Stały bywalec
Liczba postów: 7,047
Liczba wątków: 61
(11-01-2017, 00:28)Galadh napisał(a): (10-01-2017, 19:58)Kuba napisał(a): Ehh szkoda, film niby dobry/bardzo dobry ponadto do tego ciekawa tematyka, super obsada i Scorsese. Zabawne, że na początku roku Afflecka, Scorsese i Gibson byli poważnymi kandydatami wielu do dominowania gali a wszyscy schodzą na dalszy plan. Teraz łudzę się, że "Arrival" dostanie za "Scenariusz adaptowany" Oscara, ale szanse są nikłe.
Wut? Na początku roku film Afflecka wciąż miał ustawioną premierą na październik 2017 (gdy głosy płynące z pokazów testowych sugerowały, że to nie jest raczej poważny oscarowy gracz, tylko potencjalnie kasowa produkcja), a Gibsonowi nie dawano żadnych szans i wszyscy od listopada są raczej pod wrażeniem tego, jak radzi sobie jego film; nominacja za scenariusz na BAFTA to rarytas. Faktycznie miks niechęci do Gibsona i aktorów-którzy-stali-się-reżyserami (sympatia zdaje się trzymać branży tylko na początku ich ścieżki) pozbawi go pewnie szans na nominację do Oscara, plus reżyserska gałąź może uznać jego robotę za zbyt mało wysublimowaną, ale sam film jest w dobrej kondycji.
Zaskoczenie związane jest raczej z pomijaniem "Silence" i przewrotką "Billy'ego Lynna" Anga Lee, bo to były dwa najbardziej typowane filmy jeszcze kilkanaście miesięcy temu. Nadal uważam, że Scorsese ma szansę na wyróżnienie, 2 lata temu Miller czy 5 lat temu Malick dostali nominacje kompletnie znikąd, a tegoroczny reżyserski lineup zdaje się mieć póki co 3 pewniaków i chaos na kolejnych 2 spotach.
Pokazy testowe "Live by Night" tak wcześniej? Ten film wtedy zmontowany nie był raczej na tyle by coś pokazywać. Oczywiście, że to był poważny kandydat. Akademia lubi Bena, każdy jego film gdzie reżyserował/pisał scenariusz miał przynajmniej nominacje. Jak poczytasz artykuły poważnych portali zauważysz, że na podstawie ekipy oraz książki już wtedy w wielu kategoriach mieli swoje typy. Które były bardzo sensowne. Ponadto film został przesunięty i dostał wcześniejszą, limitowaną premiere specjalnie po to aby załapać się na Oscary co oznacza, że wytwórnia i Affleck poważnie o nim myślały w tym kontekście.
Nie łudźmy się. Gdyby nie Chazelle, Jenkins czy Lonnergan czy Villeneuve to Gibson dostałby nagrodę za reżyserię a "Hackshaw Ridge" zdominowałby kategorie techniczne. Wątpię aby tutaj na przeszkodzie stanęła nawet przeszłość Mela.
Ale już nagrodowa klęska "Silence" jest dużym zaskoczeniem. Kurdę, film życia Martiego. Ale taki rok jak ten pokazuje, że w kinematografii ciągle jest miejsce na nowych, pomysłowych twórców z własną wizją. Chazellowi bez względu na poziom "la La Land" życzę Oscara, przynajmniej jednego, a jego talent i to jak szybko go osiągnął. Już jara mnie "First Man".
11-01-2017, 22:21
Dużo pisze
Liczba postów: 641
Liczba wątków: 3
The American Society of Cinematographers has spoken.
"La La Land", Linus Sandgren
"Arrival", Bradford Young
"Lion", Greig Fraser
"Silence", Rodrigo Prieto
"Moonlight", James Laxton
Huhu, "Silence" żyje! Jeśli Deakins nie dostał się tutaj, to tym bardziej nie uda mu się na Oscarach. Jeśli Prieto dostał się tutaj, to tym bardziej mu się uda oscarowo. Porównując ASC i BAFTA możemy być już pewni, że nominacje oscarowe za zdjęcia to "La La Land", "Arrival" i "Lion", a o pozostałe 2 spoty powalczą "Silence", "Moonlight" i "Nocturnal Animals".
11-01-2017, 22:56
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-01-2017, 22:56 przez Galadh.)
Stały bywalec
Liczba postów: 7,047
Liczba wątków: 61
Generalnie zarówno "la La Land' jak "Arrival" i "Silence" mogłyby wygrać Oscara i byłby to zasłużony tryiumf.
Richardson :(
11-01-2017, 23:10
Stały bywalec
Liczba postów: 10,412
Liczba wątków: 11
Za co Deakins miałby mieć nominację w tym roku? "Hail, Caesar" to raczej nie są zdjęcia na nagrody
.
