ech, jak można było to tak zjebać? Devilek, Puniszerek i Elektra - samograj niby. I owszem, pierwsze trzy odcinki to cymes, aż się serce raduje. Ale potem równia pochyła, jakieś courtroom drama na przemian z powtarzającymi się gadaninami o przyjaźni, przeznaczeniu, blablabla i niekończącymi się pojedynkami z ninja. Srsly? Z jednej strony serial pozuje na realistyczny - z drugiej po ulicach i budynkach miasta, które nigdy nie śpi popierdala sobie armia ninja, praktyczna tak, że przechuj po prostu. Jakieś The Hand i inne blubry, które przykrywają wszystko to, co najważniejsze. I to przykrywają solidnie jakimiś zombie-dziećmi i innymi głupotami, które sprawiają, że trzy ostatnie odcinki ledwo dociągnąłem do końca. Do tego te mega zjawiskowe twisty, że ten jest tym, tamten owym, a ten trzeci, to i tak ożyje zaraz. Nawet Kingpina zjebali - cała ta retrospekcja to niezła łopatologia stosowana, a przecież już na wstępie tego odcinka można się było wszystkiego domyśleć. Gdyby nie przekozacki Jon Bernthal wypierdoliłbym to z dysku po połowie, bo niestety gorszy zamulacz niż Jessica Jones, która przynajmniej się starała opowiedzieć coś nowego. A Daredevil to niestety, oprócz czaszkowego, krok w tył i to potężny. I w dodatku napakowany takimi szkolnymi bykami, że aż żal dupę ściska ("za tymi drzwiami jest ich tyle, że aż trudno policzyć" - badabum, 20 chłopa stoi i się patrzy, jebłem). Chciałbym, żeby trzeci sezon zwiastował jakieś zmiany, ale pewnie będzie już tylko gorzej. Szkoda, wielka szkoda.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
23-03-2016, 02:52





