raz pierwszy, ale nawiązań w jakichś przeróbkach czy parodiach było kilka. Fajny film, mocne 7/10.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
27-06-2015, 23:43





