Czyli mówisz, że widziałeś już "Silence"? ;) Z pozostałej czwórki (czy piątki, wliczając "Nocturnal Animals") widziałem wszystko i Sandgren IMHO "uciekł" z filmem i jest bezkonkurencyjny, z pozostałej czwórki najlepiej IMHO wypada Bradford z "Arrival", też mógłby wygrać. "Moonlight" wysublimowany i elegancki, ale w paru miejscach ciut "przeszarżowany" zdjęciowo.
Nasze Camerimage znowu prorocze, BTW, "Lion" dostał tam złoto, a "Arrival" srebro, gdy "Moonlight" też był w konkursie głównym, a "La La Land" otworzył festiwal.
Richardson ma już i tak nadto nagród, przeżyje. Nie wiem, na którym etapie "Live by Night" było gotowe, ale pokazy testowe służą właśnie do wyłonienia najlepszej wersji filmu (przynajmniej w rozumieniu wytwórni...) i płynące z nich głosy mówiły jasno, że to najmniej udany film Afflecka, choć faktycznie nie spodziewałem się aż tak średnich recenzji. Film miał debiutować w październiku 2017 z myślą o przyszłorocznym sezonie nagród jako super-poważny gracz oraz by dać czas Affleckowi skończyć wszystko na spokojnie, ale cofnięcie go na styczeń 2017, by wypełnić lukę i zdobyć kasę nie było raczej za dobrą oznaką, a ta limitowana dystrybucja w grudniu była ponoć wymierzona stricte w kategorie techniczne, głównie scenografię, bo w sumie co im szkodziło, by napędzić machinę jakimiś laurami? Niemniej, film oczywiście przepadł w tym znaczeniu zupełnie. Wiedzieli, że wiele nie wskórają.
Sugerujesz, że Gibson byłby #1, gdyby nie był #5? :> To i tak jest niezbyt mocny rok, więc nie świadczy to najlepiej o jego powodzeniu.
EDIT: Deakins jest uwielbiany przez ASC bardziej niż przez Akademików i była spora szansa, że się tu pojawi, bo "Hail, Caesar!" był wybierany przez inne "gildie techniczne".
Nasze Camerimage znowu prorocze, BTW, "Lion" dostał tam złoto, a "Arrival" srebro, gdy "Moonlight" też był w konkursie głównym, a "La La Land" otworzył festiwal.
Richardson ma już i tak nadto nagród, przeżyje. Nie wiem, na którym etapie "Live by Night" było gotowe, ale pokazy testowe służą właśnie do wyłonienia najlepszej wersji filmu (przynajmniej w rozumieniu wytwórni...) i płynące z nich głosy mówiły jasno, że to najmniej udany film Afflecka, choć faktycznie nie spodziewałem się aż tak średnich recenzji. Film miał debiutować w październiku 2017 z myślą o przyszłorocznym sezonie nagród jako super-poważny gracz oraz by dać czas Affleckowi skończyć wszystko na spokojnie, ale cofnięcie go na styczeń 2017, by wypełnić lukę i zdobyć kasę nie było raczej za dobrą oznaką, a ta limitowana dystrybucja w grudniu była ponoć wymierzona stricte w kategorie techniczne, głównie scenografię, bo w sumie co im szkodziło, by napędzić machinę jakimiś laurami? Niemniej, film oczywiście przepadł w tym znaczeniu zupełnie. Wiedzieli, że wiele nie wskórają.
Kuba napisał(a):Nie łudźmy się. Gdyby nie Chazelle, Jenkins czy Lonnergan czy Villeneuve to Gibson dostałby nagrodę za reżyserię a "Hackshaw Ridge" zdominowałby kategorie techniczne. Wątpię aby tutaj na przeszkodzie stanęła nawet przeszłość Mela.
Sugerujesz, że Gibson byłby #1, gdyby nie był #5? :> To i tak jest niezbyt mocny rok, więc nie świadczy to najlepiej o jego powodzeniu.
EDIT: Deakins jest uwielbiany przez ASC bardziej niż przez Akademików i była spora szansa, że się tu pojawi, bo "Hail, Caesar!" był wybierany przez inne "gildie techniczne".
11-01-2017, 23:36 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-01-2017, 23:40 przez Galadh.)





