RotJ byłoby moim ulubionym epizodem gdyby pozmieniać kilka motywów na Endorze. Uwielbiam część filmu na Tatooine, jest to chyba moje ulubione pierwsze 30 minut z całej sagi. Także cały trójkącik Luke-Vader-Imperator cholernie mi się podoba. Problem jest z resztą.
Bitwa kosmiczna jest jedną z najefektowniejszych jakie kiedykolwiek widziało kino, ale zwalono jedną rzecz- Lando i Han powinni obaj pilotować Falcona. Po TESB można by sądzić że w kolejnej części dostaniemy rozwinięcie relacji pomiędzy nimi (zwłaszcza że Lando sprzedał Hana), a wspólny udział w kosmicznej bitwie byłby ku temu świetną sposobnością. A tak Han ląduje na Endorze, gdzie mamy raczej przedłużenie romansu z Leią, który niczego nowego nie wprowadza. Był o tym prawie cały poprzedni film, plus początek RotJ "zacementował" związek. Są razem, kochają się, nie potrzeba tutaj niczego więcej. Na Endor (a raczej Kashyyyk) mogła się wybrać Leia i Chewie, którzy poprowadzili by rewoltę Wookie przeciw Imperium
Oczywiście film 10/10, bo to nie są rzeczy które w jakikolwiek sposób psują mi seans, a całość i tak podoba mi się bardziej niż większość... wszystkiego, ale o ile przy "Star Wars" i "The Empire Strikes Back" nigdy nie mam myśli z cyklu "to bym jednak zmienił", tak przy tym filmie ich mi nie brakuje.
Bitwa kosmiczna jest jedną z najefektowniejszych jakie kiedykolwiek widziało kino, ale zwalono jedną rzecz- Lando i Han powinni obaj pilotować Falcona. Po TESB można by sądzić że w kolejnej części dostaniemy rozwinięcie relacji pomiędzy nimi (zwłaszcza że Lando sprzedał Hana), a wspólny udział w kosmicznej bitwie byłby ku temu świetną sposobnością. A tak Han ląduje na Endorze, gdzie mamy raczej przedłużenie romansu z Leią, który niczego nowego nie wprowadza. Był o tym prawie cały poprzedni film, plus początek RotJ "zacementował" związek. Są razem, kochają się, nie potrzeba tutaj niczego więcej. Na Endor (a raczej Kashyyyk) mogła się wybrać Leia i Chewie, którzy poprowadzili by rewoltę Wookie przeciw Imperium

Oczywiście film 10/10, bo to nie są rzeczy które w jakikolwiek sposób psują mi seans, a całość i tak podoba mi się bardziej niż większość... wszystkiego, ale o ile przy "Star Wars" i "The Empire Strikes Back" nigdy nie mam myśli z cyklu "to bym jednak zmienił", tak przy tym filmie ich mi nie brakuje.
21-10-2015, 21:10





