Szpeku napisał(a):Zgodzę się, że ustanowił teraz swój status, ale nie powiedziałbym, że wszyscy wokół się rozwijają, a on stoi w miejscu, ani, że to czyni go nudnym, bo Foggy to dalej Foggy, czy rozwinął się? nie bardziej niż Matt po historii z Frankiem.
Eh (westchnięcie). Foggy z wystraszonego gostka próbuje być błyskotliwym prawnikiem z sukcesami - przełamuje słabości i idzie mu naprawdę nieźle. Przełamuje też lękliwość biegnąc po Daredevila w środku strzelaniny, czy próbując dowiadywać się informacji na temat Punishera.
Blondi podobnie - przełamuje lęki, próbuje zdobyć Matthew, ale jednocześnie ma do niego szacunek. Oboje mają swoje motywacje, zachowania, są dość charakterystyczni (bardziej Foggy).
Daredevil jest w tym samym miejscu. To raz. Już się nie rozwija, nie zmienia.
Ale najgorsza jest sama POSTAĆ. Odgrywanie tej postaci. W wersji Charliego Coxa w drugim sezonie widzę tam stoickiego gościa, o którym ponad byciem Daredevilem naprawdę niewiele można powiedzieć. Czy postać w kostiumie już kompletnie pochłonęła człowieka, który ten kostium nosi?
Matthew jest tylko krótką przerwą w zakładaniu kostiumu i rzucaniem patyczkami. Jest strasznie pominięty i słabo odegrany.
19-03-2016, 21:58





