(18-07-2016, 11:30)Gieferg napisał(a): W nawiązaniu do artykułu Desa - oglądałem z córką serial "Było sobie życie" - niestety dubbing jest taki sobie (w TV dawno temu leciało z lektorem, bo pamiętam, że na pewno gadali po francusku), szczególnie irytuje mnie głos tej brunetki, która brzmi jak stara baba, ale mniejsza z tym, w każdym razie o ile córa jest w miarę zainteresowana, to jednak mam wrażenie, że tempo jest trochę nie bardzo i odcinki jak na ilość przekazywanej treści powinny być ze 20% krótsze (czasami stwierdza, że nudne i nie chce oglądać). Przebrnęliśmy jak dotąd przez może pierwsze 10 odcinków, ale idzie to ciężkawo.
Ja ze swoją (5 i 2/12) ugryzłem "Był sobie człowiek" i prawdę mówiąc poddaliśmy się jakoś po 10-12 odcinkach. Jeszcze za wcześnie, choć młoda jest wyjątkowo bystra. Trochę za bardzo to chaotyczne i skrótowe, no i w większości to wiedza dość abstrakcyjna dla 5-latki. Ale "Było sobie życie" oglądają całą grupą w przedszkolu i z tego ogarnia dużo więcej.
A poza tym Ulka jest wielbicielką Spielberga - zaczęło się od tego, że wylazła kiedyś z pokoju na "Wojnę światów" (była zachwycona "pająkami" i rozpierduchą miasta, za to kosmici ją znudzili), potem namówiła mnie na "Szczęki" (- Tato, a mogę z wami obejrzeć "Szczękiego"?), który podobał jej się w całości, a "Park Jurajski" widziała ze trzy razy. Zaliczyła też "Batmana" Burtona, ale bez emocji. Z animacji większość disneyowskiej klasyki (nr 1 to oczywiście "Kraina Lodu", której ja akurat nie lubię, ale nr 2 to "Mustang z dzikiej doliny", 3 - całkiem fajna "Księżniczka i żaba" z super muzyką), większość dorobku Pixara (najbardziej przypadły jej do gustu "Potwory i spółka" i trochę disneyowski w stylu "Ratatuj", ale też i mój ukochany "WALL-E"), no a z Dreamworksa rządzą oczywiście "Smoki".
19-07-2016, 08:57