11-01-2017, 23:24
Stały bywalec
Liczba postów: 7,047
Liczba wątków: 61
(11-01-2017, 23:24)srebrnik napisał(a): Za co Deakins miałby mieć nominację w tym roku? "Hail, Caesar" to raczej nie są zdjęcia na nagrody
Dla niego nominacja to już trochę taka tradycja :D
Za rok pewnie będzie jedynym kontrkandydatem Lubezkiego po "Blade Runnerze".
11-01-2017, 23:27
Dużo pisze
Liczba postów: 641
Liczba wątków: 3
Czyli mówisz, że widziałeś już "Silence"? ;) Z pozostałej czwórki (czy piątki, wliczając "Nocturnal Animals") widziałem wszystko i Sandgren IMHO "uciekł" z filmem i jest bezkonkurencyjny, z pozostałej czwórki najlepiej IMHO wypada Bradford z "Arrival", też mógłby wygrać. "Moonlight" wysublimowany i elegancki, ale w paru miejscach ciut "przeszarżowany" zdjęciowo.
Nasze Camerimage znowu prorocze, BTW, "Lion" dostał tam złoto, a "Arrival" srebro, gdy "Moonlight" też był w konkursie głównym, a "La La Land" otworzył festiwal.
Richardson ma już i tak nadto nagród, przeżyje. Nie wiem, na którym etapie "Live by Night" było gotowe, ale pokazy testowe służą właśnie do wyłonienia najlepszej wersji filmu (przynajmniej w rozumieniu wytwórni...) i płynące z nich głosy mówiły jasno, że to najmniej udany film Afflecka, choć faktycznie nie spodziewałem się aż tak średnich recenzji. Film miał debiutować w październiku 2017 z myślą o przyszłorocznym sezonie nagród jako super-poważny gracz oraz by dać czas Affleckowi skończyć wszystko na spokojnie, ale cofnięcie go na styczeń 2017, by wypełnić lukę i zdobyć kasę nie było raczej za dobrą oznaką, a ta limitowana dystrybucja w grudniu była ponoć wymierzona stricte w kategorie techniczne, głównie scenografię, bo w sumie co im szkodziło, by napędzić machinę jakimiś laurami? Niemniej, film oczywiście przepadł w tym znaczeniu zupełnie. Wiedzieli, że wiele nie wskórają.
Kuba napisał(a):Nie łudźmy się. Gdyby nie Chazelle, Jenkins czy Lonnergan czy Villeneuve to Gibson dostałby nagrodę za reżyserię a "Hackshaw Ridge" zdominowałby kategorie techniczne. Wątpię aby tutaj na przeszkodzie stanęła nawet przeszłość Mela.
Sugerujesz, że Gibson byłby #1, gdyby nie był #5? :> To i tak jest niezbyt mocny rok, więc nie świadczy to najlepiej o jego powodzeniu.
EDIT: Deakins jest uwielbiany przez ASC bardziej niż przez Akademików i była spora szansa, że się tu pojawi, bo "Hail, Caesar!" był wybierany przez inne "gildie techniczne".
11-01-2017, 23:36
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-01-2017, 23:40 przez Galadh.)
Stały bywalec
Liczba postów: 18,474
Liczba wątków: 148
Chyba faktycznie te grupy pirackie od screenów nie ściemniały. Pojawiły się kolejne dvdscreeny, ale dopiero po premierze filmów - Patriot's Day (ta co prawda jutro, ale i tak późno wyciekło) i Hidden Figures.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
12-01-2017, 18:30
Samurai Cop
Liczba postów: 4,396
Liczba wątków: 28
Jednak wierzę jakoś bardziej w pustki na pirackim rynku. Taki "Arrival" jest w kinach od listopada, "Manchester By The Sea" czy "La La Land" też są już w szerokiej dystrybucji.
12-01-2017, 18:34
Samurai Cop
Liczba postów: 4,396
Liczba wątków: 28
Nominacje do DGA: La La Land, Manchester By The Sea, Moonlight, Arrival, Lion. Sytuacja Silence jest tragiczna.
12-01-2017, 20:09
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Tak z ciekawości, o co chodzi z tym ciągłym wyróżnianiem sytuacji Silence? :)
12-01-2017, 20:16
Samurai Cop
Liczba postów: 4,396
Liczba wątków: 28
Rzeczywiście takie liczenie znokautowanego wygląda dziwnie :) Zarówno tutaj jak i na drugim forum oscarowym gdzie zaglądam, czyli u Galadha na Filmwebie dość często przewija się ten wątek. Jak dla mnie to jedna z najciekawszych historii tego sezonu, 20-letni projekt jednej z legend kina prawdopodobnie zamordowany przez dziwaczną kampanię Paramountu (znikoma liczba kin, premiera w ostatniej chwili, screenery wysłane tylko do Akademii i PGA w nadziei, że tyle wystarczy), wzbudzający mieszane reakcje. Tak podniecałbym się oscarową klęską "Billy Lynn's Halftime Walk", ale nie ma czym, bo tamten wyleciał szybko i efektownie, dosłownie po jednym ciosie jakim była koszmarnie nieudana oficjalna premiera.
