military napisał(a):W takiej właśnie nierealnej formie przetrwała historia wojny trojańskiej (zakładając, że taka wojna w ogóle miała miejsce). I pokazanie jej w sposób, w jaki zrobili to filmowcy, nie wydaje mi się niczym zdrożnym. Rozumiem, że pominięto wiele aspektów, które miały określone znaczenie (zwykle jakieś umoralniające), ale to po prostu musiało nastąpić. Jeśli ubieramy jaką przypowieść w religijne szaty, to nie dzieje się to bez powodu. Zwykle dodawane są jakieś elementy, które mają za zadanie albo krzewić daną wiarę, albo pokazać jakiś morał. Na zdarzeniu zostaje "nadbudowany" poziom mistyczny z jego odrębnymi wątkami i znaczeniami, które - w przypadku odrzucenia mistycyzmu - MUSZĄ przepaść.Problem polega na tym, że ty cały czas traktujesz ten MIT jako LEGENDĘ... Legendę można opowiedzieć w sposób realny, ukazać jej powstanie itd., ale nie mit! Mit to część religii. To nie jest wyoblrzymiona, oparta na prawdziwych zdarzeniach lub przekształcona wersja prawdziwych zdarzeń (chociaż Troja rzecz jasna istniała i została zniszczona, ale to jedyne podobieństwo do eposu Homera, do dziś nie wiemy dokładnie, dlaczego miasto upadło). Jak Petersen wyobraża sobie przedstawienie 'realnej' wersji wydarzeń, skoro główni bohaterowie spokrewnieni są z bogami, rozmawiają z nimi...? Kim jest tu Achilles? Kim jest Helena? Historia ta przez 'wytrzepanie' z boskości traci zupełnie swój sens, staje się kolejną opowieścią o wojnie, ambicjach i baaardzo romantycznej miłości. Tragizm Parysa i Heleny w filmie polega na tym, że sięgają oni po zakazaną miłość (buu), on nie chce walczyć, ona chce uciec od złego męża... Tragizm Parysa i Heleny w micie polegał na tym, że ona została zwyczajnie sprzedana Parysowi, że odeszła od męża (wybranego spośród 50 mężczyzn), córki, rodziny i miejsc, w których spędziła całe życie, dana jako łapówka przez Afrodytę, której zależało tylko na tym, by uznano ją za najpiękniejszą. Mitologię można uznać za historie gry ludzi z bogami i bogów z przeznaczeniem, grę, z której nikt nie wychodzi zwycięsko - bez bogów mitologia traci swoje znaczenie, staje się kolejnym zbiorem przypowieści o chamstwie, pożądaniu, zażynaniu, chlaniu i tego typu paskudztwach.
military napisał(a):Howgh, tako rzekłem.:)Ano rzekłeś.
Mefisto napisał(a):Kakapo się uwziąłNie uwziąłem się. Po prostu prowadzę interesującą dyskusję na temat komecjalizacji największych mitów naszej kultury, he, he.
Martwi Ludzie Poszli Nad Jezioro
05-01-2006, 18:48