12-01-2017, 20:22
Stały bywalec
Liczba postów: 7,047
Liczba wątków: 61
No cóż, "Silence" już pożegnało się z nagrodami. Mnie boli fakt, że Scorsese to obecnie jeden z największych (jeśli nie największy) wirtuozów kina a na tą chwilę ma jedną nagrodę mimo, że spokojnie powinien dostać jeszcze z dwie. "Silence" było idealnym filmem na powiększenie puli. Zobaczymy czy może "The Irishman" będący jakby nie patrzeć powrotem Martiego to jego ulubionego gatunku, coś wskóra. A jak nie to pozostaje "The General" który tematyką z miejsca zainteresuje cała Akademie :P
12-01-2017, 20:36
Miss Avatara 2016
Liczba postów: 18,225
Liczba wątków: 5
Tak z ciekawości, to ktoś już widział ten film ("Silence")?
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
12-01-2017, 21:47
Dużo pisze
Liczba postów: 641
Liczba wątków: 3
DGA zapewne jak zwykle prorocze w kwestii wskazania nam 5 najsilniejszych filmów tego sezonu nagród. Gibson jest skończony, jeśli chodzi o szanse na nominację oscarową (jego film w ogóle trochę w tym sensie oklapł), Mackenzie ("Hell or High Water") pewnie podobnie. Albo dostaniemy reżyserki lineup składający się z tym samych nazwisk... albo Scorsese wypchnie Villeneuve'a w tym samym stylu, co Malick Finchera przed pięcioma laty. Ford czy Verhoeven też pewnie mają na to jakieś tam szanse. Nie widzę już nikogo innego na placu boju.
12-01-2017, 23:06
Don Sinatio
Liczba postów: 2,944
Liczba wątków: 11
Jestem prawie pewny tej piątki: Chazelle, Lonergan, Jenkins, Davis i Gibson. Zdziwi mnie bardzo inny skład.
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.
13-01-2017, 15:50
Stały bywalec
Liczba postów: 7,047
Liczba wątków: 61
Jestem prawie pewien, że wskoczy Villeneuve za Gibsona.
Edit. Smieszą mnie te ciągłe nominacje dla "Deadpoola", rozumiem, jakaś tam rewolucja, odwaga itp, bardzo dobra adaptacja, ale film jako film jest słaby a zwłaszcza scenariusz. Jeśli dostanie nominacje do Oscara to chyba umrę ze śmiechu.
13-01-2017, 15:57
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-01-2017, 17:35 przez Kuba.)
Samurai Cop
Liczba postów: 4,396
Liczba wątków: 28
Jakieś dziwaczne zmiany w sposobie ogłaszania nominacji. Wygląda na to, że transmisję na żywo zastąpi wcześniej zmontowany klip z drętwymi laurkami na cześć wyróżnionych.
http://deadline.com/2017/01/academys-dawn-nominations-drill-goes-digital-no-media-in-the-goldwyn-theater-1201886028/
Jeśli śmiałeś się na Deadpoolu to znaczy, że był dobrze rozpisaną komedią. A już zaburzenie chronologii okazało się genialnie prostym pomysłem na przewietrzenie schematu originu, podobnie jak burzenie czwartej ściany i popkulturowe aluzje. Tak, jeśli śmiałeś się dajmy na to na American Pie: Naga Mila bez pomocy środków odurzających to również oznacza, że była to dobrze rozpisana komedia. Chociaż głównie dla Ciebie :)
14-01-2017, 11:58
Stały bywalec
Liczba postów: 7,047
Liczba wątków: 61
Szczerze to zaśmiałem się może z dwa razy. Serio, jestem mocny zawiedziony tym filmem, po takim hypie.
14-01-2017, 12:32
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
(13-01-2017, 15:57)Kuba napisał(a): Edit. Smieszą mnie te ciągłe nominacje dla "Deadpoola", rozumiem, jakaś tam rewolucja, odwaga itp, bardzo dobra adaptacja, ale film jako film jest słaby a zwłaszcza scenariusz. Jeśli dostanie nominacje do Oscara to chyba umrę ze śmiechu.
Deadpool to jednak śmieszny film jest. :)
14-01-2017, 19:56
Stały bywalec
Liczba postów: 7,047
Liczba wątków: 61
|